Analizy

autor: www.sxc.hu
autor: www.sxc.hu

Złoty może zyskiwać czekając na RPP

Marcin R. Kiepas

Marcin R. Kiepas

niezależny analityk ekonomiczny

  • 7 listopada 2017
  • 09:04
  • 0
  • Tagi: Biznes CHF EUR GBP Giełda gospodarka PLN RPP USD waluty
  • Powiększ tekst

Złoty może zyskiwać do koszyka walut w oczekiwanie na jutrzejsze wyniki posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, wspierany jednocześnie przez poprawę klimatu inwestycyjnego na świecie i związany z tym wzrost apetytu na ryzyko.

Wtorkowy poranek przynosi niewielkie zmiany na krajowym rynku walutowym, po tym jak wczoraj nieznacznie zyskał on do euro i dolara, równie nieznacznie osłabił się do szwajcarskiego franka i dość wyraźnie stracił do funta.

O godzinie 08:08 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2365 zł, USD/PLN 3,6530 zł, CHF/PLN 3,6550 zł, a GBP/PLN 4,8030 zł. W kolejnych godzinach polska waluta może umocnić się do koszyka walut w oczekiwaniu na środowe wyniki posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej (RPP).

Dziś rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie RPP. Jego wyniki inwestorzy poznają w środę. Najpierw około południa zostanie ogłoszona decyzja ws. stóp procentowych, zaś o godzinie 16:00 zostanie opublikowany komunikat po posiedzeniu i rozpocznie się konferencja prasowa z udziałem członków Rady. Zważywszy, że wtorkowe kalendarium nie obfituje w ważne publikacje makroekonomiczne, a jedynymi wartymi uwagi wydarzeniami są wystąpienia bankierów centralnych, więc gra pod posiedzenie RPP wydaje się być przesądzona.

RPP nie zmieni stóp procentowych na startującym dziś posiedzeniu. Oznacza to pozostawienie stopy refinansowej na rekordowo niskim poziomie 1,50 proc. Nie zmieni ich także długo później. Rynkowy konsensus zakłada, że pierwsza podwyżka będzie miała miejsce dopiero w ostatnim kwartale 2018 roku. O tym, czy konsensus ten jest aktualny? Czy obserwowane przyspieszenie w polskiej gospodarce i skorelowana z nim wyższa od zakładanej inflacji nie zmuszą Rady do wcześniejszych działań, inwestorzy przekonaj się już jutro na konferencji prasowej po posiedzeniu, gdy razem z komunikatem zostaną upublicznione najnowsze prognozy inflacji i wzrostu gospodarczego.

Należy liczyć się z tym, że w stosunku do prognoz z lipcowej projekcji zostaną one podwyższone. Pytanie jak bardzo? przede wszystkim, jak mocno inflacja w 2019 roku znajdzie się powyżej celu na poziomie 2,5 proc.? A także, czy wypłaszczy się ścieżka wzrostu gospodarczego i po świetnym 2017, prognozowany wzrost w latach 2018 i 2019 będzie równie wysoki?

Część uczestników rynku może liczyć, że nowe prognozy inflacji i PKB wymuszą na Radzie zmianę retoryki, przez co stanie się ona nieco bardziej „jastrzębia”. W skrajnym przypadku mogłoby to wpłynąć na przesunięcie oczekiwanego terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych z ostatniego na III kwartał 2018 roku. To zaś już wspierałoby złotego. Stąd też przed jutrzejszą publikacją wyników posiedzenia polska waluta może zyskiwać na wartości.

Samo posiedzenie natomiast raczej nie okaże się przełomowe. Prognozy inflacji i PKB owszem zostaną skorygowane w górę, to jednak RPP będzie zachowywać daleko idącą wstrzemięźliwość w kwestii zaostrzania polityki monetarnej, tak samo jak to obecnie ws. polityki monetarnej w stefie euro czynni Europejski Bank Centralny (ECB). Dlatego też wciąż można się spodziewać, że prezes Glapiński kolejny raz powtórzy, że nie widzi jeszcze powodów do podnoszenia stóp procentowych w 2018 roku, a rynek po posiedzeniu dalej będzie zakładał pierwszą podwyżkę dopiero w IV kwartale przyszłego roku. Tym samym po posiedzeniu złoty może tracić na wartości.

Dziś złotego, oprócz gry pod RPP, wspierać dodatkowo będzie poprawa klimatu inwestycyjnego na rynkach globalnych, co doskonale ilustrują wczorajsze nowe historyczne rekordy na Wall Street, czy dzisiejszy nowy 25-letni rekord japońskiego indeksu Nikkei. O tym na ile poprawa ta będzie trwała decydować będą, przy braku ważnych publikacji makroekonomicznych, wypowiedzi bankierów centralnych. W tym Mario Draghi (godz. 10:00) i Janet Yellen (godz. 21:00).

Układ sił na wykresach dziennych EUR/PLNUSD/PLN w ostatnich dniach nie zmienił się. Euro tkwi w trendzie bocznym 4,22-4,25 zł, z którego na tę chwilę większe jest prawdopodobieństwo wybicia dołem niż górą. Tym samym należy się liczyć ze spadkiem do 4,19-4,20 zł. Ten scenariusz przestanie być aktualny w momencie powrotu EUR/PLN powyżej 4,26 zł. Dolar zaś z jednej strony jest blokowany przez silne opory na 3,69-3,70 zł, a z drugiej przez wsparcia na 3,61-3,62 zł. Szanse na wzrosty i spadki oceniane przez pryzmat wykresu USD/PLN prezentują się podobnie.

Marcin Kiepas

Główny Analityk WALUTEO

Komentarze