KE opublikowała w czwartek decyzję dotyczącą dochodzenia w sprawie specjalnego traktowania przez władze Luksemburga francuskiego giganta energetycznego GDF Suez (obecnie Energie). Bruksela podejrzewa, że koncernowi przyznano nieuzasadnione korzyści podatkowe.

GDF Suez to francuska firma energetyczno-gazowa, która w 2015 r. zmieniła nazwę na Energie. Korporacja zatrudnia ponad 150 tys. ludzi w 70 krajach, a jej przychody liczone są w dziesiątkach miliardów euro. W Polsce Energie jest piątym największym dostawcą energii elektrycznej.

We wrześniu ubiegłego roku Komisja Europejska poinformowała o wszczęciu dochodzenia dotyczącego orzeczeń podatkowych (tax rulings), jakie wobec GDF Suez wydał Luksemburg. Teraz, po zaciemnieniu poufnych danych, opublikowana została szczegółowa decyzja w tej sprawie.

Chodzi o interpretacje podatkowe, jakie władze Luksemburga wydawały wobec przedsiębiorstw z grupy GDF Suez od września 2008 r. Dotyczą one podobnych transakcji finansowych pomiędzy mającymi siedzibę w Luksemburgu czterema firmami wchodzącymi w skład GDF Suez.

W ocenie Komisji władze podatkowe Luksemburga wydały taką interpretację prawa, dzięki której transakcje te zostały potraktowane jako dług (pożyczka) oraz jako kapitał jednocześnie. Zdaniem urzędników z Brukseli takie opodatkowanie tej samej transakcji jest ze sobą sprzeczne. Z jednej strony bowiem spółki, które brały kredyt, wypłacały od niego odsetki kredytodawcom (znany sposób przenoszenia zysków w ramach grupy). Z drugiej strony przychód firm, które udzielały kredytów, był traktowany w sensie podatkowym jako przychód podobny do dywidendy (transakcje traktowane jako kapitał własny).

Taka konstrukcja według wstępnych ustaleń KE pozwoliła na niepłacenie podatku od zysków w Luksemburgu zarówno przez firmy udzielające pożyczki, jak i przez te, które je brały. A to dlatego, że kredytobiorcy mogą znacząco zredukować swoje zyski podlegające opodatkowaniu przez zakwalifikowanie odsetek jako kosztów. Jednocześnie kredytodawcy nie płacą żadnych podatków od tej przynoszącej im zysk transakcji, bo przepisy podatkowe Luksemburga zwalniają dochody z inwestycji kapitałowych od opodatkowania.

Zastrzeżenia Komisji Europejskiej dotyczą jednak nie samego mechanizmu, a przyznania francuskiemu gigantowi energetycznemu korzyści, z których nie mogły się cieszyć inne firmy. To bowiem postawiło GDF Suez w uprzywilejowanej pozycji i może być zakwalifikowane jako zakazana prawem unijnym pomoc publiczna.

Po naciskach Komisji od 1 stycznia Luksemburg wprowadził zmiany w systemie podatkowym kraju tak, by międzynarodowym firmom było trudniej wykorzystywać go do uciekania przed opodatkowaniem. Dla władz podatkowych tego kraju nie będą już wiążące wydane wcześniej decyzje dotyczące cen transferowych, które są wykorzystywane przez korporacje do sztucznego obniżania zysków i tym samym zmniejszania wymiaru podatku.

Przypadek GDF Suez nie jest pierwszy. W październiku 2015 r. Komisja wykryła, że dzięki orzeczeniu podatkowemu Luksemburga firma Fiat Finance and Trade zmniejszyła swój podatek o około 20-30 mln euro. Wyliczone przez KE na zasadach rynkowych zyski Fiat Finance and Trade w Luksemburgu były 20 razy wyższe niż te, które faktycznie deklarował. Decyzja podatkowa, która pozwalała spółce na takie praktyki, została wydana w 2012 r.

Rozmiar stworzonego w ostatnich dekadach systemu, dzięki któremu Luksemburg stał się faktycznie rajem podatkowym dla międzynarodowych korporacji, wyszedł na światło dzienne w 2014 r. po skandalu LuxLeaks. Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) ujawniło, że przez wiele lat dzięki umowom zawieranym z władzami Luksemburga ponad 350 koncernów płaciło bardzo niskie podatki. Według luksemburskiego prawa taka optymalizacja podatkowa nie była nielegalna, ale pozostałe kraje, gdzie firmy te osiągały zyski, traciły miliardy euro na niezapłaconych podatkach.

Jean-Claude Juncker, szef Komisji Europejskiej, były wieloletni minister finansów i premier Luksemburga jest od początku objęcia urzędu w Brukseli jesienią 2014 r. pod presją medialną w związku z tą sprawą. Na początku roku "Guardian" powołując się na wyciek z niemieckich depesz dyplomatycznych napisał, że jako premier Luksemburga Juncker potajemnie blokował prace zespołu powołanego przez UE, aby ukrócić praktyki podatkowe międzynarodowych korporacji.

Rzecznik KE odpowiadając na te oskarżenia przekonywał 2 stycznia, że Juncker odkąd objął funkcję "był w oczywisty sposób katalizatorem zmian przepisów wymierzonych w unikanie podatków i ich agresywną optymalizację w skali globalnej".

oprac SzSz (PAP)