Informacje

fot. Internet
fot. Internet

340 tys. - tyle dostaje za wykład Lech Wałęsa. A co opowiada podczas wykładów? Można być zaskoczonym

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 6 listopada 2014
  • 14:56
  • 22
  • Tagi: gospodarka Lech Wałęsa ludzie
  • Powiększ tekst

Lech Wałęsa do tej pory niezbyt skwapliwie opowiadał o dochodach, które czerpie z wykładów wygłaszanych jak świat długi i szeroki. Teraz ujawnia: za wykład bierze nawet 340 tys. zł!

Noblistę sprowokował do szczerości wpis internauty, który zainteresował się dochodami b. prezydenta. Wałęsa w odpowiedzi wypalił na swoim blogu (pisownia i interpunkcja w oryginalna):

Ktoś pyta za kogo pieniądze? .odpowiadam : zapraszający płaci za wszystko+uzgodniony kontrakt za wykład czy spotkanie średnio od 10 000 $ do 100 000 $.

Oznacza to, że Wałęsa kasuje za jeden wykład nawet 340 tys. zł. A wykładów ma miesięcznie nawet kilka.

Ostatnio był na przykład w Meksyku. Tylko w tym roku odwiedził między innymi Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskiej, USA i przepiękne regiony w Portugalii. Niemal na każdej z tych wypraw były przywódca Solidarności występuje z wykładem. Mieszka w luksusowym hotelu, dostaje wszystko co najlepsze — wylicza „Super Express”.

„Fakt” podkreśla natomiast, że Wałęsa w swoich okolicznościowych wykładach najczęściej opowiada o tym, jak to sam obalił komunizm.

Gigantyczne zarobki nie przeszkadzają naszemu nobliście co jakiś czas narzekać na swoją niską emeryturę. Jako były prezydent dostaje około 4,3 tys. zł miesięcznie. Wałęsie zdarza się także żalić, że z pieniędzy, jakie dostaje od państwa, nie stać go na utrzymanie domu czy wakacje — przypomina gazeta.

Teraz jednak do rozmaitych przydomków Lecha Wałęsy, o którym Andrzej Wajda nakręcił film „Człowiek z nadziei”, z powodzeniem może dojść nowe: człowiek z grubym portfelem.

A o czym opowiada Wałęsa podczas wykładów? Z różnych źródeł mamy informacje, iż wspomina na przykład o włoskim mieście zbudowanym w całości bez sygnalizacji świetlnej na ulicach lub gdy mowa o globalizacji rzuca swój stary jak świat "żart" by nie globalizować mu żony Danuty.

Głębia tych wywodów aż poraża. Chwała Bogu, że częściej płacą za te mądrości zagraniczni a nie polscy podatnicy. Zdrowie Wasze w gardło nasze!

Fakt/ wPolityce.pl/ as/

Komentarze