Znamy już wyniki wyborów prezydenckich we Francji – zgodnie z naszymi oczekiwaniami i sondażami zwyciężył Emmanuel Macron. Trump „przepchnął” nową ustawę zdrowotną, a Chińczycy chcą delewarować gospodarkę

Wyborami prezydenckimi we Francji rynki żyły już od dłuższego czasu. Ryzyko, że nowym lokatorem Pałacu Elizejskiego zostanie przedstawicielka Frontu Narodowego było bardzo duże, co widocznie powstrzymywało kupujących na rynkach akcji. Jednak im bliżej elekcji tym większe poparcie uzyskiwał Emmanuel Macron, któremu w końcu udało się w sondażach przegonić Marine Le Pen i ostatecznie wygrać pierwszą turę wyborów. Inwestorom ulżyło, a euforyczne nastroje przełożyły się na silne zwyżki. Druga tura była właściwie formalnością, bo wg przedwyborczych ankiet kandydat En Marche! miał pokonać Le Pen z przewagą ponad 20 pkt proc. Ostatecznie przewaga okazała się jeszcze większa, a europejscy populiści po raz drugi w tym roku dostali czerwoną kartkę. Pamiętajmy, że przed nami jeszcze francuskie wybory parlamentarne, ale z perspektywy rynkowego punktu widzenia nie będą one miały większego znaczenia. Pozytywny rozstrzygnięcie ryzyka politycznego zbiegło się w czasie z kolejnymi, świetnymi odczytami indeksów PMI – indeks dla strefy euro, francuski i włoski znalazły się na ponad 70 miesięcznych szczytach. Ekspansja w pełnej krasie.

Prezydent Trump odniósł kolejny sukces. Po wcześniejszych problemach z uzyskaniem poparcia, tym razem udało się przegłosować ustawę anulującą tzw. Obamacare. Za nowym rozwiązaniem głosowało 217 członków Izby Reprezentantów dzięki czemu udało mu się spełnić jedną z ważniejszych obietnic przedwyborczych. Nowe prawo likwiduje obowiązek ubezpieczeniowy i wprowadza więcej mechanizmów rynkowych do amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej. To dobry prognostyk dla zmian podatkowych, które Trump zapowiadał jeszcze w kampanii wyborczej. Wydaje się, że skonsolidowanie poparcia w Partii Republikańskiej da prezydentowi możliwość przeprowadzenia zapowiadanych reform, których ostateczny kształt nie jest jeszcze do końca znany (opublikowano podstawowe założenia, ale już wiadomo, że z ich realizacją do końca nie zgadzają się sami Republikanie). Naszym zdaniem to bardzo pozytywna informacja. Teraz pozostaje tylko kwestia wewnątrzpartyjnych uzgodnień i przegłosowania jej w kongresie.

Niestety nie wszędzie jest tak kolorowo. Ostatnie informacje z Chin nie napawają optymizmem, co przekłada się na spadki na giełdzie w Szanghaju i na rynkach surowców. Pierwszym impulsem do wyprzedaży okazała się informacja o planowanych obostrzeniach dotyczących lewarowanego handlu. Chińczycy chcą w ten sposób rozpocząć proces delewarowania całej gospodarki, bo jak się okazuje problem zadłużenia staje się coraz bardziej odczuwalny. Drugą przyczyną zapowiadanych zamian jest chęć utrudnienia odpływu kapitału.

Kropką nad „i” okazały się dane makroekonomiczne - słabe informacje o handlu zagranicznym i rozczarowujący odczyt indeksu PMI. Markit napisał, że gorzej wyglądają kompozyty produkcji i nowych zamówień, a wynagrodzenia i zatrudnienia wręcz spadły. Zadyszka danych w Państwie Środka wyraźnie odbiła się na notowaniach surowców, które ostatnich tygodni nie mogą zaliczyć do udanych. Traciły nie tylko metale szlachetne i surowce przemysłowe, ale także ropa naftowa, chociaż w przypadku „czarnego złota” przyczyn wyprzedaży należy szukać w coraz większej produkcji z amerykańskich łupków.

Inwestorzy obecni w Polsce mieli nadzieję na opublikowanie ostatecznego projektu ustawy w sprawie zmian w systemie emerytalnym, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ministra Morawieckiego. Niestety weekend majowy za nami, a szczegółów wciąż nie znamy. Nutka niepewności wciąż zatem pobrzmiewa. Z drugiej strony kwiecień był kolejnym świetnym miesiącem z perspektywy makroekonomicznej. Rewelacyjne dane o sprzedaży detalicznej, produkcji przemysłowej i produkcji budowlano-montażowej, a także te z rynku pracy optymistycznie napawają na przyszłość. Potwierdzeniem tego był także bardzo dobry odczyt przemysłowego PMI, który pokazał, że optymizm wśród polskich managerów jest najwyższy od 14 miesięcy. Biorąc pod uwagę wciąż poprawiającą się sytuację makroekonomiczną w Europie jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że i ta w Polsce będzie coraz bardziej korzystna.

Lepsza sytuacja gospodarcza i korzystne rozstrzygnięcia w światowej polityce są argumentami za dalszymi wzrostami wycen na światowych giełdach. Problemem mogą okazać się Chiny, ale pamiętajmy, że jesienią tego roku odbędzie się zjazd Komunistycznej Partii Chin, na którym wybrany zostanie nowy przewodniczący. Jeżeli Hi Jingping chce utrzymać stanowisko to nie będzie mógł sobie pozwolić na pogorszenie sytuacji i sentymentu w gospodarce Państwa Środka. Oczekujemy więc dalszej poprawy sytuacji makroekonomicznej na świecie i przedstawienia przez Trumpa szczegółowych zmian w amerykańskim systemie podatkowym.