Informacje

Protestujący posiadacze kredytów w walutach przed oddziałem Nordea Bank w Moskwie, fot. PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV
Protestujący posiadacze kredytów w walutach przed oddziałem Nordea Bank w Moskwie, fot. PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV

Rosyjscy „frankowicze” protestują przed bankami z powodu raptownego wzrostu rat kredytów

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 29 stycznia 2016
  • 14:20
  • 0
  • Tagi: banki Dmitrij Miedwiediew finanse kredyt hipoteczny kredyt walutowy kredyt w euro Kreml Kursy walut Moskwa Rosja Rosjanie rubel rosyjski Władimir Putin
  • Powiększ tekst

W Moskwie protestowali w czwartek przed kilkoma bankami posiadacze kredytów hipotecznych w obcych walutach. Kredytobiorcy nie mogą porozumieć się z bankami ws. zmniejszenia rat, które podniosły się raptownie wraz ze spadkiem kursu rubla.

Pikiety przed oddziałami banków grupy kredytobiorców prowadziły także w minionych dniach. Demonstrowały m.in. przed placówkami WTB24 (VTB24), SMP-Banku, UniCredit, Raiffeisen. Przed oddziałem Moskommiercbanku demonstrowali w czwartek ludzie, którzy około 10 lat temu zaciągnęli kredyty w dolarach.

Posiadaczom kredytów w jednym z banków - Banku Moskwy - udało się w czwartek doprowadzić do spotkania z kierownictwem banku i przekazać swoje żądania - podało radio Echo Moskwy. Ta grupa protestujących na dwie godziny przerwała pracę jednego z oddziałów banku.

Dzień wcześniej, w środę, posiadacze kredytów walutowych w banku Delta-Kredit blokowali ruch na ulicy Twerskiej w centrum Moskwy, domagając się refinansowania swoich kredytów. Zadłużeni w Delta-Kredit godzą się na spłacanie pozostałej do spłaty kwoty przeliczonej według kursu na dzień podpisania umowy i powiększonej o 30 procent.

Cytowany przez "Kommiersant" szef Delta-Kredit Denis Kowalow powiedział, że bank nie może zaproponować jednego, zbiorowego rozwiązania dla posiadaczy kredytów w obcych walutach. Dodał, że ludzie ci mogli skorzystać z programu refinansowania, który bank ogłosił w zeszłym roku. Skorzystało z niego wówczas około 2,2 tys. osób.

Bank WTB24 nie zmieni swojej polityki wobec tej grupy kredytobiorców i będzie rozstrzygał indywidualnie każdy przypadek - powiedział telewizji Dożd prezes tego banku Michaił Zadornow. Wyjaśnił on, że liczba posiadaczy kredytów hipotecznych w WTB24 waha się między 2,5 tys. a 3 tys., na łącznie 800 tys. osób, które zaciągnęły w banku kredyty hipoteczne.

Inny bank - Sowkombank - powiadomił w poniedziałek, że będzie przeliczał raty kredytu hipotecznego po kursie na poziomie 60 rubli za dolara. Bank ten, jak podał portal RBK, poinformował, że kredyty w obcych walutach ma kilkuset jego klientów.

Specjalny kurs przy przeliczaniu rat zaproponował także w październiku zeszłego roku Gazprombank.

Pozostałe banki, według danych RBK, na razie proponują klientom albo refinansowanie kredytu według rynkowego kursu dolara, albo wakacje kredytowe. Dzieje się tak mimo rekomendacji banku centralnego ze stycznia zeszłego roku, który zasugerował bankom, by restrukturyzowały kredyty hipoteczne w obcych walutach, zamieniając je na rublowe. Bank zarekomendował zastosowanie przy tym oficjalnego kursu rubla według stanu z 1 października 2014 roku.

Za dolara płacono wówczas 39,38 rubli. Oficjalny kurs w czwartek wynosił 77,36 rubli za dolara.

Jak zauważa radio Echo Moskwy, protestujący przed bankami nie wierzą zapewnieniom premiera Dmitrija Miedwiediewa, który mówił, że państwo wesprze posiadaczy kredytów hipotecznych. W Rosji w połowie zeszłego roku wszedł w życie program pomocy kredytobiorcom, który miał pomóc dłużnikom w trudnej sytuacji finansowej. Według planów z programu miało skorzystać ponad 20 tys. spośród ok. 84 tysięcy ludzi, którzy nie spłacają zadłużenia w terminie. Jednak w ciągu pierwszych czterech miesięcy z programu nie skorzystał niemal nikt.

Protestujący, którzy mają kredyty w obcych walutach, mówili mediom w czwartek, że dołączą do nich wkrótce także zadłużeni w rublach, bo i oni z powodu kryzysu znaleźli się teraz w trudnej sytuacji.

Rzecznik prezydenta Władimira Putina Dmitrij Pieskow powiedział w czwartek, że władze, w tym rząd, dostrzegają problem posiadaczy kredytów walutowych, jednak nie ma gotowej recepty na jego rozwiązanie. Nie należy zapominać, że zaciągnięcie kredytu w obcej walucie było "wyborem i kalkulacją tych ludzi, którzy wzięli na siebie zobowiązania na takich warunkach, jakie właśnie teraz powodują bardzo kłopotliwą sytuację" - oświadczył Pieskow.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP), sek

Komentarze