Rynek finansowy oraz resort finansów czekają na zaplanowane na piątek decyzje agencji ratingowych Fitch i Moody's oceniające wiarygodność Polski. Przewidywania ekonomistów są różne, niemniej nikt nie spodziewa się podniesienia ocen Polski.

Zaplanowana na piątkowy wieczór aktualizacja decyzji przez dwie, z trzech największych na świecie agencji ratingowych, to najważniejsze wydarzenie tego tygodnia dla krajowego rynku finansowego.

Ekonomista z PKO BP Marcin Czaplicki uważa, że Fitch nie zmieni ani oceny, ani perspektywy ratingu. "Sytuacja finansów publicznych w 2016 r. poprawiła się, wynik sektora finansów publicznych za zeszły rok będzie niższy niż oczekiwany przez tę agencję (...). To oznacza lepsze perspektywy gospodarki na 2017 r." - powiedział ekonomista.

Według niego pozytywnym czynnikiem będzie też przejściowy charakter spowolnienia wzrostu gospodarczego, oczekiwane odbicie dynamiki w inwestycjach w 2017 r., a co za tym idzie odbicie dynamiki PKB i większa od oczekiwań inflacja. "To oznacza wyższe nominalne PKB, które stanowi bazę podatkową dla budżetu. Dochody podatkowe wzrosną, co wpłynie pozytywnie na obraz sytuacji, jeśli chodzi o politykę fiskalną" - tłumaczy Czaplicki.

Jego zdaniem ryzyko związane jest jednak z tym, jak agencje odniosą się do obniżenia wielu emerytalnego, choć w przypadku Fitcha reforma ta nie powinna mieć decydującego znaczenia.

"W przypadku Moody's także nie spodziewamy się żadnych negatywnych decyzji, aczkolwiek istnieje pewne ryzyko obniżenia ratingu" - ocenił ekonomista. Według niego ryzyko to wynika z dwóch czynników. Po pierwsze Moody's utrzymuje - w relacji do pozostałych agencji - najwyższy rating Polski; jest o dwa poziomy wyższy od ratingu S&P i o jeden poziom wyższy od oceny Fitcha. Czaplicki uważa, że nie jest to jednak kluczowe, bowiem rozbieżność taka ma miejsce także w przypadku innych krajów. Jako drugi czynnik ekonomista wskazał krytykowane wcześniej przez Moody's obniżenie wieku emerytalnego.

Według Czaplickiego większe znaczenie powinno mieć jednak odbicie koniunktury w Polsce, niższy deficyt sektora finansów publicznych w 2016 r. i mniejsze ryzyko przekroczenia przez deficyt sektora finansów publicznych poziomu 3 proc. PKB w 2017 r. "To bardzo ważne z perspektywy agencji ratingowych" - dodał.

Obniżenia ratingu nie spodziewa się prezes Agencji Ratingu Społecznego, były szef Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi i wiceminister finansów, dr Cezary Mech. W rozmowie z PAP Mech zauważył, że w 2017 r. znacząco wzrosło ryzyko polityczne związane z niepewnością, co do działań nowej administracji amerykańskiej. Tymczasem Polska, ze względu na skalę długu do PKB w walutach obcych oraz długu w złotych znajdującego się w portfelach inwestorów zagranicznych, jest uznawana przez rynki kapitałowe za kraj bardziej narażony na kryzys niż Meksyk i Węgry, a nawet przeżywająca spektakularny odpływ kapitałów Turcja.

"Równocześnie w Polsce nastąpiło spowolnienie wzrostu gospodarczego, spadek inwestycji unijnych, jak i przedsiębiorstw jako wynik hamowania procesu konwergencji poprzez nakierowanie aktywności przedsiębiorstw na substytucję pracowników lokalnych tańszymi imigrantami" - ocenił Mech. Jego zdaniem patrząc w przyszłość, niepokoić może m.in. obniżenie wieku emerytalnego dla pracowników, którzy nie odkładają składek na świadczenia emerytalne; podwyższenie kwoty wolnej od podatku; wydatki na bezpłatne leki dla seniorów, których ilość wraz ze starzeniem się społeczeństwa wzrasta; czy wzrost oprocentowania obligacji w 2016 r.

"Niemniej biorąc pod uwagę wzrost dochodów podatkowych budżetu - skuteczne uszczelnienie systemu podatkowego, nakierowanie na utrzymanie deficytu budżetowego poniżej poziomu 3 proc. PKB, sukces programu 500+ stabilizującego finanse publiczne w długiej perspektywie, nie należy się liczyć z obniżeniem ratingu przez Moody's oraz Fitch póki ryzyka polityczne, jak i niepokojące zapowiedzi programowe się nie zmaterializują" - uważa Mech.

Mniej optymizmu wykazał ekonomista z BZ WBK Piotr Bielski, który w obu przypadkach spodziewa się zmiany. Bielski uważa, że Fitch może obniżyć perspektywę ratingu do negatywnej, a w przypadku Moody's - nastąpi obniżenie samego ratingu. "Agencja ta już wcześniej zmieniła outlook (perspektywę - PAP) na negatywny i wymieniała szereg czynników ryzyka, które mogą powodować zmianę oceny" - powiedział Bielski.

Według niego na nadchodzących decyzjach ratingowych zaważą dwa czynniki. Pierwszy to obniżenie wieku emerytalnego. "To bardzo negatywna zmiana dla gospodarki i dla finansów publicznych w dłuższym horyzoncie. Co prawda na 2017 r. nie tworzy dużego ryzyka, niemniej oceny ratingowe dotyczą kondycji finansowej państwa i zdolności do realizacji jego zobowiązań w dłuższym okresie. Podjęcie tak negatywnej decyzji będzie prawdopodobnie miało wpływ na ocenę perspektyw" - powiedział.

Jako drugi czynnik istotny z punktu widzenia agencji Bielski wskazał obniżenie perspektyw wzrostu gospodarczego. "Od czasu poprzednich aktualizacji ratingu, prognozy wzrostu gospodarczego uległy pogorszeniu, co też będzie miało wpływ na ocenę obu agencji" - dodał.

Na początku grudnia agencja Standard & Poor's utrzymała rating Polski na poziomie BBB plus, podnosząc perspektywę z negatywnej do stabilnej. W połowie stycznia 2016 r. ta sama agencja obniżyła rating Polski do poziomu "BBB plus" z "A minus", z perspektywą negatywną. Złoty wtedy gwałtownie się osłabił. W lipcu br. S&P utrzymała rating Polski na poziomie BBB+ z perspektywą negatywną.

W maju 2016 agencja Moody's utrzymała rating polskiego długu na poziomie A2/P-1, ale zmieniła perspektywę ratingu ze stabilnej na negatywną. Nie zmieniał natomiast swoich decyzji ratingowych Fitch, utrzymując ocenę na poziomie A- oraz A (odpowiednio dla zobowiązań w walutach obcych i w walucie krajowej) z perspektywą stabilną.

PAP, sek