Biznes natyka się na bariery na każdym poziomie działalności, zaczynając od rejestracji firmy po etap inwestycji. Przedsiębiorcy tracą zdecydowanie za dużo czasu na przedzieranie się przez biurokratyczne procedury.

Raport Fundacji Republikańskiej otworzył panel „Podstawowe bariery i ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce”, który odbył się podczas Kongresu 590 w Rzeszowie. Autorzy opracowania zwrócili uwagę na podstawowe problemy, z jakimi styka się biznes: kłopotliwa jest rejestracja firmy, a w okresie rozruchu, czyli w pierwszym roku działalności, przeszkodą są m.in. uciążliwe rozliczenia.

Zatrudnienie pracownika wiąże się ze skierowaniem go na badania lekarskie i szkolenia BHP. Na etapie inwestycji problemem są liczne pozwolenia: na budowę, przyłączenie mediów, pojawia się poważne ryzyko pokrycia strat z majątku własnego przedsiębiorcy. Barierami wzrostu są m.in. skomplikowane i niejednoznaczne przepisy podatkowe. Z kolei niska innowacyjność biznesu wynika m.in. z tego, że przedsiębiorca często nie ma odwagi lub wiedzy, by podjąć ryzyko. Barierą ekspansji jest groźba zmiany interpretacji podatkowych przez organy skarbowe (z działaniem wstecz), drogie i skomplikowane rejestracje patentów i znaków towarowych, podwójne opodatkowanie spółek kapitałowych.

Stosunek władzy do przedsiębiorcy jest stosunkiem feudalnym, prawo pisane jest na kolanie, umyślnie zostawia się furtki, by przedsiębiorcę docisnąć. Cały czas problem jest nieufności państwa – mówił Radosław Żydok z Fundacji Republikańskiej.

Od 27 lat nie było w Polsce władz, które uważały, że gospodarka jest najważniejsza. Stworzenie polskim przedsiębiorcom warunków lepszych prowadzenia biznesu niż w Wielkiej Brytanii, to jest patriotyzm – mówił Cezary Kaźmieczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Według niego, należy zlikwidować konflikt między państw a obywatelami. - To jest nasze państwo, to nie jest PRL, to musi zrobić władza. Razem wspólnie działamy w jednym kierunku – państwo i biznes nie mają przeciwstawnych interesów – stwierdził Kaźmierczak.

Chcemy zmienić paradygmat na linii przedsiębiorca – urzędnik – mówił Mariusz Haładyj, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju. - Mamy do czynienia z zatomizowanymi dziedzinami prawa, prawo do tej pory było tworzone zza biurka urzędnika.

Lidia Marcinkowska, z Neuron Agencja PR, uważa, że ludzie młodzi chcą zakładać własne firmy, choć nie do końca zdają sobie sprawę z trudności, jakie będą mieli do pokonania. Zwróciła uwagę na konieczność perfekcyjnego przygotowania kadry urzędniczej. - Prawo nie jest wdrażane w odpowiedni sposób, nie dociera w pełni do urzędników, którzy przekazują je biznesowi – mówiła.

Współcześni przedsiębiorcy nie mają zamiaru kombinować, ale chcą płacić normalne podatki, chcą się koncentrować na biznesie, a nie na spełnianiu obowiązków urzędniczych – powiedział Andrzej Kensbok, członek Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.

SK