Analizy

Solidny wynik PKB umacnia złotego. RPP zmieni ton?

źródło: Mirosław Budzicki, Joanna Bachert, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP

  • 17 maja 2017
  • 08:16
  • 1
  • Tagi: EUR/USD Kursy walut PKO BP PLN RPP rynek walutowy Złoty
  • Powiększ tekst

Po publikacji danych o PKB złoty ponownie w centrum zainteresowania inwestorów. We wtorek kurs EURPLN zahaczał już o 4,16 zaś USDPLN spadł poniżej 3,77.

Rynek stopy procentowej

Wtorkowa sesja na krajowym rynku długu przyniosła wysoką zmienność notowań obligacji skarbowych. Najpierw rentowności silnie wzrosły po publikacji danych nt. PKB w I kw. 2017 r, w przypadku 10-letnich DS0727 przekraczając nawet poziom 3,40%.

Jak podał GUS wzrost PKB przyspieszył do 4,0% r/r wobec oczekiwanych 3,9%. Warto też wspomnieć, że jeszcze kilka miesięcy temu prognozy rynkowe zakładały wzrost gospodarczy nawet poniżej 3,5%, a na przełomie 2016 i 2017 roku oczekiwania oscylowały w okolicach 3,0%. Z kolei pod koniec sesji notowania powróciły do porannych poziomów po podaniu informacji, że na czwartkowej aukcji Ministerstwo Finansów będzie emitowało papiery za 3 mld PLN wobec wcześniej zapowiadanych widełek 3-5 mld PLN. Niższa podaż może w drugiej części tygodnia częściowo neutralizować negatywny wpływ mocnych danych makroekonomicznych, chociaż z drugiej strony nie można zapominać też o aukcji zamiany, która odbędzie się tydzień później.

Wtorkowe dane nt. PKB miały nie tylko krótkoterminowy negatywny wpływ na rynek, ale także mogą oddziaływać na trendy w średnim terminie. W środę o stopach procentowych decydować będzie NBP. Tak silny wzrost gospodarczy prawdopodobnie doprowadzi do korekty retoryki RPP. Dotychczas na konferencjach po posiedzeniach prezes A. Glapiński zapowiadał, że stopy procentowe pozostaną bez zmian prawdopodobnie nawet do końca 2018 r. Warto jednak zauważyć, że od ostatniego kwietniowego posiedzenia RPP zaskakująco silnie wzrosły oczekiwania odnośnie dynamiki wzrostu PKB w Polsce (o prawie 0,5 pkt. proc.). Co więcej, bieżąca dynamika wzrostu PKB prawdopodobnie przekroczyła PKB potencjalny, co dla Rady może mieć dodatkowo duże znaczenie.

Z komentarza GUS wynika, że wzrost gospodarczy na początku roku opierał się na kilku składowych (przede wszystkim konsumpcji), co uprawdopodabnia stabilizację wysokich odczytów również w kolejnych kwartałach. To będzie rodzić naturalne obawy przed ewentualnym wzrostem presji inflacyjnej. I tu też pojawił się od ostatniego posiedzenia nowy istotny element. NBP podał w poniedziałek, że inflacja bazowa wzrosła do 0,9% r/r wobec oczekiwanych 0,7%. Przy tak korzystnych uwarunkowaniach makroekonomicznych kontynuacja trendu wzrostowego w dalszej części roku wydaje się bardzo prawdopodobna. Dlatego biorąc pod uwagę ostatnie informacje, Rada zapewne nieco zaostrzy swoją retorykę tym bardziej, że pewnie w samym banku centralnym pojawić się może przekonanie, że powoli zbliża się moment podwyżek stóp procentowych. Niewykluczone, że te obawy jeszcze nie zostaną wyrażone wprost, ale widać je będzie np. poprzez koncentrację na korzystnych perspektywach wzrostu gospodarczego w Polsce (także w strefie euro) przybliżających perspektywę zaostrzenia polityki monetarnej.

Dlatego dochodowości 10-letnich obligacji po posiedzeniu RPP powinny rosnąć w kierunku 3,50%. Ten ruch wspierałby zakładany w scenariuszu bazowym dalszy wzrost rentowności 10-letnich Bundów, które pod koniec tygodnia mogą testować 0,50%.

Rynek walutowy

Za nami kolejny mocny dzień na krajowym rynku walutowym. We wtorek kurs EURPLN już w przedpołudniowych godzinach handlu spadł do 4,185 a następnie podczas sesji w USA otarł się o 4,16 na co pozwoliły solidne dane dot. polskiej gospodarki w ocenie niektórych uczestników rynku mogące wpłynąć na zmianę retoryki RPP.

