Informacje

fot. freeimages.com
fot. freeimages.com

Projekt budżetu 2017 r. (3): średni kurs w 2017 r. - 4,29 zł za euro, 3,95 za dolara; inflacja 1,3 proc.

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 26 sierpnia 2016
  • 22:26
  • 0
  • Tagi: 2017 budżet państwa finanse inflacja Kursy walut Ministerstwo Finansów projekt budżetu
  • Powiększ tekst

W 2016 r. średni kurs ma wynieść 4,35 zł za euro, a w 2017 r. ma to być 4,29 zł za euro; inflacja ma sięgnąć 1,3 proc., a bezrobocie na koniec 2017 r. ma spaść do 8,0 proc. - wynika z uzasadnienia projektu budżetu na 2017 r.

"W całym prognozowanym okresie oczekuje się niewielkiej tendencji aprecjacyjnej złotego, przy czym z uwagi na osłabienie złotego w pierwszej połowie 2016 r. kurs złotego wobec głównych walut będzie słabszy niż w roku ubiegłym" - czytamy.

W dokumencie stwierdzono, że umacnianiu się polskiej waluty powinny sprzyjać silne fundamenty polskiej gospodarki, w tym niewielki deficyt rachunku bieżącego, napływ inwestycji zagranicznych oraz stopniowy spadek premii za ryzyko związany z determinacją rządu w utrzymaniu deficytu sektora finansów publicznych na bezpiecznym poziomie, niezagrażającym stabilności w średnim i długim okresie.

Przyjęto, że w 2016 r. średni kurs złotego wyniesie 4,35 zł za euro, a w 2017 r. 4,29 zł za euro. Z kolei w przypadku dolara, w 2016 r. będzie on średnio kosztował 3,94 zł, a w 2017 r. - 3,95 zł.

W uzasadnieniu stwierdzono, że po okresie deflacji w 2015 r., również w br. presja inflacyjna będzie bardzo ograniczona. "Utrzymujące się niskie ceny surowców energetycznych i brak presji na ich silny wzrost w związku m.in. ze spowolnieniem wzrostu gospodarczego w krajach rozwijających się i potencjałem zwiększenia podaży na rynki globalne przez producentów istotnie ograniczają koszty w gospodarce polskiej" - napisano w dokumencie.

Dodano, że wciąż niskie pozostają ceny żywności. "W związku z tym prognozuje się, że w 2016 r. ceny towarów i usług konsumpcyjnych w Polsce spadną średnio o 0,5 proc. w stosunku do 2015 r. W kolejnym roku wskaźnik CPI wzrośnie o 1,3 proc." - czytamy.

W uzasadnieniu stwierdzono, że wobec aktualnych perspektyw wzrostu gospodarczego oraz utrzymywania się inflacji na niskim poziomie zarówno w 2016 r., jak i w 2017 r. stopa referencyjna wyniesie średnio 1,5 proc. wobec średnio 1,6 proc. w 2015 r.

W uzasadnieniu stwierdzono też, że od 2014 r. w Polsce notowana jest systematyczna poprawa sytuacji na rynku pracy. "Rośnie przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej, czemu towarzyszy relatywnie duży spadek stopy bezrobocia. Tendencje te utrzymały się również w pierwszej połowie roku bieżącego i oczekuje się, że będą kontynuowane w latach kolejnych" - napisano.

"Przewiduje się, że przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej wzrośnie o 2,1 proc. w 2016 r. i 0,7 proc. w 2017 r., co - uwzględniając uwarunkowania demograficzne oraz przyjęty scenariusz kształtowania się współczynnika aktywności zawodowej - pozwala szacować, że stopa bezrobocia rejestrowanego na koniec 2016 r. wyniesie 8,9 proc., by z końcem 2017 r. obniżyć się do 8,0 proc. wobec poziomu 9,8 proc. na koniec 2015 r." - dodano.

W dokumencie wskazano, że w 2016 r. nominalne tempo wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej wyniesie 4,1 proc., a w 2017 r. przyspieszy ono do 5,0 proc.

Z uzasadnienia wynika też, że deficyt na rachunku bieżącym bilansu płatniczego wyniesie w 2017 r. 0,8 proc. PKB. "Oczekuje się, że w prognozowanym okresie deficyt ten będzie z nadwyżką finansowany napływem kapitału długookresowego, tj. środkami klasyfikowanymi na rachunku kapitałowym (głównie europejskimi funduszami strukturalnymi) i zagranicznymi inwestycjami bezpośrednimi" - napisano.

"Łączne saldo rachunku bieżącego i kapitałowego powinno pozostać dodatnie i ukształtować się na poziomie ok. 0,8 proc. PKB w 2016 r. i 1,2 proc. PKB w 2017 r." - dodano.

W dokumencie czytamy ponadto, że wzrost gospodarczy w Polsce w 2017 r. ma wynieść 3,6 proc., a podstawowym czynnikiem wzrostu pozostanie popyt krajowy, w tym głównie spożycie prywatne. "Wzrost gospodarczy będzie miał miejsce w warunkach względnej równowagi zarówno na rynku wewnętrznym, jak i też z punktu widzenia wymiany handlowej z zagranicą" - napisano.

"Przyjęty na potrzeby uzasadnienia ustawy budżetowej na 2017 r. scenariusz wzrostu gospodarczego zakłada, że po przejściowym obniżeniu w 2016 r. udziału inwestycji sektora instytucji rządowych i samorządowych w PKB, w kolejnym roku powróci on do poziomu z 2015 r. (4,4 proc. PKB)" - czytamy.

W uzasadnieniu wskazano, że realne tempo wzrostu inwestycji ogółem wyniesie w 2016 r. 1,1 proc., by w 2017 r. zwiększyć się do 5,9 proc.

Spożycie ogółem ma w tym roku zwiększyć się realnie o 4,1 proc., a w przyszłym roku wzrost ten ma ukształtować się na poziomie 3,8 proc.

"Realny wzrost spożycia publicznego uwarunkowany będzie działaniami rządu ukierunkowanymi na przestrzeganie obowiązujących reguł fiskalnych i dążenie do osiągnięcia średniookresowego celu budżetowego. Szacuje się, że realne tempo wzrostu tej kategorii ekonomicznej wyniesie 4,4 proc. w 2016 r. i 3,2 proc. w 2017 r., przy czym wyższy wzrost realny w 2016 r. związany jest z niższą od oczekiwanej na etapie prac nad ustawą budżetową na 2016 r. inflacją" - napisano.

W przypadku spożycia prywatnego prognozuje się, że w 2016 r. realnie wzrośnie ono o 4 proc., a w kolejnym roku dynamika sięgnie 4,1 proc. "Szybkiemu wzrostowi spożycia prywatnego sprzyjać będzie istotna poprawa w obszarze dochodów do dyspozycji gospodarstw domowych w związku m.in. z zakładaną kontynuacją pozytywnych tendencji zachodzących na rynku pracy, utrzymywaniem się niskiego poziomu cen, co wspiera realny wzrost dochodów, a także ze względu na istotne zwiększenie pomocy państwa dla rodzin z dziećmi w ramach programu +Rodzina 500 plus+_" - wskazano.

W uzasadnieniu czytamy, że wkład we wzrost PKB eksportu netto w latach 2016-17 będzie ujemny i wyniesie minus 0,2 pkt. proc. w 2016 r. oraz minus 0,5 pkt. proc. w 2017 r.

PAP, sek

Komentarze