Analizy

Apetyt na zakupy pozostaje silny

br

  • 20 lipca 2018
  • 21:20
  • 0
  • Tagi: biznes finanse GUS handel inwestycje konsumpcja PKB sprzedaż sprzedaż detaliczna
  • Powiększ tekst

Czerwcowe dane o sprzedaży detalicznej wskazują na utrzymujący się mocny popyt krajowy, a także mogą oznaczać, że wzrost polskiego PKB w II kwartale tego roku przekroczy 5 proc.

GUS informował, że w czerwcu sprzedaż detaliczna w cenach stałych była wyższa niż przed rokiem o 8,2 proc. (wobec wzrostu o 5,8 proc. przed rokiem), co jest wartością wyższą od prognoz rynkowych (6,8 proc.), a w porównaniu z majem wzrost wyniósł 3,5 proc. Czytaj także: Polacy kupują na potęgę

Tym samym przerwany został trend spadkowy sprzedaży widoczny w I kw. 2018 r. oraz w kwietniu i maju – komentuje Rafał Benecki, ekonomista ING BSK.

W maju sprzedaż detaliczna w cenach stałych była wyższa niż przed rokiem o 6,1 proc. (wobec wzrostu o 7,4 proc. w maju ub. roku), w kwietniu sprzedaż detaliczna w cenach była wyższa niż przed rokiem o 4,0 proc. (wobec wzrostu o 6,7 proc. w kwietniu ub. Roku).

Benecki dodaje, że mocna sprzedaż pokazuje wciąż apetyt na konsumpcję „(chociaż ostatnie indeksy ufności konsumenckiej notują osłabienie z rekordowo wysokich poziomów). W czerwcu duży wpływ na tempo wydatków miał zapewne mundial, który stymulował popyt na sprzęt RTV. Dodatkowo nastąpiło ponowne ożywienie sprzedaży w marketach co może oznaczać, że wygasł efekt wprowadzenia handlu w niedzielę (budowanie zapasów przed wprowadzeniem, potem schodzenie z tych zapasów). Wciąż podstawą wysokiej dynamiki wydatków konsumpcyjnych jest solidne tempo dochodów”.

Takie dane podtrzymują nasze szacunki PKB wskazujące, że II kw. 2018 r. był bardzo mocny z dynamiką wzrostu gospodarczego na poziomie 5,3-5,4 proc. r/r wobec 5,2 proc. r/r w I kw. 2018 r. - pisze w komentarzu Benecki.

Jak dodaje, „co ciekawe polska gospodarka bardzo dobrze zniosła przejściowe osłabienie wzrostu w eurolandzie, w I połowie 2018 roku i widoczny spadek zamówień eksportowych”.

To wciąż zasługa mocnego popytu krajowego, zarówno konsumpcyjnego jak i inwestycyjnego. Cykl inwestycyjny współfinansowany przez środki w UE właśnie nabiera sił - pod koniec drugiego kwartału nastąpił silny wzrost napływających środków z UE, który przełożył się na odbicie produkcji przemysłowej w maju i czerwcu oraz wysoki wzrost budowlanki – ocenia ekonomista ING BSK.

I wskazuje na prawdopodobnie wyższy – niż w I kw. - wzrost PKB w II kwartale tego roku.

Czerwcowe odbicie polskiego sektora samochodowego pokazuje, że także okres spowolnienia w Eurolandzie dobiega końca. Szacujemy, że w II kw. 2018 r. tempo PKB wyniosło około 5,3-5,4 proc. r/r wobec 5,2 proc. r/r w I kw. 2018 r. - przewiduje analityk ING BSK.

Według szacunków ING BSK, druga połowa 2018 powinna być mocna dla polskiej gospodarki, chociaż dynamika będzie nieco niższa niż w I połowie roku.

Szacujemy tempo PKB na poziomie około 4,5 proc. r/r co oznacza, że w całym 2018 roku polska gospodarka wzrośnie aż 4,8-4,9 proc. r/r czyli szybciej niż w 4,6 proc. r/r osiągnięte w 2017 r. - przewiduje Benecki.

Według ekonomistów Credit Agricole „w najbliższych miesiącach nastąpi łagodne spowolnienie wzrostu sprzedaży w cenach stałych w związku z oczekiwanym przez nas coraz wolniejszym wzrostem zatrudnienia następującym w warunkach ograniczonej presji płacowej”.

Wsparciem dla naszego scenariusza są opublikowane przedwczoraj przez GUS wyniki lipcowego badania koniunktury konsumenckiej. Wskazują one na coraz wolniejszy roczny wzrost Wyprzedzającego Wskaźnika Ufności Konsumenckiej (WWUK), który w lipcu wyniósł 1,1 pkt. r/r wobec 2,2 pkt. w czerwcu, co jest jego najmniejszym rocznym wzrostem od czerwca 2013 r. Biorąc pod uwagę spodziewane tendencje na rynku pracy dalsza znacząca poprawa (i tak bardzo dobrych) nastrojów konsumenckich w najbliższych miesiącach jest naszym zdaniem mało prawdopodobna – prognozuje Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.

Nadal silny wzrost konsumpcji prywatnej dostrzegają ekonomiści PKO BP.

Bardzo dobre nastroje konsumentów i fundusz płac rosnący realnie po 9-10 proc. sugerują, że konsumpcja pozostaje głównym motorem wzrostu gosp. - piszą w swoim komentarzu ekonomiści PKO BP.

Jak ocenia Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, oprócz większej - o 4 - liczby dni handlowych w czerwcu, wpływ na rosnącą sprzedaż detaliczną ma przede wszystkim „poprawiająca się sytuacja materialna gospodarstw domowych, na co wpływ ma korzystna (z punktu widzenia pracowników) sytuacja na rynku pracy oraz programy rządowe”.

Jak informował GUS, w czerwcu przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 7,5 proc. i wyniosło 4.848,16 zł.

Zdaniem Kurtek, dane o sprzedaży detalicznej wskazują na utrzymujące się wysokie tempo wzrostu konsumpcji gospodarstw domowych, która pozostaje filarem wzrostu gospodarczego w Polsce.

Publikowane dane miesięczne dotyczące sprzedaży detalicznej wskazują na jej realny wzrost w drugim kwartale ok. 6,0-6,3 proc. r/r wobec 8,1 proc. r/r. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że dane te nie obejmują usług, prawdopodobnie dynamika konsumpcji w drugim kwartale utrzymała się, mimo ograniczeń w handlu, na poziomie zbliżonym do zanotowanej w pierwszym kwartale i wyniosła ok. 4,6 proc. r/r. Dynamika PKB z kolei wyniosła, wg moich szacunków, ok. 5,0-5,2 proc. r/r. - prognozuje główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Komentarze