Analizy

Popyt nadal istnieje

Emil Szweda, Obligacje.pl

  • 6 września 2019
  • 16:39
  • 1
  • Tagi: biznes finanse gospodarka obligacje
  • Powiększ tekst

Inwestorzy złożyli zapisy warte 55 mln zł na obligacje Kruka w emisji do 25 mln zł. Trzy lata temu nikogo by to nie dziwiło, dziś jest informacją, że inwestorzy indywidualni nadal są zainteresowani tą klasą aktywów, choć skala jest już inna niż przed laty.

Nie ma jednak powodów, by żyć przeszłością. Emisja Kruka może być sygnałem dla innych emitentów, że wciąż warto stawiać na inwestorów indywidualnych, choć emisje kierowane do tej grupy o wartości 50-100 mln zł prędko zapewne nie wrócą bez udziału sektora bankowego, a ten woli – póki co – zachować rezerwę wobec możliwości proponowania swoim klientom obligacji korporacyjnych. Dopóki to się nie zmieni, emitenci obligacji będą musieli polegać na niezależnych domach maklerskich, a banki będą musiały się liczyć z ryzykiem migracji własnych klientów do tych instytucji, które wciąż oferują poszukiwany – jak się okazuje – produkt jakim są obligacje uznanych emitentów.

Swoich sił próbują także mniejsze domy maklerskie oferujące tzw. małe emisje publiczne. W minionym tygodniu wystartowały zapisy na obligacje Legimi oraz GEO Mieszkanie i Dom, w kolejnych tygodniach spodziewamy się kolejnych tzw. małych emisji publicznych, które nie wymagają zatwierdzania prospektów emisyjnych, a przeprowadzane są jedynie na podstawie memorandów informacyjnych.

Zgodnie z zapisami projektu nowelizacji ustawy o ofercie publicznej, prospektu nie będą wymagały także emisje publiczne o znacznie większej skali, o ile oferty nabycia będą kierowane do grona maksymalnie 149 inwestorów i to takich, którzy posiadają już obligacje danego emitenta w portfelu. W ten sposób możemy tłumaczyć uchwałę Atalu, który zamierza przeprowadzić emisje publiczne o wartości 100 mln zł (w październiku zapadają jego papiery warte 80 mln zł). Sam projekt ustawy przeszedł na razie pierwsze czytanie w izbie niższej parlamentu, ale ponieważ jest on o kilka miesięcy spóźniony (reguluje przepisy, które obowiązują od 21 lipca na podstawie unijnego rozporządzenia), należy mieć nadzieję, że skoro trafił już do Sejmu, to wyjdzie z niego jeszcze w obecnej kadencji parlamentu i zacznie obowiązywać bardzo szybko (vacatio legis noweli to zaledwie 14 dni od daty publikacji).

Na rynku mamy kolejny przykład wyników, których publikacja rozczarowała inwestorów z rynku akcji, ale nie zrobiła krzywdy posiadaczom obligacji. Kruk – za sprawą licznych odpisów – wykazał zysk netto słabszy od oczekiwań i kurs akcji spadł o ponad 10 proc. do minimum z początku roku. Jednocześnie jednak windykator wykazał rekordowo wysoki poziom gotówki, ponieważ otrzymywane spłaty osiągają rekordowe rozmiary, natomiast inwestycje idą wolniej niż można było się spodziewać (mniejsza jest podaż wierzytelności bankowych). Odpisy księgowe – choć obniżają wynik netto – nie wpływają na zdolność Kruka do generowania gotówki, przynajmniej nie teraz, a jeśli wierzyć jej przedstawicielom, ceny osiągane obecnie na przetargach, na których Kruk jest jedynym dużym krajowym kupującym, pozwalają mieć nadzieję na tłuste kwartały także w przyszłości. Jednak ze stawianiem tezy o przewadze obligacji nad akcjami warto jeszcze chwilę poczekać. Dwa tygodnie temu rozczarowujący raport opublikował PCC Rokita, reakcja Catalyst początkowo była nieznaczna, później wycena poszczególnych serii obligacji spadła nawet o 2 proc. Nie jest to wiele, jeśli pamiętać o skali przeceny akcji Rokity czy Kruka na przestrzeni ostatnich miesięcy, niemniej i obligacje nie są całkowicie niewrażliwe na dane, którymi żyją inwestorzy z rynku akcyjnego.

Komentarze