Informacje

www.sxc.hu
www.sxc.hu

Kryzys w polskim przemyśle – upadają ważne dla gospodarki spółki

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 1 lutego 2013
  • 13:08
  • 10
  • Tagi: bankructwo biznes gospodarka handel przemysł upadłość
  • Powiększ tekst

Euler Hermes Collections na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego zbadał sytuację polskich firm w styczniu. W pierwszym miesiącu tego roku sądy poinformowały o upadłości 90 firm. Jest to o 33% więcej upadłości niż w styczniu 2012 roku, gdy upadło 68 firm.

- Ostatnie miesiące ubiegłego roku były dla wielu firm najgorszą końcówką roku od lat, o czym świadczy rekordowo wysoka liczba ogłoszonych w styczniu upadłości – mówi Tomasz Starus, Dyrektor Biura Oceny Ryzyka i Główny Analityk w Towarzystwie Ubezpieczeń Euler Hermes z Grupy Allianz. Bardzo niskie dane o produkcji sprzedanej przemysłu czy budownictwa w tym czasie są nie tylko przyczyną, ale w jakimś stopniu także pokłosiem rosnącej liczby postępowań upadłościowych.

Kryzys w przemyśle

- Kryzys w przemyśle to nie jest casus tylko grudnia czy stycznia. Produkcja przemysłowa spadała w IV, a nawet III kwartale 2012 roku – stwierdza Tomasz Starus z Towarzystwa Ubezpieczeń Euler Hermes z Grupy Allianz. – W wielu branżach następowało wtedy redukowanie zapasów, nierzadko po cenach nie przynoszących zysku, po to tylko aby odzyskać część środków obrotowych. Wytwórcy widzieli bowiem spadające zamówienia – a w czasie spowolnienia lepiej dysponować gotówką, niż z niesprzedanymi towarami. Nie wszystkim to się udało, albo było już na to za późno, o czym świadczy rekordowo wysoka liczba ich bankructw, nawet w skali dłuższej niż ostatnie pięć lat.

Chociaż spośród tej liczby sześciu producentów związanych było z sektorem rolno-spożywczym, to na czele statystyki była nie branża spożywcza, ale firmy z sektora ciężkiego, maszynowo-metalowego (13 bankructw).

- Spadająca produkcja budowlana, nie tylko zresztą w Polsce znalazła odzwierciedlenie m.in. w dwóch upadłościach producentów urządzeń dźwigowych czy kilku kolejnych dostarczających specjalistyczne konstrukcje metalowe – mówi Michał Modrzejewski, Dyrektor w Dziale Analiz Branżowych Euler Hermes Collections, spółki z Grupy Allianz. - Także producenci części maszynowych czy różnego rodzaju odkuwek i wytłoczek odczuwają w coraz większym stopniu problemy wielu swoich europejskich odbiorców ze sprzedażą maszyn i samochodów.

Ograniczanie wydatków konsumpcyjnych uderza nie tylko w dystrybutorów hurtowych (oprócz hurtowników art. spożywczych upadają też dystrybutorzy art. budowlanych) czy detalistów (w tej grupie zwłaszcza sprzedających nie towary pierwszej potrzeby, ale odzież, meble, wyposażenie mieszkań, wyr. elektryczno-oświetleniowe) ale także w firmy usługowe – w styczniu ogłoszono upadłość m.in. firm zajmujących się wydawaniem książek ( cztery takie przypadki), rynkiem reklamowym (trzy firmy), gastronomią i noclegami (cztery przypadki).

Upadają spółki akcyjne

W porównaniu do stycznia ubiegłego roku dwukrotnie więcej było upadłości spółek akcyjnych – osiem przypadków. - Świadczy to o problemie z pozyskaniem finansowania zewnętrznego, skoro nawet te spółki, zazwyczaj większe i zarządzane w sposób bardziej transparentny niż inne podmioty na rynku mają problemy ze znalezieniem inwestora finansowego, kredytodawcy czy nawet obligatariusza – uważa Michał Modrzejewski z Euler Hermes Collections.

Budownictwo

W styczniu ogłoszono upadłość nie tylko wykonawców robót drogowych i infrastrukturalnych (6 firm), ale jak w poprzednich miesiącach – większa nawet ich liczba odnosiła się do prac ogólnobudowlanych i mieszkaniowych (9 przedsiębiorstw), a oprócz tego także firmy wykonujące specjalistyczne prace instalacyjne czy przygotowujące teren pod budowę (trzy przypadki). Wciąż były to nie tylko firmy małe i średnie, szybciej tracące płynność finansową, ale i firmy stosunkowo duże, szybko zwiększające skalę działalności w latach ubiegłych (np. w woj. śląskim – upadłość firmy o obrotach zbliżonych jeszcze w 2011r. do ok. 120 mln złotych, dwa razy wyższych niż rok wcześniej).

- Nic się nie zmieni w budownictwie, dopóki nie zmieni się rentowność wykonywanych prac, a ta jest cały czas niska, kontrakty zdobywają firmy oferujące na poziomie 70% i mniej kosztorysu inwestorskiego – stwierdza Michał Modrzejewski z Euler Hermes Collections – Rentowność jest nie mniej istotna niż skala zdobytych zamówień, prowadzonych prac. Firmy budowlane muszą zarabiać, akumulować kapitał, nie mogą egzystować jedynie dzięki zdobywaniu nowych kontraktów i dopływowi nowych środków, służących pokryciu starych zobowiązań.

Województwa – zaskakująco wysoka liczba upadłości w woj. kujawsko-pomorskim

Zbyt jeszcze niska liczba upadłości, pojedyncze nierzadko sprawy nie pozwalają wychwycić jeszcze statystycznie pewnych trendów. Jak na razie zaskakuje znaczna liczba upadłości w woj. kujawsko-pomorskim w porównaniu do stycznia roku ubiegłego, jak i na tle innych województw (druga pod względem wielkości liczba upadłości, za woj. mazowieckim). W województwie tym zogniskowana jest skala problemów producentów: spośród 13 upadłości siedem przypadków dotyczyło producentów, a pozostałe cztery – budownictwa.

Artur Niewrzędowski, Euler Hermes Collections

Komentarze