W I kw. 2017 r. polska gospodarka rozwijała się w tempie 4% r/r wobec 3,9% oczekiwanych przez analityków (wg Thomson Reuters). Choć są to dane wstępne (bez podania pełnej struktury) wygląda na to, że potwierdzą się oczekiwania ekonomistów, iż w pierwszych trzech miesiącach br. nastąpiło ewidentne przyspieszenie wzrostu krajowej gospodarki w porównaniu z IV kw. 2016. Wyraźnie ruszyły inwestycje finansowane środkami unijnymi, jednak to zapewne głównie konsumpcja wspierana dobrą sytuacją na rynku pracy i programem 500+ w stopniu największym dołożyła się do odnotowanego wzrostu dynamiki PKB. Ten wysoki odczyt za I kw. wpisuje się w przyspieszenie widziane w całym regionie, a obserwując ostatnie dwa kwartały (wg danych kw/kw) chyba można już zacząć mówić o trwalszym ożywieniu aktywności gospodarczej.

Obok danych GUS wsparcie dla złotego dawały też wtorkowe zmiany jakie zachodziły na rynku głównej pary walutowej. Od kilku dni euro wyraźnie umacnia się do dolara, we wtorek przełamując już opór na 1,11 USD. To najwyższy poziom kursu EURUSD od listopada ub. roku osiągnięty dzięki zarówno zawirowaniom politycznym psującym klimat wokół dolara (na rynek dotarła informacja, że prezydent D. Trump mógł ujawnić w ubiegłym tygodniu ministrowi spraw zagranicznych Rosji wysoce poufne informacje na temat planowanych działań Państwa Islamskiego), jak i nie najmocniejszym danym dot. amerykańskiej gospodarki (w ostatnim czasie zawiodła zarówno sprzedaż detaliczna jak i dane dot. nastrojów). Na rynek powróciła bowiem obawa, że zapowiedziane przez administrację waszyngtońską propozycje zmian mogą nie zostać wprowadzone, bo albo D. Trump może nie dotrwać na stanowisku wystarczająco długo, by zdążyć je zrealizować, albo nie pozwolą mu na to realia. Choć jest to mniej prawdopodobne, słabsze dane mogą też skutkować brakiem podwyżki stóp przez Fed podczas czerwcowego posiedzenia, która jest obecnie powszechnie oczekiwana przez rynek.

Aprecjację eurodolara chwilowo przyhamowała zgodna z oczekiwaniami publikacja danych o PKB dla strefy euro i lekko słabszych od oczekiwanych nastrojach konsumentów w Niemczech. Eurostat podał bowiem, że w I kw. 2017 PKB strefy euro wzrósł o 1,7% r/r i o 0,5% kw/kw. Z kolei instytut ZEW poinformował, że jego indeks (opracowywany na podstawie rozmów z prawie 300 analitykami i inwestorami instytucjonalnymi traktowany przez wielu ekonomistów, jako zapowiedź indeksu Ifo nastrojów gospodarczych w Niemczech), wyniósł w maju 20,6 pkt wobec 22 pkt oczekiwanych. Niemniej majowy wynik wypadł powyżej 19,5 pkt notowanych przed miesiącem, co pozytywnie świadczy o kondycji tej największej gospodarki strefy euro. Po informacji o słabszych od oczekiwanych danych z USA (dot. wydanych pozwoleń na budowę nowych domów i nowych inwestycji budowlanych) euro ponownie ruszyło w górę i nawet lepsze od szacowanych wyniki dla produkcji przemysłowej w USA (w kwietniu wzrost o 1,0% m/m wobec prognozowanych 0,4%) nie zdołały go już zatrzymać.

W środę kończy się dwudniowe posiedzenie RPP. Jak już zaznaczaliśmy pomimo mocnych danych, NBP może nie odstąpić od dotychczasowego gołębiego tonu wypowiedzi (podobnie jak było to w przypadku EBC), na co po publikacji solidnych danych o PKB zaczęła wskazywać część rynku. Wyhamowanie inflacji (nie tylko w Polsce, ale i na świecie) przy silnym złotym nie sprzyjają myśleniu o zacieśnianiu polityki monetarnej, a wręcz wspierają sceptyczne podejście NBP do podwyżek stóp procentowych. Wydaje się więc, że Rada będzie nadal jeszcze tkwiła przy swoim dotychczasowym nastawieniu, co wraz ze spodziewanymi wyraźnie słabszymi danymi dot. kwietniowej produkcji przemysłowej (prognoza: 2,35% wobec 11,1% miesiąc wcześniej) i sprzedaży detalicznej (prognoza: 8,9% r/r wobec 9,7% w marcu) może zatrzymać obecną aprecjację złotego.

Komentarze