Przewidywany przez Komisję Europejską tegoroczny wzrost PKB na poziomie 3,5 proc. jest umiarkowany. Patrząc na dane z pierwszego kwartału istnieje szansa na lepszy wynik – oceniają ekonomiści po publikacji prognoz gospodarczych Komisji Europejskiej.

Komisja Europejska, podnosząc tegoroczną prognozę tempa wzrostu gospodarczego dla Polski z 3,2 proc. do 3,5 proc., wpisuje się w obserwowany ostatnio - w krajowych i międzynarodowych ośrodkach analitycznych - trend korygowania w górę wzrostu polskiego PKB.

Wciąż jednak dynamikę PKB na poziomie 3,5 proc. w tym roku należy określać jako umiarkowaną. Można spodziewać się, bazując na obserwacjach pierwszego kwartału, że będzie ona wyższa. Głównym powodem rewizji prognozy przez Komisję Europejską są wyższe oczekiwania co do wzrostu inwestycji w gospodarce, zwłaszcza publicznych. W związku z przewidywanym szybszym rozwojem gospodarczym w strefie euro (tu także prognoza PKB została podwyższona) i silnym popytem wewnętrznym Komisja podwyższyła także dynamikę eksportu i importu w Polsce – uważa Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Resort finansów – w swoim komentarzu do raportu KE pisze - prognozy wzrostu PKB na lata 2017-18 są zbliżone do prognoz MFW i NBP, oraz – w przypadku 2018 r. – niższe od prognoz ekonomistów ankietowanych przez Reuters oraz prognoz MF zawartych w Programie konwergencji. Według ostatnich projekcji MFW (raport World Economic Outlook, kwiecień 2017), tempo wzrostu PKB w Polsce przyspieszy w analizowanym horyzoncie do odpowiednio 3,4 proc. i 3,2 proc., a według prognoz NBP (Raport o inflacji, marzec 2017) - do 3,7 proc. i 3,3 proc. Z kolei z prognoz publikowanych przez Reuters (mediana, kwiecień 2017 r.) wynika, że wzrost PKB w latach 2017-18 wyniesie odpowiednio 3,5-3,6 proc.

Jak twierdzi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ, jeśli w trakcie tego roku inwestycje prywatne odbiłyby wyraźnie po bardzo słabym ubiegłym roku, a gospodarka globalna utrzymała notowaną poprawę aktywności, to będzie szansa na wzrost wyższy niż 3,5 proc.

Generalnie w bieżącym roku czynnikami, które „gwarantują” trwałość ożywienia i solidny wzrost PKB są: - wyraźna poprawa aktywności gospodarczej na świecie (Chiny, strefa euro, USA) co oznacza korzystne perspektywę dla krajowego eksportu, - solidna poprawa krajowych dochodów z tytułu wypłaty świadczeń programu „Rodzina 500+” i wyższa dynamika wydatków konsumpcyjnych przynajmniej do połowy 2017 r., - przyspieszenie wydatkowania środków UE, które będzie wspierało inwestycje publiczne – uważa Tarnawa.

Główny ekonomista Raiffeisen Polbank – Paweł Radwański – ocenia, że najnowsze prognozy Komisji Europejskiej dla Polski są optymistyczne. Podniesienie szacunków wzrostu PKB do 3,5 proc. z wcześniejszych 3,2 proc. w 2017 nie stanowi zaskoczenia w świetle doskonałych danych z gospodarki jakie poznaliśmy za I kwartał tego roku.

I dodaje, że głównym motorem wzrostu ma wg. Komisji pozostawać konsumpcja gospodarstw domowych wspierana przez silny rynek pracy, wzrost wynagrodzeń oraz opóźnione efekty programów socjalnych. Dodatkowo Komisja zwraca uwagę na ożywienie inwestycji, oparte o napływ funduszy unijnych, niskie stopy procentowe i wysokie wykorzystanie mocy wytwórczych.

Warto jednak zaznaczyć, ze rewizja PKB na ten rok nie jest w sumie znaczna a na rok 2018 wręcz znikoma bo o zaledwie 0,1 pkt. proc do 3,2 proc. Wynika to m.in. z niepewności w otoczeniu gospodarczym, co powinno spowalniać inwestycje sektora prywatnego. Dodatkowo, ujemną kontrybucję do wzrostu na ten i przyszły rok ma mieć eksport netto. Od roku 2018 KE oczekuje też częściowego wygaśnięcia efektu programu 500+. Obraz gospodarki zawarty w ostatnich prognozach KE jest zgodny z naszą oceną, przy czym można mieć obawy o skalę „opóźnionych efektów” programów socjalnych. Efekt wprowadzenia programu 500+ będzie w danych słabnąć już od II połowy roku, co naszym zdaniem będzie trudne do zrównoważenia przez sam tylko wzrost wynagrodzeń - uważa ekonomista Raiffeisen Polbank.

Ostatnio w rozmowie z PAP, członek Rady Polityki Pieniężnej - Eugeniusz Gatnar – mówił, że wzrost PKB w I kwartale był wyższy niż 3 proc., a – jego zdaniem w całym 2017 r. gospodarka urośnie o więcej niż 3,7 proc., być może "otrze się" o 4 proc. W założeniach do tegorocznej ustawy budżetowej resort finansów przewiduje wzrost PKB na poziomie 3,9 proc.

Zdaniem Radwańskiego Komisja Europejska zbyt ostrożnie szacuje wzrost inwestycji, a dużo zależy od inwestycji prywatnych.

W przypadku inwestycji szacunki KE (4,9 proc. w tym roku) są nieco zbyt konserwatywne, chociaż faktycznie można obawiać się o skalę inwestycji w sektorze prywatnym – ocenia Radwański

Jak dodaje powrót inflacji od 2017 roku będzie bowiem mimo wszystko ograniczał realną siłę nabywczą gospodarstw domowych, a utrzymanie dynamiki konsumpcji w tym roku na poziomie z 2016, co pokazuje w swoich prognozach Komisja Europejska, jest mało prawdopodobne, chyba że pojawi się wyraźne przyspieszenie w danych o kredycie konsumpcyjnym. Uzasadniona wydaje się też przedstawiona przez KE ścieżka inflacji, która w tym i przyszłym roku ma wynieść 1,8 proc. i 2,1 proc. Radwański prognozuje wskaźnik inflacji odpowiednio na poziomie1,9 proc. i 2,2 proc.

Stabilizacja inflacji wynika z niewielkiego potencjału do wzrostu cen ropy naftowej, przez co głównym motorem przyspieszenia cen mogą w najbliższych latach być inne czynniki jak np. oczekiwania inflacyjne firm i gospodarstw domowych. W efekcie w horyzoncie prognozy obserwować powinniśmy wzrost inflacji bazowej, co zresztą widać także w szacunkach KE (1,2 proc. i 2,0 proc. odpowiednio w 2017 i 2018 roku) - ocenia.

Czytaj także: Komisja Europejska podwyższyła prognozę tegorocznego wzrostu PKB Polski do 3,5 proc.