Analizy

Wrzesień na rynkach nie będzie nudny

źródło: Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

  • 9 września 2016
  • 20:33
  • 0
  • Tagi: dolar Kursy walut rynek walutowy TMS Brokers
  • Powiększ tekst

Drogi Czytelniku, jeśli myślałeś, że po słabych danych z USA w ostatnich dniach nie powróci już dyskusja o tym, co może przynieść wrześniowe posiedzenie Fed, to muszę Cię wyprowadzić z błędu. Teorie spiskowe nabierają tempa, wywierając presję na rynek długu USA i USD. Jeśli wrzesień ma przynieść obudzenie zmienności na rynkach finansowych, jesteśmy na dobrej drodze.

Sporo uczestników rynku (włącznie z osobą autora) zachodzi w głowę, skąd w ostatnich 24 godzinach wzięło się nagłe przebudzenie USD. Łatwo można wytłumaczyć odbicie USD/JPY na fali prasowych spekulacji o możliwym luzowaniu BoJ, ale neutralny (jeśli nie jastrzębi ECB) nie mógł zepchnąć EUR/USD o prawie 1 proc. Ponadto AUD, NZD i CAD przeżywają teraz ciężkie chwile w relacji do USD. Jedna ze spiskowych teorii mówi, że wczorajsza zapowiedź wystąpienia Lael Brainard z zarządu Fed na poniedziałek wiąże się z zasygnalizowaniem podwyżki we wrześniu, ale trudno jest w to uwierzyć. Brainard słynie z gołębiego nastawienia i jeżeli już, to prędzej wykorzysta ona swoje wystąpienie do zakomunikowania racji gołębiego skrzydła. Przyda się to w obliczu, kiedy rynek jest pod naporem jastrzębich wzmianek innych członków FOMC (nawet Yellen). Podtrzymujemy oczekiwania, że podwyżka stóp procentowych Fed przyjdzie w grudniu, ale obecnie rynek najwyraźniej chce dyskontować wyższe szanse ruchu za niecałe dwa tygodnie. W ciągu dwóch dni rynkowe prawdopodobieństwo wrześniowej podwyżki skoczyło z 22 proc. do 38 proc. Rentowności 10-letnich obligacji skarbowych USA skoczyły w tym czasie o 13 pb do 1,66 proc. To ważne zmiany dla postrzegania pozycji USD na rynku walutowym, ale warto się teraz zastanowić, jak bardzo rynek poczuje się rozczarowany, jeśli we wrześniu Fed do niczego konkretnego się nie zobowiąże? Tak, czy inaczej, zmienność wróciła. I dobrze!

Przyszły tydzień: sprzedaż detaliczna i CPI z USA i UK, BoE, SNB, PKB z Nowej Zelandii

Przyszłotygodniowy kalendarz w USA otwierają wystąpienia przedstawicieli Fed, którzy będą mieli ostatni dzień przed okresem zakazu wystąpień (tzw. „blackout”) przed posiedzeniem FOMC 20-21 września. W poniedziałek usłyszymy komentarze od Lockharta, Kashkariego i Brainard z największą uwagą na tej ostatniej. Brainard jest członkiem zarządu Fed z permanentnym prawem głosu i gołębim nastawieniem. Jej zapowiedziane dopiero w czwartek wystąpienie rodzi spekulacje o potencjalnym jastrzębim zwrocie.

Po stronie danych przerywany zostaje pusty okres po raporcie z rynku pracy i ISM. W kolejnych raportach rynek będzie szukał ostatnich szans na rozbudzenie nadziei, że wrześniowe posiedzenie Fed może być „żywe”, co może dać wsparcie USD. Po sprzedaży detalicznej (czw) spodziewany jest kolejny płaski odczyt. Choć sprzedaż bazowa ma wzrosnąć o 0,4 proc., ale wynik całkowity ma ciągnąć w dół słaba sprzedaż samochodów i paliw. Kolejnym wydarzeniem będzie CPI (pt) z przyspieszeniem inflacji bazowej z 2,2 proc. r/r do 2,3 proc., a ogólny CPI ma wrócić na 1 proc. z 0,8 proc. Za drugorzędne należy uznać ceny importu (śr), PPI, indeks Fed z Filadelfii, NY Empire State (czw) oraz indeks Uniwersytetu Michigan (pt).

