Transport elektryczny jest z pewnością czystszy od powszechnie stosowanego w Polsce, bazującego na spalaniu paliw pochodzenia kopalnego – benzyny, gazu itp.

Korzystanie z transportu elektrycznego jest sposobem na zwiększenie zużycia energii elektrycznej i zapewnienie rynku zbytu energii z polskich elektrowni, których rząd nie zamierza zamykać – wręcz przeciwnie, zamierza budować nowe. Jest to kolejny sposób na ustabilizowanie planu gospodarczego przygotowanego przez rząd.

– Ciekawym rozwiązaniem jest stworzenie spółki Electromobility Poland – powiedział Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny Biznes Alert oraz ekspert Instytutu Jagiellońskiego – Jest to wspólna kasa, do której spółki skarbu państwa będą deponować środki, aby rozwinąć infrastrukturę do ładowania – np. na stacjach paliw istniejących w Polsce, ze względu na obecność spółek paliwowych. W ten sposób, krok po kroku, elektromobilność mogłaby zostać rozwinięta. W tym kontekście postulat miliona aut elektrycznych do 2020 roku schodzi na dalszy plan. Pozytywistyczna praca u podstaw rozpoczęła się, a postulat ten można traktować jako pewne życzenie mobilizujące do działania, ale w żaden sposób nie jest ono wiążące – ocenia Jakóbik.

eNewsroom/ as/