Informacje

Minister finansów Paweł Szałamacha na briefingu w MF, fot. PAP/Radek Pietruszka
Minister finansów Paweł Szałamacha na briefingu w MF, fot. PAP/Radek Pietruszka

Podatek od marketów: polscy sklepikarze mogą być spokojni – przekonuje szef finansów

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 27 stycznia 2016
  • 16:55
  • 3
  • Tagi: handel handel w niedzielę hipermarket Minister Finansów Paweł Szałamacha podatek od marketów prawo Rządowe Centrum Legislacji sieć handlowa sieć sklepów sklep sklep wielkopowierzchniowy stacja benzynowa stacja paliw supermarket
  • Powiększ tekst

Twierdzenia, że podatek od marketów uderzy w drobną przedsiębiorczość, opierają się na ignorancji - przekonywał na środowej konferencji prasowej minister finansów Paweł Szałamacha. Spodziewa się on, że podatek może wejść w życie w drugiej połowie marca. Minister finansów powtórzył, że w 2016 r. ma on przynieść budżetowi co najmniej 2 mld zł.

Minister finansów Paweł Szałamacha podkreślał, że podstawowa stawka 0,7 proc. jest "bardzo umiarkowana", a kwota wolna dosyć wysoka - 1,5 mln zł miesięcznie. Jest to więc wyższy próg, niż pojawiał się w negocjacjach z przedstawicielami przedsiębiorców - tam było 12 mln zł obrotu rocznie, a w myśl projektu MF rocznie wychodzi 18 mln zł.

Wyższą stawkę - 1,3 proc., będą płacić tylko ci przedsiębiorcy, którzy przekraczają 300 mln zł miesięcznego obrotu, a to dotyczy tylko dużych firm.

"Podatek jest tak skonstruowany, by jego powszechność pozwalała na umiarkowaną stawkę podatkową" - mówił Szałamacha. "Taki był nasz podstawowy cel" - dodał.

Zgodnie z przedstawionym przez MF projektem markety będą płacić trzy stawki podatku od obrotów. Stawka podstawowa będzie wynosić 0,7 proc., a pozostałe - 1,3 proc. i 1,9 proc. Podatek będzie też zawierać kwotę wolną, wynoszącą 1,5 mln zł miesięcznego obrotu.

Stawka 0,7 proc. ma obciążać przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln złotych. Stawka 1,3 proc. ma być płacona od nadwyżki przychodu ponad 300 mln złotych w tym miesiącu.

Stawka 1,9 proc. ma obowiązywać od przychodów ze sprzedaży detalicznej prowadzonej w soboty, niedziele i inne dni ustawowo wolne od pracy (to ostatnie kryterium odnosić się będzie do tych sprzedawców detalicznych, którzy na mocy przepisów będą prowadzili sprzedaż w takie dni). Szałamacha podkreślał, że sama branża handlowa zwraca uwagę na popularność zakupów weekendowych, więc taka stawka, jego zdaniem, nie powinna być dolegliwa na handlowców.

Minister wspomniał o zwolnieniach - podatkiem nie będzie objęta sprzedaż m.in. leków refundowanych, gazu, wody, ciepła oraz energii elektrycznej. Będzie jednak nim objęta, jak przyznał szef MF, np. sprzedaż paliw.

Projekt, jak zaznaczył Szałamacha, został skierowany do Rządowego Centrum Legislacji, które go przygotuje pod względem prawnym, a po przyjęciu przez Radę Ministrów trafi do Sejmu. Minister wspomniał, że początkowo planowano, by podatek obowiązywał od 1 marca, ale dziś bardziej prawdopodobne jest, że zacznie obowiązywać w drugiej połowie marca, z uwagi na konieczność przeprowadzenia prac w Sejmie i Senacie.

Rzecznik rządu Rafał Bochenek dodał, że konferencja odbyła się głównie po to, by "wyjaśnić niektóre nieścisłości, które pojawiły się w przekazie publicznym" w związku z projektem ustawy o podatku od handlu.

"Nic w tej kwestii się nie zmieniło, nadal wspieramy polski biznes, małe rodzinne firmy" - mówił Bochenek. "Podatek będzie progresywny dla największych przedsiębiorców" – podkreślał.

PAP, sek

Komentarze