Analizy

Sinusoidalny WIG20

Patryk Pyka analityk Xelion

  • 24 kwietnia 2019
  • 19:21
  • 0
  • Tagi: biznes finanse giełda polityka
  • Powiększ tekst

Amerykanie biją rekordy, tymczasem na GPW wciąż panuje spora niepewność. Dzisiejszy wykres WIG20 można porównać do sinusoidy – w początkowej oraz w środkowej fazie polski indeks blue chipów znajdował się powyżej kreski, jednak bywały momenty, w których pojawiała się strata na poziomie -0,5%.

Wśród dużych spółek, największą ujemną kontrybucję wniosły PZU oraz CCC, natomiast po drugiej stronie rynku znalazły się akcje Dino oraz CD Projektu. WIG20 zakończył ostatecznie środową sesję ze zwyżką na poziomie +0,1%, przy obrotach nieznacznie przekraczających 740 mln zł. Słabszy dzień zaliczył z kolei sWIG80, który na zamknięciu stracił -0,6%. Lepiej na jego tle wypadł mWIG40, kończąc dzień na neutralnym poziomie.

Po naruszeniu przez indeksy S&P500 oraz Nasdaq historycznych szczytów, kluczowa pozostaje kwestia utrzymania się na nowych rekordach. Niewątpliwie, słowa w postaci „realizacja zysków” cisną się na usta niejednego inwestora, tym bardziej że znajdujemy się w trakcie trudnego sezonu wynikowego. Przed sesją amerykańską swoje wyniki opublikował Boeing. Amerykański producent samolotów wykazał w pierwszym kwartale lepszy zysk na akcję oraz nieznacznie gorszy od oczekiwań poziom przychodów. Kluczowy jednak na ten moment pozostaje forward guidance, który jest sporą niewiadomą – w wyniku uziemnienia po dwóch katastrofach modeli 737 Max, firma wycofała się z prognoz na bieżący rok oraz prowadzonego skupu akcji własnych.

Na początku tygodnia inwestorów obserwujących rynek ropy naftowej zelektryzowała informacja dotycząca sankcji nałożonych na Iran. Przypomnijmy, że pod koniec ubiegłego roku, kiedy to sankcje miały zostać wdrożone w życie, administracja USA zwolniła największych importerów irańskiej ropy z ich przestrzegania na okres sześciu kolejnych miesięcy (decyzja ta była wówczas uwarunkowana ryzykiem dalszego wzrostu cen surowca).

Tymczasem okazuje się, że Biały Dom nie planuje przedłużenia okresu zwolnień, co oznacza że od maja każde państwo prowadzące wymianę handlową z Iranem, będzie narażone na pogorszenie stosunków dyplomatycznych z USA. Reakcja rynku na wspomnianą wiadomość podbiła ceny ropy naftowej do najwyższych poziomów od listopada 2018 r. (zarówno w przypadku ropy typu WTI oraz Brent). Niektóre źródła podają, że w ostatnich tygodniach dzienny eksport irańskiej ropy obniżył się pomimo wspomnianych zwolnień do ok. 1,2 mln brk.

Warto zauważyć, że jest to wielkość porównywalna do obecnych cięć produkcji ze strony krajów OPEC+. Dlatego też uważamy, że decyzja o nieprzedłużeniu zwolnienia, powodująca dalsze ograniczanie eksportu surowca z tego kraju może powstrzymać OPEC+ przed prolongowaniem porozumienia o redukcji wydobycia, które pierwotnie miało nastąpić w czerwcu. Przy takim układzie zdarzeń, temat irańskich sankcji powinien mieć w średnim terminie neutralny wpływ na ceny ropy naftowej.

Komentarze