Likwidacja zabrzańskiej kopalni Makoszowy, która w grudniu ubiegłego roku zakończyła wydobycie węgla, potrwa do 2021 r. i pochłonie maksymalnie 490 mln zł - zakłada Spółka Restrukturyzacji Kopalń (SRK), która przygotowała program likwidacji.

W ostatnim czasie program został zaakceptowany przez Ministra Energii. Szacowane maksymalnie na 490 mln zł koszty likwidacji ujmują nie tylko techniczną likwidację infrastruktury zakładu, ale także wszelkie inne wydatki, jak wypłaty, odprawy, opłaty środowiskowe, usuwanie szkód górniczych, rekultywację terenu, podatki oraz nakłady niezbędne na przekierowanie podziemnych wód do sąsiedniej kopalni Sośnica, skąd będą odpompowywane.

W praktyce wydatkowana zostanie kwota niższa od zakładanej, gdyż z doświadczeń Spółki Restrukturyzacji Kopalń wynika, iż w trakcie postępowań przetargowych uzyskujemy kwoty niższe - czasami znacząco niższe - od określonych w kosztorysach inwestorskich, względnie w szacowanych kosztach zadań" - wyjaśnił we wtorek rzecznik SRK Witold Jajszczok.

Na podstawie rozpisanego na cztery lata programu są opracowywane roczne plany likwidacji, w których szczegółowo określa się wszelkie zadania i prace związane z procesem likwidacji w danym roku. Plan na 2017 r., zakładający wydanie ok. 77 mln zł, również został już zatwierdzony przez resort energii.

Obecnie w kopalni Makoszowy trwa proces tzw. rozbrojenia kopalni, czyli wydobywania z podziemnych wyrobisk wszelkich maszyn i urządzeń przedstawiających jakąkolwiek wartość - także np. złomu. Oprócz tego prowadzone są prace związane z utrzymaniem kopalni: wentylacja, odwadnianie i zapobieganie rozmaitym zagrożeniom, dającym o sobie znać w kopalniach również po tym, gdy zakończą one wydobycie węgla.

Kopalnia Makoszowy została przekazana do SRK 1 maja 2015 r. Zatrudniała wtedy 1969 pracowników, z których 528 skorzystało następnie z osłon przewidzianych tzw. ustawą górniczą - urlopów górniczych i jednorazowych odpraw. Gdy w grudniu ubiegłego roku zdecydowano o wstrzymaniu wydobycia w kopalni, pracowało w niej jeszcze 1440 osób. Spośród nich 1078 osób ma już nową pracę, głównie w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Polskiej Grupy Górniczej. Najwięcej górników z Makoszów przeszło do kopalni Knurów-Szczygłowice. Obecnie w likwidowanej kopalni Makoszowy pracuje 359 osób.

W ubiegłym roku zabrzańska kopalnia otrzymała ok. 130 mln zł budżetowych dopłat do strat produkcyjnych. "Symulacje ekonomiczne dowodziły, że kopalnia nie jest w stanie funkcjonować bez dalszej pomocy ze strony państwa. A ponieważ mogła korzystać z takich dopłat jedynie do końca 2016 r., konieczne było sprawne przeprowadzenie akcji polegającej na proponowaniu zatrudnionym nowych miejsc pracy" - przypomniał rzecznik SRK.

Był to element realizacji umowy społecznej z 17 stycznia 2015 r., która gwarantowała pracę wszystkim pracownikom kopalni, jeżeli nie uda się pozyskać dla niej inwestora.

SzSz(PAP)