Analizy

Czy wojny handlowe oznaczają koniec hossy?

Michał Stajniak starszy analityk rynków finansowych XTB

  • 22 marca 2018
  • 16:13
  • 0
  • Tagi: biznes chiny cło Donald Trump gospodarka polityka przemysł
  • Powiększ tekst

Donald Trump w ostatnich tygodniach dał się poznać jako twardy zawodnik na arenie handlu narodowego. Najpierw zdecydował się na nałożenie ceł importowych na stal oraz aluminium a dzisiaj ma dojść do podpisania pierwszych bezpośrednich taryf, skierowanych przeciwko Chinom

Rynki mocno obawiają się, że będzie to początek wojny handlowej, podczas której każdy będzie chciał dbać o swoje interesy, ale niestety nikt na tym nie zyska. Donald Trump dzisiaj o godzinie 17:30 ma podpisać memorandum, które skierowane jest przeciwko „ekonomicznej agresji Chin”. Donald Trump zlecił już jakiś czas temu badanie, które produkty eksportowe z Chin do USA mogą zawierać skradzioną technologię.

Taryfy celne, które mogą być ogłoszone dzisiejszego dnia mają dotyczyć głównie produktów wysokich technologii na łączną kwotę 50-60 mld USD. Chiny są świadome rekordowej nadwyżki handlowej z USA, ale wierzą, że uda się wypracować wspólne rozwiązanie tej kwestii. Niemniej, ogłoszenie takiej decyzji z pewnością spotka się z działaniami odwetowymi. Dla przykładu Chiny są dużym odbiorcom produktów rolnych z USA, a przede wszystkim soi, a w ostatnim czasie również ropy naftowej. W momencie działań odwetowych ze strony Chin, zarówno soja notowana w USA, jak i ropa WTI mogą stracić nieco ze swojego potencjału.

Co więcej, Stany Zjednoczone kontynuują politykę zacieśniania polityki monetarnej. Fed podniósł wczoraj stopy procentowe pierwszy raz w tym roku, o kolejne 25 punktów bazowych, utrzymując wytyczne dodatkowych dwóch podwyżek stóp procentowych w tym roku, zwiększając jednak szanse na nieco agresywniejsze podwyżki w przyszłości, co również mogło nie spodobać się inwestorom. Warto również wspomnieć o ostatnim skandalu związanym z wyciekiem danych z Facebook’a, co mocno wpłynęło na spadkki spółek technologicznych z tzw. grupy FAANG.

Dzisiaj poznaliśmy również dane dotyczące indeksów PMI, zarówno z Europy jak i ze Stanów Zjednoczonych, które rysują perspektywy wzrostu gospodarczego. Wypadły one słabo, co może wskazywać, iż szczyt ożywienia gospodarczego na świecie możemy mieć już za sobą.

W takim razie można zadać sobie pytanie: czy to koniec hossy na globalnych rynkach akcyjnych i przyszedł czas na inną grupę aktywów, takich jak surowce? Tego z pewnością dowiemy się już w najbliższych miesiącach lub nawet tygodniach. Dzisiaj sytuacja wygląda tragicznie. DAX zniżkuje o 2,01% na ponad godzinę przed zamknięciem. CAC 40 jest niżej o 2,01%, natomiast FTSE 100 traci 1,5%. Na Wall Street nie można mówić o lepszej sytuacji. S&P 500 jest niżej o 1,30%, DJIA traci 1,37%, natomiast Nasdaq zniżkuje o 1,40%.

Fatalne nastroje utrzymują się również na naszym rodzimym rynku. Traci większość spółek, w tym CD Projekt, który pochwalił się świetnymi danymi sprzedażowymi. Indeks WIG20 powraca poniżej 2300 punktów i na niecałą godzinę przed zamknięciem traci 1,90%.

Komentarze