W 2016 r. na zmianę sprzedawcy gazu zdecydowało się 50 tys. podmiotów. To niemal dwukrotnie więcej niż rok wcześniej - podał w poniedziałek Hermes Energy Group (HEG).

Możliwość zmiany dostawcy gazu w Polsce prawo gwarantuje od 2011 r. Możliwość taką mają zarówno odbiorcy hurtowi jak i detaliczni. Urząd Regulacji Energetyki wyliczył, że dotąd na zmianę sprzedawcy gazu łącznie zdecydowało się 78 tys. odbiorców.

Według HEG trend zmiany sprzedawcy będzie się utrzymywał i w 2017 r. zdecyduje się na ten ruch 100 tys. odbiorców.

Wprowadzenie nowelizacji ustawy Prawo energetyczne z listopada 2016 r. spowodowało uwolnienie przez prezesa URE cen gazu ziemnego. Na razie ceny rynkowe obowiązują tylko przedsiębiorstwa obrotu, które dostarczają błękitne paliwo do odbiorców przemysłowych. Zniesienie taryf dla małych i średnich przedsiębiorstw nastąpi w październiku br., a dla gospodarstw domowych dopiero od stycznia 2024 r.

Na polskim rynku gazu koncesje na obrót nim ma teraz 197 firm, z których - wynika z wyliczeń HEG - aktywnie działa 127. To ponad dwukrotny wzrost w porównaniu z ub. rokiem.

Zdaniem ekspertów Hermes Energy Group na rynku konkurencyjnym (uwolnionym spod regulacji URE) sprzedaje się ok 2 - 3 mld m. sześć gazu (całkowite zużycie w kraju to ok. 15 mld m. sześć)

Jak zauważa prezes HEG Piotr Kasprzak, w porównaniu z 2015 r. na rynku hurtowym cena gazu spadła o ok. 20 proc.

"Biorąc pod uwagę przygotowania eksporterów w Stanach Zjednoczonych do uruchomienia masowego eksportu LNG na rynki światowe, zwłaszcza do Europy, rozbudowę terminali LNG w Australii oraz plany Azerbejdżanu i Iranu w tym samym zakresie, będziemy obserwowali dużą presję na podaż gazu ziemnego. Zwłaszcza na rynku europejskim, gdzie wciąż głównymi dostawcami są Rosja i Norwegia. Konkurencja będzie się nasilać, a co za tym idzie, ceny gazu powinny zdecydowanie spadać" - przewiduje.

PAP/ as/