Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold rozpoczęła w środę przesłuchanie b. dyrektor departamentu polityki konsumenckiej z UOKiK Moniki Stec-Nowak. Jest to pierwszy ze świadków związanych z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który zeznaje przed komisją śledczą.

Po wybuchu afery Amber Gold Komitet Stabilności Finansowej w przygotowanej analizie, odnosząc się do działań podjętych w tej sprawie przez UOKiK, stwierdził w swoim raporcie m.in. brak odpowiednio wnikliwej analizy ze strony prezesa Urzędu wzorców umownych stosowanych przez Amber Gold "w kontekście niedozwolonych postanowień umownych". Stwierdził także brak odpowiednich reakcji kontrolnych wobec informacji o wpisaniu spółki na listę ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego.

Komitet wskazał wtedy także na "niedostateczne uwzględnienie przez prezesa UOKiK w prowadzonym postępowaniu dotyczącym analizy przekazów reklamowych Amber Gold wszystkich aspektów działalności spółki, w szczególności brak oceny potencjalnych negatywnych skutków ekonomicznych dla klientów spółki".

Podczas przesłuchania, które odbyło się w połowie grudnia 2016 r., minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL Jarosław Gowin wskazywał, że po wybuchu afery Amber Gold ówczesny premier Donald Tusk poważnie rozważał odwołanie m.in. prezes UOKiK Małgorzaty Krasnodębskiej-Tomkiel.

Z kolei b. członek Komisji Nadzoru Finansowego, b. wiceprezes NBP Witold Koziński mówił przed komisją śledczą, że UOKiK "miał narzędzia ku temu, żeby ograniczyć ekspansję spółki Amber Gold poprzez zakaz reklamy", ale tego nie zrobił.

Zastępca przewodniczącego KNF Marcin Pachucki wskazywał z kolei podczas przesłuchania, że w drugiej połowie 2010 r. odbyło się jego spotkanie z przedstawicielami UOKiK.

O ile dobrze pamiętam, we wrześniu 2010 r. poprosiłem o przygotowanie pisma do departamentu ochrony klientów UKNF, wskazującego na nasze wątpliwości co do funkcjonowania spółki Amber Gold - mówił Pachucki, dodając, że ten departament zajmuje się kontaktami z UOKiK. Dodał, że nie pamięta z czyjej inicjatywy doszło do spotkania w UOKiK.

Finalnie UOKiK przekazał informację, że nie znajduje podstaw do prowadzenia postępowania administracyjnego w zakresie naruszenia zbiorowego interesów klientów - zaznaczył Pachucki.

Amber Gold - firma powstała na początku 2009 r. - miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej oszukano w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

SzSz (PAP)