Wprowadzenie fakultatywnej autoryzacji z limitem czasu dla rozmówcy na jej dokonanie oraz usunięcie z obecnie obowiązujących regulacji zapisów odwołujących się do czasów PRL - to główne założenia projektu nowelizacji Prawa prasowego, którym we wtorek zajmie się rząd.

Propozycja zmian w Prawie prasowym, które funkcjonuje od 1984 r., powstała w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN). Największa zmiana jaką zaproponowano zakłada skończenie z obligatoryjną autoryzacją.

Autoryzacja będzie możliwa tylko w sytuacji, gdy rozmówca dziennikarza o nią poprosi. Co więcej, w takiej sytuacji będzie on miał określony czas na jej przeprowadzenie - powiedział wiceminister kultury Paweł Lewandowski, odpowiedzialny za projekt.

Dokument zakłada, że w przypadku dzienników czas ten będzie wynosił sześć godzin, od momentu otrzymania tekstu. W przypadku czasopism będą to 24 godziny. Jeśli w tym czasie autoryzacja nie zostanie odesłana, dziennikarz będzie mógł uznać, że rozmówca wyraża zgodę na publikację wypowiedzi.

Ponadto w projekcie wymieniono działania, których nie będzie można uznać za autoryzację. Wskazano tu zaproponowanie przez osobę udzielającą informacji nowych pytań, przekazanie nowych informacji lub odpowiedzi (traktowane zbiorczo jako aktywność niezwiązana z wcześniejszym udzieleniem informacji), a także zmiana kolejności wypowiedzi w autoryzowanym tekście.

Propozycja MKiDN zakłada też "dekomunizację" obecnie obowiązujących przepisów Prawa prasowego poprzez usunięcie "nieaktualnej siatki pojęciowej".

Niewłaściwe jest, aby po 28 latach od zmiany systemu politycznego w Polsce, podstawowy akt prawny regulujący działalność prasową, a co za tym idzie podstawowy akt prawny gwarantujący wolność wypowiedzi, w dalszym ciągu odwoływał się do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i nieaktualnych pojęć funkcjonujących w okresie, kiedy ustawa była uchwalana - podkreślono w uzasadnieniu projektu.

Projekt przewiduje też zmianę w artykule 10 Prawa prasowego przez wykreślenie zapisu, iż dziennikarz, w ramach stosunku pracy, ma "obowiązek realizowania ustalonej w statucie lub regulaminie redakcji, w której jest zatrudniony, ogólnej linii programowej tej redakcji".

Zapis ten powodował, że wydawca mógł żądać odpowiedniej publikacji od dziennikarza nawet kosztem jego rzetelności - ocenił wiceszef MKiDN. Dlatego projektowana nowela przewiduje wykreślenie części tego artykułu.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że będzie jeszcze mnóstwo innych sposobów, by wydawca wymusił posłuszeństwo na dziennikarzu, ale to będzie pierwszy krok, by temu zapobiegać. Wykreślenie tych zapisów ma być jasnym komunikatem dla rynku, że w państwie prawa nie może być ograniczenia wolności słowa, w szczególności dla dziennikarza - podkreślił Lewandowski.

Zgodnie z projektem znowelizowane przepisy Prawa prasowego miałyby wejść w życie po upływie 14 dni od ich ogłoszenia.

SzSz(PAP)