Informacje

Minister finansów Paweł Szałamacha na posiedzeniu RDS, fot. PAP/Tomasz Gzell
Minister finansów Paweł Szałamacha na posiedzeniu RDS, fot. PAP/Tomasz Gzell

Szałamacha: nowa wersja projektu podatku od marketów pod koniec lutego

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 18 lutego 2016
  • 21:19
  • 1
  • Tagi: Komisja Europejska Konfederacja Lewiatan Minister Finansów Paweł Szałamacha podatek od marketów polityka polityka klimatyczna Pracodawcy RP sieć franczyzowa stawka podatku Unia Europejska
  • Powiększ tekst

Nowa wersja projektu ustawy o podatku od handlu będzie gotowa za 7-10 dni - zapowiedział minister finansów na czwartkowym posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego. Paweł Szałamacha poinformował, że wersja projektu ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej z 2 lutego jest w trakcie przepracowywania, jest bowiem szereg kwestii, które MF musi brać pod uwagę, np. to, że Komisja Europejska zdecydowanie negatywnie wypowiada się o stawce progresywnej.

Zgodnie z oczekiwaniami Rada Dialogu Społecznego miała w czwartek zająć stanowisko wobec propozycji podatku od marketów. Jednak rozpoczynając jej posiedzenie, przewodniczący Rady, Piotr Duda poinformował, że w czwartek gremium to nie ustosunkuje się formalnie do projektu, bo rozpatrujący go zespół RDS nie zajął jednolitego stanowiska w tej sprawie. Rada miała więc jedynie zapytać szefa MF Pawła Szałamachę, na ile przygotowany przez jego resort projekt ustawy w wersji z 2 lutego jest aktualny.

Dotychczasowa propozycja Ministerstwa Finansów zakłada, że podatek miał mieć dwie zasadnicze stawki. Stawka 0,7 proc. miała obciążać przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln zł. Stawka 1,3 proc. miała być płacona od nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł w tym miesiącu. Inne stawki podatku od sprzedaży miały obowiązywać w soboty, niedziele i święta - 1,3 proc. (dla uzyskujących przychód poniżej 300 mln zł miesięcznie) oraz 1,9 proc. (powyżej tego progu). Obecnie projekt przewiduje kwotę wolną od podatku w wysokości 1,5 mln zł miesięcznie (18 mln rocznie).

Szałamacha, odnosząc się do kwestii kwoty wolnej wskazał, że dużo głosów wypowiedziało się za jej podwyższeniem powyżej 18 mln rocznie. Uznał te głosy za zrozumiałe. Nawiązał też do wątpliwości wysuwanych wobec tego, czy powinna obowiązywać osobna stawka weekendowa. Jak powiedział, być może te argumenty trzeba zważyć. Dodał zarazem, że trudno obliczyć odmienną stawkę weekendową, szczególnie w przypadku niektórych towarów.

Według niego, jeśli z kolei chodzi o kwestię franczyzy, "trzeba wziąć pod uwagę te skomplikowane modele handlu i projekt zmodyfikować". Szałamacha mówił też o opodatkowaniu sprzedaży internetowej. Przyznał, że pobieranie podatku w niektórych branżach mogłoby być trudne z uwagi na otwarty rynek europejski.

W czasie posiedzenia padło wiele krytycznych głosów pod adresem projektu w jego obecnym kształcie. Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski zwracał uwagę, że według handlowców w obecnym projekcie została zatracona pierwotna idea "podatku od hipermarketów", czyli zrównanie szans na rynku mniejszych sklepów z wielkimi sieciami.

Jarosław Lange z "Solidarności" krytykował m.in, wprowadzenie zróżnicowanych stawek w weekendy, choć przyznał, że związek jest przeciwny handlowi w niedzielę. Wypowiedział się też za ochroną tych, którzy tworzą sieci franczyzowe. W dyskusji pojawiały się też głosy krytyki, że w projekcie jest tylko 14-dniowe vacatio legis, co spowoduje, że handel będzie miał tylko dwa tygodnie na przebudowanie systemów informatycznych.

Pojawił się również postulat objęcia wyłączeniem sprzedaży węgla - Szałamacha przyznał, że wprowadzenie tego wyłączenia w nowej wersji projektu nie jest wykluczone, tym bardziej, że list w tej sprawie otrzymał od Ministerstwa Energii.

Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan skrytykował projekt MF z 2 lutego za to, że jest on sprzeczny z ideą wspólnego rynku. Przestrzegał, że jak Komisja Europejska uzna niezgodność z prawem europejskim podatku, co jest bardzo prawdopodobne, może to narazić skarb państwa na olbrzymie koszty.

W jego ocenie nieporozumieniem jest też "karanie przedsiębiorców (za to), że zrzeszają się w sieciach", bo, jak mówił dziennikarzom jeszcze przed posiedzeniem, i tak handel w Polsce jest nadmiernie rozdrobniony. "Wręcz przeciwnie, to powinno być nagradzane, bo to zwiększa efektywność handlu" - przekonywał.

Mordasewicz argumentował też, że podatek od handlu, jako kolejne obciążenie podatkowe, jeszcze skomplikuje system podatkowy i utrudni prowadzenie w Polsce działalności gospodarczej. Skoro i tak, jak mówił, jedynym celem jest pozyskanie 2 mld zł na realizację programu 500+, to w ogóle wprowadzenie tego podatku jest "niezasadne", bo kwotę 2 mld zł można ściągnąć w inny sposób, bez destabilizacji rynku.

Jeżeli jednak rząd się będzie upierał przy tym podatku - mówił - powinien on być liniowy, mieć jak najmniejszą stawkę i nie zawierać żadnych wyłączeń.

Szałamacha odpowiadał Mordasewiczowi, że "centrum decyzyjne w Brukseli rozszerza zakres swoich kompetencji".

"Wkracza w domeny państw członkowskich, podczepiając pod to różnego typu zapisy traktatowe, rozszerzająco je interpretując" - mówił szef MF. "Trzeba sobie zdawać sprawę z tej gry" - dodał.

Zdaniem Szałamachy to jest "czysta polityka, kto na ile może sobie pozwolić w UE". Przekonywał też, że "hiperaktywność centrum decyzyjnego w Brukseli" powoduje m.in. takie problemy, jak wątpliwości Wielkiej Brytanii, czy zostać w Unii.

Szef OPZZ Jan Guz postulował, by podatek od handlu jak najmniej dotknął polskie sieci handlowe i wsparł go na zakończenie dyskusji Piotr Duda mówiąc, że zmiany w projekcie powinny iść w kierunku, by "nie dobijać naszego handlu" i wyrównać szanse.

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk mówił w ubiegłym tygodniu po spotkaniu z polskimi kupcami, że podatek za handel w sobotę ma być taki jak w dni powszednie, zmianie ma ulec definicja franczyzy i wzrośnie kwota wolna od podatku w przypadku wprowadzenia jednej stawki tej daniny.

Kowalczyk mówił też: "Poczekamy co najmniej do 18 lutego ze względu na to, że ten projekt został skierowany do Rady Dialogu Społecznego i czekamy na jej opinię, i po uzyskaniu jej, i uwzględnieniu tych dzisiaj uzgodnionych uwag i porozumienia, zaprezentujemy projekt najpierw zainteresowanym stronom, a nie medialnie, i jeśli będzie akceptacja, to wtedy ten projekt pójdzie do prac legislacyjnych".

Rada Dialogu Społecznego przyjęła też w czwartek jednomyślnie uchwałę, w której krytycznie odniosła się do narzucania Polsce unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego, wprowadzającego ograniczenia w emisji gazów cieplarnianych. RDS w przyjętym stanowisku przypomniała m.in., że Polska ma duże osiągnięcia w ograniczeniu emisji CO2, zwróciła się o "sprawiedliwe" traktowanie wszystkich emitentów, uznała także, że pakiet może m.in. szkodzić polskiej gospodarce, bo "generuje nieodzowność podjęcia gigantycznego wysiłku inwestycyjnego w zakresie modernizacji polskiego sektora energii".

Zdaniem RDS "należy się w tej sytuacji liczyć z rozległymi konsekwencjami zagrożeniami dla tempa rozwoju gospodarczego w Polsce, poziomu naszej konkurencyjności oraz stanu zatrudnienia".

Rada zaapelowała też, by jej stanowisko w sprawie prezentowali wszyscy przedstawiciele Polski, występujący w instytucjach unijnych.

Stanowisko RDS pochwalił obecny na posiedzeniu minister środowiska Jan Szyszko, którego zdaniem to "węgiel kamienny powinien być stymulatorem rozwoju Polski", a "Polska jest bita przez pakiet klimatyczno-energetyczny". PAP, sek

Komentarze