Dzisiaj kończy się dwudniowe posiedzenie Rezerwy Federalnej na którym prawdopodobnie pierwszy raz od roku zapadła decyzja o podwyżce stóp procentowych w największej gospodarce na świecie. Dolar amerykański w pełni wycenia ten ruch, gdyż dane z gospodarki oraz oczekiwania, co do przyszłości nie były tak dobre od wielu miesięcy. Co zrobi Rezerwa Federalna podczas dzisiejszej decyzji i w jaki sposób wpłynie to na rynku finansowe?

Dane ze Stanów Zjednoczonych z ostatnich kilku miesięcy były bardzo obiecujące. Przede wszystkim mogliśmy obserwować dalszy solidny wzrost zatrudnienia oraz spory wzrost płac, który generował presję na dalsze odbicie inflacji. Ta jednak nie chciała dać wyraźnego sygnału wzrostu, do momentu wygranej Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Przez większość roku takie wydarzenie było postrzegane jako ryzyko dla rynków finansowych oraz przede wszystkim dla gospodarki USA. Teraz jednak jest zdecydowanie inaczej ze względu na większe opanowanie prezydenta elekta oraz jego pomysły gospodarcze. Trump chce skupić się na wsparciu fiskalnym dla gospodarki, co z jednej strony wygeneruje jeszcze większy dług, ale z drugiej strony jest obietnicą wyższego wzrostu gospodarczego, co z kolei prowadzi do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Fed starał się od lat doprowadzić do wzrostu oczekiwań powyżej 2,0% celu inflacyjnego, co Donaldowi Trumpowi udało się w praktycznie jeden wieczór.

Dobre dane gospodarcze, lepsze perspektywy oraz oczekiwania wyższych cen sprawiają, że podwyżka stóp procentowych w USA jest niemal pewna. W tym momencie konsensus rynkowy wskazuje niemal w 100% na podwyżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych do poziomu 0,75%. Sprawia to jednak, że dolar znajduje się pod sporym ryzykie, gdyż w tym momencie nie będzie się liczyć sama podwyżka, a komunikacja Rezerwy Federalnej, co do dalszej ścieżki podwyżek stóp procentowych. Bankierzy z Fed prezentują raz na kwartał swoje oczekiwania, co do stóp procentowych w przyszłości za pomocą tzw. dot-chartu, czyli wykresu kropkowego. Rynek analizuje przede wszystkim medianę oczekiwań i w przypadku wzrostu mediany dla każdego analizowanego okresu czasowego możemy spodziewać się kontynuacji dolara. W przypadku kontynuacji ostrożnego wydźwięku Fed możliwa będzie rewizja ostatniej siły amerykańskiego dolara, podobnie jak było to w przypadku poprzedniego roku. Historia pokazuje, że dolar amerykański osiągał swój szczyt w chwili pierwszej podwyżki stóp procentowych, choć w tym momencie sytuacja jest nieco odmienna, ze względu na ultra luźną politykę monetarną na całym świecie.

Dzisiejsza decyzja Rezerwy Federalnej z jednej strony może być kolejnym ciosem dla polskiego złotego, zaś z drugiej ulgą po ostatniej słabości. Wszystko będzie zależało od prezentacji perspektyw. Wyższe stopy procentowe w najbardziej rozwiniętej gospodarce na świecie mogą doprowadzić do odpływu kapitału z rynków rozwijających się, czyli m.in. z Polski. Z drugiej strony jest mało prawdopodobne, że w dalszym ciągu z Janet Yellen na czele Fed zacznie być mocno jastrzębi, dlatego złoty nie powinien w znacznym stopniu ucierpieć podczas dzisiejszej decyzji.

Złoty osłabia się o poranku w szczególności do euro za które musimy płacić 4,4363 zł, za dolara: 4,1723 zł, za funta: 5,2835 zł, natomiast za franka: 4,1251 zł.