Czwartek 10 sierpnia nie przyniósł większych zmian na rynku eurodolara i eurozłotego. Kurs EUR/USD pozostawał w strefie 1,1750 – 1,17 a kurs EUR/PLN blisko poziomu 4,27, na krótko nawet przebijając opór w okolicach 4,28.

Głównymi czynnikami, na których w ostatnich dniach koncentrują się rynki finansowe jest rosnące napięcie geopolityczne na Półwyspie Koreańskim. Po tym jak prezydent D. Trump zagroził Korei Północnej „ogniem i gniewem, jakich świat nigdy nie widział” jeżeli władze tego kraju będą ponawiać groźby pod adresem Stanów Zjednoczonych, w odpowiedzi na to władze komunistycznego kraju określiły prezydenta USA jako „pozbawionego rozumu” a jego ostatnie wypowiedzi jako „pełne bzdur”. Zapowiedziały również kolejną próbę rakietową, która miałaby się odbyć po 15 sierpnia i polegałaby na wystrzeleniu czterech rakiet dalekiego zasięgu, które mogłyby zakończyć przelot w bliskości 30-40 km od amerykańskiej bazy wojskowej na wyspie Guam. Zatem wszystko wskazuje, że kolejne dni na rynku walutowym będą również upływać pod znakiem obaw rynków przed dalszą eskalacją napięcia geopolitycznego, co na globalnych rynkach powinno dalej wspierać waluty tzw. „bezpiecznej przystani” takie jak dolar, jen i frank.

Na rynku stopy procentowej również widoczny był dalszy przepływ inwestorów w stronę bezpiecznych aktywów. Niemiecka krzywa dochodowości pod początku tego tygodnia przesunęła się o ponad 5pb w dół, a rentowności w sektorze 10-letnim zbliżyły się do 0,40%. W dalszym stopniu na rynkach był również widoczny odpływ kapitału z aktywów ryzykownych, który skutkował spadkiem notowań indeksów giełdowych. Wydarzenia geopolityczne również odbiły się na polskiej krzywej skarbowych papierów wartościowych. Obligacje 10-letnie nieznacznie przekroczyły poziom 3,40%, a spread wobec aktywów niemieckich po raz pierwszy w tym kwartale znalazł się powyżej 300pb. Dalsza eskalacja konfliktu pomiędzy USA a Koreą Północną będzie wywierała negatywny wpływ na obligacje rynków wschodzących i może prowadzić do wzrostu ich rentowności. Jednak przecena polskich papierów powinna być ograniczona w związku z dobra sytuacją gospodarczą oraz niską podażą obligacji na rynku pierwotnym w trzecim kwartale. W Piątek GUS poda finalny odczyt CPI za lipiec, który jednak powinien mieć ograniczony wpływ na notowania SPW. Oczekuje się, że potwierdzony zostanie wstępny szacunek na poziomie 1,7% r/r.

Wśród wydarzeń gospodarczych warto odnotować publikację amerykańskich cen producentów (PPI), które w lipcu spadły do 1,9% w skali rok do roku, wobec prognoz na poziomie 2,2% oraz wobec 2% w czerwcu. Prawdopodobnie z tego właśnie powodu kurs EUR/USD nie dał rady w czwartek trwale przełamać poziom 1,17. Dane dały jednak dodatkowy sygnał do umocnienia się amerykańskiej krzywej US Treasuries, która w sektorze 10-letnim spadła poniżej 2,20%. Dane PPI mogą okazać się istotne w świetle zaplanowanej na piątek publikacji indeksu CPI (konsensus: 1,8% r/r, poprzednio: 1,6%).

Charles Evans, prezydent Fed z Chicago, uważa że zasadne jest rozpoczęcie redukcji bilansu banku centralnego we wrześniu. Taki pogląd mogą potwierdzać dane z rynku pracy, gdzie rośnie liczba otwieranych stanowisk pracy, a wnioski o zasiłki dla bezrobotnych nadal utrzymują się w trendzie spadkowym (pomimo tygodniowego wzrostu do 244 tys. z 241 tys.). Jednak tendencje inflacyjne, zdaniem Evansa, mogą przyczynić się do odsunięcia terminu podwyżki stóp procentowych do grudnia lub nawet później.

Jarosław Kosaty , Arkadiusz Trzciołek, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP