Informacje

fot. FreeImages.com/Antje Ickler
fot. FreeImages.com/Antje Ickler

Czarny scenariusz dla Unii Europejskiej? Brexit i przyjęcie Turcji do UE

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 17 maja 2016
  • 13:31
  • 4
  • Tagi: Brexit Francja gospodarka polityka Turcja Unia Europejska Wielka Brytania
  • Powiększ tekst

Najgorsze dla Unii Europejskiej byłyby wyjście z niej Wielkiej Brytanii i przyjęcie Turcji do Wspólnoty - ocenił były prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Opowiedział się za nowym traktatem UE, który powinien zaproponować jego kraj.

"Najgorsze byłyby Brexit i przyjęcie Turcji - popełnilibyśmy wielki błąd" - oświadczył Sarkozy w wywiadzie dla dziennika "Le Monde". "Niezależnie od tego, czy dojdzie do Brexitu czy nie, potrzebna będzie głęboka przebudowa projektu europejskiego, a stanie się to za pomocą traktatu, który latem 2017 roku powinna zainicjować Francja" - podkreślił były szef państwa, kandydat centroprawicowej opozycji w prawyborach przed wyborami prezydenckimi w 2017 roku.

"Debata ws. Brexitu jest szansą na przebudowanie Europy" - ocenił Sarkozy przed zaplanowanym na 23 czerwca referendum w sprawie dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii we Wspólnocie.

Sarkozy nazwał błędem porozumienie między UE a Turcją, mające na celu powstrzymanie napływu migrantów i myślenie, że "Turcja może stale zarządzać tymi problemami i je rozwiązywać". "Jak Europa może ufać tureckim władzom, które coraz bardziej przybliżają się do autorytarnego reżimu?" - dodał.

Czytaj więcej: Przełom w Wielkiej Brytanii. Pierwszy raz od lutego przewaga zwolenników Brexitu

"W obecnym klimacie bezpieczeństwa" za nieodpowiedzialne uznał znoszenie wiz dla Turków, a za "niezrozumiałe" wznowienie negocjacji akcesyjnych z Ankarą, biorąc pod uwagę ograniczanie przez nią swobód obywatelskich.

Sarkozy twierdzi, że priorytetem powinno być stworzenie fundamentów pod strefę Schengen 2, "gdyż Schengen 1 już umarło". Opowiedział się za utworzeniem "euro-Schengen, czyli rządu Schengen składającego się z ministrów spraw wewnętrznych krajów członkowskich, ze stałym przewodniczącym, którym miałby władzę nad Fronteksem", czyli unijną agencją ochrony granic.

Chciałby także, aby swoboda poruszania się osób spoza Wspólnoty między krajami europejskimi nie była dozwolona do czasu przyjęcia nowego porozumienia w sprawie strefy Schengen.

Były szef francuskiego państwa opowiedział się również za "przyjęciem wspólnej polityki migracyjnej, w tym harmonizacją świadczeń socjalnych dla osób ubiegających się o azyl, aby uniknąć turystyki socjalnej".

Lider partii Republikanie zasygnalizował też, że imigranci, którzy przybywają do UE, nie powinni korzystać ze świadczeń przed upływem pięciu lat od przyjazdu.

(PAP)

Zobacz: Uchodźcy pozostaną na greckich wyspach? UE szuka alternatywy dla umowy z Turcją

Komentarze