W strefie euro najbardziej interesująco wygląda indeks ZEW z Niemiec (wt), choć ostatnie miesiące pokazują, że rynek coraz mniej reaguje na publikacje z Europy. Jeszcze mniejsze szanse są, aby EUR było wrażliwe na odczyty Eurostatu: produkcję przemysłową (śr) i finalny CPI (czw). Trudno znaleźć bezpośrednie impulsy dla euro w krótkim terminie.

Ciekawy tydzień zapowiada się w Wielkiej Brytanii. Najbardziej w oczy rzuca się posiedzenie Banku Anglii (czw), choć tutaj oczekujemy najmniej niespodzianek. Przekaz ze strony prezesa Carneya w tym tygodniu był jasny – obserwowana poprawa wskaźników makro była przez BoE oczekiwana, ale nie zmienia ich gołębiego nastawienia. Bank utrzyma stopy bez zmian, ale potencjał na ruch w listopadzie pozostanie. Ponadto dostaniemy CPI (wt), dane z rynku pracy (śr) i sprzedaż detaliczną (czw). Wzrost inflacji może być stopniowo pochodną osłabienia waluty, z kolei jest jeszcze za wcześnie, by rynek pracy doczuł skutku wzrostu niepewności wokół Brexitu. Sprzedaż detaliczna ma do korekty silne dane za lipiec. Sądzimy, że wzrasta wrażliwość GBP na negatywne sygnały z gospodarki i widzimy większe ryzyko powrotu spadków.

Posiedzenie Narodowego Banku Szwajcarii (czw) nie powinno przynieść zmian w polityce monetarnej. Choć ostatnio perspektywy wzrostu i inflacji uległy poprawie, Bank raczej podtrzyma swoje stanowisko odnośnie ujemnych stóp procentowych i przewartościowania franka. W Szwecji powinniśmy zobaczyć wzrost inflacji (wt) i spadek bezrobocia (czw), ale będąc tuż po decyzji Riksbanku rynek SEK może być mniej wrażliwy na dane. W Norwegii na pierwszym planie będzie publikacja regionalnego raportu sytuacji przedsiębiorstw (wt), jednego z ważnych źródeł dla podejmowania decyzji przez Norges Bank. Ostatnie badania sentymentu były obiecujące, więc potwierdzenie w raporcie może zmniejszyć oczekiwania na luzowanie Norges Banku i wesprzeć NOK.

Dla złotego początek tygodnia przebiegnie na odreagowywaniu decyzji agencji Moody’s, która ma się pojawić jeszcze w piątek. Naszym zdaniem utrzyma rating Polski na A2, ale też podtrzyma negatywną perspektywę. Biorąc pod uwagę już rozpoczęte dyskontowanie utrzymania ratingu, potencjalny rajd ulgi złotego w poniedziałek powinien być umiarkowany i zatrzymać się przy 4,30 za euro. Poza tym po weekendzie startuje seria publikacji sierpniowych wskaźników makroekonomicznych z CPI (pon), rachunkiem bieżącym (wt) i danymi z rynku pracy (pt), ale wątpimy w reakcje rynku złotego na odczyty.

Kalendarz w Japonii zawiera dane o zamówieniach na maszyny (pon) i produkcji przemysłowej (śr), ale jest bardziej prawdopodobne, że handel na USD/JPY będzie odbywał się w rytm spekulacji na temat decyzji na najbliższym posiedzeniu Banku Japonii. Jeszcze przed weekendem na rynek trafiło kilka doniesień prasowych, które poruszały różne pomysły ekspansji monetarnej i nie inaczej powinno być w kolejnych dniach.

Z Australii otrzymamy odczyty indeksów nastrojów biznesu (wt) i konsumentów (śr) oraz raport z rynku pracy (czw). Trendy w zatrudnieniu pozostają silne i ich potwierdzenie powinno wzmocnić przekonanie, że czynniki krajowe nie stanowią zagrożenia dla AUD. Większym problemem może być zwrot globalnego sentymentu wraz z brakiem podparcia wzrostów w postawie niektórych surowców. Słaba postawa miedzi i rudy żelaza na koniec tygodnia może utemperować popyt na aussie. W Nowej Zelandii w centrum uwagi będzie PKB za II kw. (czw), gdzie oczekuje się przyspieszenia ożywienia, więc poprzeczka dla pozytywnych zaskoczeń jest ustawiona wysoko. Dla NZD globalny sentyment także może odgrywać pierwsze skrzypce. W Kanadzie produkcja sprzedana przemysłu (pt) powinna przejść bez echa. Od strony fundamentalnej USD/CAD wydaje nam się niedowartościowany, co powinno wywierać presję na wzrosty.

Komentarze