Analizy

autor: www.sxc.hu
autor: www.sxc.hu

Zażarta walka o zatrzymanie spadków

Kamil Cisowski Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • 14 listopada 2018
  • 17:53
  • 0
  • Tagi: Biznes giełda gospodarka
  • Powiększ tekst

Wczorajsze stopy zwrotu z amerykańskich indeksów (S&P500 spadło o -0,15%) nie oddają zupełnie przebiegu sesji, która obfitowała w duże wahania i co najmniej trzy zwroty akcji. Plusów nie umiały wygenerować także giełdy azjatyckie poza Tokio (Nikkei wzrosło o +0,2%), ale znajdująca się rano dość głęboko pod kreską Europa przez cały dzień walczyła o powrót na dodatnie poziomy i wciąż ma na to szansę przed zamknięciem.

Wzorem dla kupujących mogli być koledzy z GPW. WIG20 znajdował się przejściowo o około procent na minusie, by w godzinach popołudniowych oddalić się od poziomów z wczorajszego zamknięcia o tyle samo w górę. Afera na linii Leszek Czarnecki – KNF ewidentnie nie wywołuje większego przestrachu poza spółkami miliardera. Jego banki spadły dziś odpowiednio o -23,5% (GNB) i -11,4% (Idea). Nasze blue chipy wydają się gotowe do wzrostów, do których są też podstawy fundamentalne – oczekiwania wzrostu inflacji, która zdaniem NBP poważnie odchyli się w przyszłym roku w górę od celu Banku (głównie za sprawą cen energii i tegorocznego osłabienia złotego), powinny wspierać notowania banków, z kolei sektor energetyczny może powrócić do wypłacania sensownych dywidend. Tezę o „czającym się” popycie potwierdza też dzisiejsza zerowa reakcja akcji CD Projekt na słabe wyniki i komentarz prezesa, że gra Wojny Krwi sprzedaje się poniżej oczekiwań.

Oczy obserwatorów zwrócone są jednak za ocean, gdzie technika wciąż wskazuje na dalsze spadki. Akcjom nie pomagają ceny ropy. Dzisiaj wprawdzie odbijają one z wczorajszych dołków, ale w odniesieniu do wczorajszego spadku, skala ruchu nie jest imponująca. O ile gospodarka amerykańska jest samowystarczalna pod względem popytu na ten surowiec i można byłoby postawić tezę, że sprzyjają jej nawet niższe ceny (jej zwolennikiem jest ewidentnie Donald Trump), na poziomie wpływu na indeks S&P500 korelacja między nimi a zachowaniem cen akcji jest ewidentnie dodatnia. Wynika to zwyczajnie z faktu notowania amerykańskich gigantów naftowych na giełdzie.

Głównym tematem na dzisiaj są jednak świeże informacje o inflacji, która wzrosła w październiku do 2,5% r/r (z 2,3% r/r miesiąc wcześniej) i znajduje się coraz wyraźniej powyżej celu. Wprawdzie dzisiejsze dane nie były zaskoczeniem, ale i tak budzą obawy o to, że Fed będzie miał związane ręce i będzie podnosił stopy nawet pomimo spowolnienia w gospodarce.

Zdaniem GUS w naszej przynajmniej w 3Q2018 działo się bardzo dobrze. Wzrost wyniósł 5,1% r/r, co umożliwiło nam symboliczną wygraną w przyjacielskiej rywalizacji z Węgrami (5,0% r/r). Dzisiejszy odczyt ma charakter wstępny, więc chociaż należy go odebrać pozytywnie (był nieznacznie wyższy od oczekiwań), wciąż nie znamy struktury, która będzie bardzo istotna. W finalnej publikacji analitycy będą patrzeć przede wszystkim na kulejącą do tej pory dynamikę inwestycji oraz to, czy nadmiernie wysokiej kontrybucji nie wniosły zapasy. Niezależnie od tego, wydaje się niemożliwe, by podobne tempo było do utrzymania w 4Q2018, ostatnie dane sugerują wyraźne wyhamowanie.

Pomimo raczej niesprzyjających wiatrów WIG20 zyskał na zamknięciu +0,6%, mWIG40 spadł o -0,3%, a sWIG80 o -0,1%. Mogły na to mieć wpływ dobre dane, ale widzimy to raczej jako element trwającego już jakiś czas pokazu relatywnej siły naszych blue chipów na tle reszty świata.

Kamil Cisowski

Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Komentarze