W ciągu pierwszych dwóch miesięcy 2017 roku główne indeksy warszawskiej giełdy wzrosły o prawie 13%. To nie wszystko. Licząc od listopada zeszłego roku, indeks WIG20 grupujący największe spółki do lokalnego szczytu na początku marca zarobił aż 30 proc.

Skalę zwyżek w Polsce obrazuje porównanie do zachodnich parkietów. Od początku roku polski WIG jest wyraźnie silniejszy zarówno od niemieckiego indeksu DAX, jak i amerykańskiego S&P500.

Odpoczynek WIG-u w pełni naturalny

Po tak dynamicznych wzrostach cen akcji, delikatna korekta spadkowa na GPW jest w pełni naturalna. Jej źródła upatruję jednak m.in. w chęci realizacji zysków przez inwestorów. Także zagranicznych, o czym świadczą wysokie dzienne obroty na warszawskiej giełdzie podczas ostatnich sesji. Spadki obserwowane na przełomie lutego i marca nie zmieniają natomiast naszego pozytywnego nastawienia do polskich akcji. Uważamy wręcz, że przejściowe korekty na GPW warto wykorzystać do zakupu akcji i jednostek uczestnictwa funduszy po niższych cenach.

tytuł

Hossę wspierają zyski spółek, dane z gospodarki i napływy do funduszy

Spośród spółek z GPW, które już zaprezentowały wyniki finansowe za ostatni kwartał 2016 roku i cały ubiegły rok, większość spisała się co najmniej nieźle. To dobry sygnał, ponieważ poprawiające się zyski spółek spadkowej mogą być paliwem do dalszych wzrostów cen akcji.

Polskie akcje wspiera również otoczenie makroekonomiczne. Polska gospodarka zaliczyła „dołek” w drugiej połowie 2016 roku i w kolejnych spodziewamy się sukcesywnej poprawy koniunktury. To przełoży się na wzrost zysków spółek w kolejnych kwartałach. Hossę na GPW powinien podtrzymać również rosnący napływ kapitału ze strony inwestorów indywidualnych. Z danych zebranych przez Analizy Online wynika, że w lutym bilans wpłat i wypłat funduszy akcji wyniósł niemal +430 mln zł. Duża część tej kwoty wpłynęła do funduszy akcji polskich, czyli de facto trafiła na giełdę.