Analizy

autor: www.sxc.hu
autor: www.sxc.hu

Wall Street nad przepaścią

Piotr Kuczyński Główny Analityk Dom Inwestycyjny Xelion

  • 17 grudnia 2018
  • 09:09
  • 0
  • Tagi: Biznes giełda gospodarka USA
  • Powiększ tekst

W USA kończyliśmy tydzień z duża liczbą raportów makro z USA i innych krajów. Już w nocy pojawiły się dane o listopadowej produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej w Chinach - były wyraźnie gorsze od oczekiwań. Indeksy PMI publikowane w Europie były zdecydowanie słabsze od oczekiwań – dla całej strefy euro najniższe od czterech lat.

W USA, podobnie jak w Europie, opublikowano wstępne (dla grudnia) indeksy PMI dla sektorów przemysłowego i usług. I tutaj odczyty były słabsze od oczekiwań. Dla przemysłu wyniósł 53,9 pkt. (oczekiwano 55,1 pkt.), a dla usług wyniósł 53,4 pkt. (oczekiwano 54,7 pkt.).

Pojawiły się też dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. Sprzedaż wzrosła w listopadzie tak jak oczekiwano o 0,2% m/m. Sprzedaż bez samochodów też wzrosła tak jak oczekiwano o 0,2%.

Produkcja przemysłowa w listopadzie wzrosła o 0,6% m/m (oczekiwano 0,3%). Wbrew pozorom nie były to dobre dane, bo weryfikacja z poprzedniego miesiąca obniżyła dynamikę wzrostu z plus 0,1% m/m do minus 0,2%. Wykorzystanie mocy produkcyjnych wyniosło 78,5% (oczekiwano 78,6%).

Akcjom w piątek mogła pomagać informacja o zawieszeniu ceł na auta (na okres 3 miesięcy) przez rząd chiński. Okazało się jednak, że nie pomogła. Indeksy rozpoczęła sesję od niedużych spadków, których skala potem systematycznie do końca sesji się zwiększała. Indeks S&P 500 stracił 1,91%, a NASDAQ 2,26%. Najgorsze jest to, że nie było nowych powodów do przeceny. Po prostu rynek jest w „niedźwiedzim” nastroju.

Indeks S&P 500 utknął na poziomie 2.600 pkt., którego przełamanie tworzyłoby 12. miesięczną formację RGR i generowałoby sygnał sprzedaży z zakresem przynajmniej do 2.260 pkt. Pamiętać jednak trzeba, ze załamanie takiej formacji byłoby sygnałem kupna. Rynek jest na rozdrożu, a dłuższy sygnał może wygenerować posiedzenie FOMC (środa).

GPW rozpoczęła sesję piątkową tak jak rozpoczęły ją inne giełdy europejskie, czyli spadkami indeksów. Bardzo pomagały niedźwiedziom publikowane we Francji i w Niemczech bardzo słabe indeksy PMI. Mimo tego jednak WIG20 zachowywał się nieco lepiej, a mWIG40 dużo lepiej niż inne indeksy europejskie.

Przed południem, kiedy indeksy na innych giełdach zmniejszyły nieco skalę spadku, WIG20 szybko zaczął systematycznie przesuwać się ku poziomowi neutralnemu, a mWIG40 zabarwił się na zielono. Widać było jak zlecenia pakietowe przesuwają indeksy na północ. Powodów dla doskonałej formy GPW nie było (oprócz window dressing i zbliżającego się wygasania kontraktów).

Przed rozpoczęciem sesji w USA ze strat już niewiele zostało. Nawet całkiem mocno spadkowy początek sesji w USA tego nie zmanił. Gołym okiem widać było, że kontynuowana jest niezbyt typowa dla rynków rozgrywka. Sesję zakończyliśmy symbolicznym spadkiem (WIG20 stracił 0,31%).

Teoretycznie przedświąteczny tydzień nie powinien już obfitować w wydarzenia, które mogłyby zatrząść rynkami. Można by nawet założyć, że pojawi się kończące rok windows dressing, ale jest pewne „ale” – to jest tydzień w którym w piątek wygasa grudniowa seria kontraktów na WIG20. Podczas takiego tygodnia rynek poddany jest władzy inwestorów z rynku kontraktów i potrafi zachować się nieobliczalnie.

Piotr Kuczyński

Główny Analityk

Dom Inwestycyjny Xelion

Komentarze