W ubiegłym tygodniu decyzja FED mocno zaważyła na rynku walutowym. Po ogłoszeniu decyzji Rezerwy Federalnej o podwyżce stóp procentowych do poziomu 1 proc. złoty umocnił się do dolara, franka i euro. Amerykańska i szwajcarska waluta spadły do poziomu poniżej 4 zł. Nie bez znaczenia dla tych walut jest również sytuacja polityczna w Europie i zbliżające się wybory we Francji i Niemczech.

W reakcji na decyzje FED kurs złotego umocnił się do euro w kierunku 4,28 PLN/EUR oraz poniżej 4,0 złotych za dolara i franka szwajcarskiego. Nie można wykluczyć, że pozytywne tendencje na złotym będą kontynuowane w średniej perspektywie. Poprawie nastrojów rynkowych sprzyjał dodatkowo wynik wyborów parlamentarnych w Holandii, gdzie zdecydowaną większość w izbie niższej parlamentu uzyskały partie centrowe, a eurosceptyczna Partia Wolności (PVV) uzyskała wynik słabszy od oczekiwań.

Świat jest w poważnym momencie zawirowania, poważnego zakrętu, bo oprócz kwestii politycznych, które są związane z wyborami w Europie w najbliższych miesiącach, będziemy mieli również bardzo zaskakujące elementy walki o globalne wpływy, globalne rynki, również rynkach obligacji - uważa Janusz Szewczak, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Finansów Publicznych i były główny ekonomista SKOK.

Zdaniem analityków umocnienie się złotego w stosunku do euro jest wynikiem prawdopodobnie słabszych nastrojów, co do wyników wyborów we Francji po publikacji ostatnich sondaży przedwyborczych w których w dalszym ciągu prowadzi Marine Le Pen z eurosceptycznej partii Frontu Narodowego, natomiast w drugiej turze Macron stracił prowadzenie powyżej 60 proc. właśnie nad eurosceptyczną kandydatką.

Ważny poziom dla USD/PLN to 3,90 – jego przełamanie będzie kluczowym impulsem w średnim terminie. Dla EUR/PLN i CHF/PLN takie strefy można wskazać znacznie bliżej – to 4,27 i 3,98 , czyli już teraz. To wszystko może dać nam zejście nawet o kilkanaście groszy niżej niż obecnie na wszystkich zestawieniach. Niewykluczone, że najbardziej potanieje GBP/PLN ze względu na ryzyko opóźniania procesu Brexitu przez przedstawicieli UE - uważa Marek Rogalski główny analityk walutowy Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska

Sytuacja w kraju nie zmieniła się znacząco – dyskusja nt. ewentualnej wcześniejszej podwyżki stóp przez RPP, co byłoby bodźcem dla złotego, może pojawić się najwcześniej w wakacje przy okazji publikacji kolejnej publikacji danych inflacji w lipcu. Na rynku finansowym nie widać było również negatywnego przełożenia z tytułu ostatniego zamieszania na szczycie UE z wyborem Donalda Tuska, czy też ewentualnych obaw przed spotkaniem w Rzymie 25 marca (ryzyko tzw. Europy dwóch prędkości). Ogólnie podwyżki w USA są traktowane negatywnie dla walut rynków wschodzących, lecz w tym wypadku brak polepszenia perspektyw podwyżek stóp procentowych został odebrany przez inwestorów EM bardzo pozytywnie, co doprowadziło do pierwszej fali wyprzedaży dolara, również wobec polskiego złotego.

Pomimo, że po ostatnim posiedzeniu Fed dolar zaczął tracić na wartości, to jednak zaostrzanie polityki monetarnej w USA jest faktem. Trudno więc liczyć teraz na mocną przecenę dolara. Ponadto najbliższe tygodnie mogą też przynieść pogorszenie obserwowanych od listopada bardzo dobrych nastrojów na światowych rynkach, co związane było z wiarą w program gospodarczy prezydenta Trumpa, a także z obserwowanym przyspieszeniem gospodarczym i odbiciem inflacji. Ewentualne pogorszenie klimatu inwestycyjnego na świeci przełoży się na wzrost awersji do ryzyka, jednocześnie tworząc bodziec do wyprzedaży złotego i kupna walut - uważa Marcin R. Kiepas główny analityk Fundacji FxCuffs

Co z tym frankiem?

Zdaniem Marcina Bilbina dilera walutowego z Pekao SA w świecie rosnących stóp procentowych będzie presja na osłabienie franka, który jest mocno przewartościowany. Jednak na pewno nie stanie się to w najbliższym czasie, bo Szwajcarzy uparcie bronią swojego kursu w relacji do euro.

Bank Centralny Szwajcarii (SNB) wydaje się być dosyć aktywny na rynku i nie daje spaść parze EUR/CHF poniżej kluczowych poziomów - mówi Stajniak z XTB.

Szwajcarzy na obronę własnej waluty wydają setki mld franków. W obawie o to, że pieniądze z banków szwajcarskich wyjadą do USA, gdzie jest korzystniejsze oprocentowanie, będą musieli wykonać jakiś ruch z podniesieniem swoich stóp. To oczywiście wzmocniłoby szwajcarską walutę. To są kwestie istotne dla Polaków, bo mamy blisko 700 tys. frankowiczów - dodaje Szewczak.

Zdaniem Kiepasa spadek notowań franka poniżej 4 zł (o ile okażę się trwały, co wcale nie jest przesądzone), może otworzyć drogę do 3,90 zł.

Jednak nawet w przypadku realizacji takiego scenariusza zejście do 3,90 zł będzie prawdopodobnie tylko krótkotrwałe. Brakuje bowiem mocnych przesłanek do spadku CHF/PLN. I to zarówno po stronie złotego (przyspieszenie i inflacja są już w cenach, a RPP nie zamierza podnosić stóp), jak również po stronie franka. Dlatego docelowo oczekuję powrotu franka powyżej 4 zł, gdzie powinien pozostać przez dłuższą część roku - prognozuje Kiepas.

Co może wpływać na rynki w najbliższym czasie?

Zdaniem Michała Stajniaka analityka rynków finansowych XTB złoty nie ma w tym momencie mocnych podstaw do dalszego wzrostu i ruchy par walutowych będą zależeć głównie od czynników zewnętrznych.

Rada Polityki Pieniężnej musiałaby otrzymać inflację utrzymującą się powyżej 2,5 proc. przez kilka miesięcy, aby zdecydować się na wcześniejszą podwyżkę, a Rezerwa Federalna musiałaby pozostać przez dłuższy okres w trybie oczekującym, na co w tym momencie nie ma raczej szans - twierdzi Stajniak z XTB

Wybory we Francji – choć, jeżeli sondaże nie będą ulegać większym zmianom to rynek może uznać, że jednak Le Pen ma swój szklany sufit poparcia i zignoruje ten temat. Nowa polityka USA idąca w stronę bilateralnych negocjacji handlowych z poszczególnymi krajami (zostało to wyrażone podczas szczytu G-20) może być kluczowym elementem, który może wpływać na globalne rynki w najbliższych miesiącach, a nie jest przez nie dyskontowany. Może być to jeden z kluczowych czynników prowadzących do przeceny dolara w głównych relacjach, chociaż nie zapominajmy, że takie rozmowy i negocjacje potrafią ciągnąć się miesiącami - uważa Rogalski.