Wielu członków Izby Reprezentantów i Senatu USA, nie bacząc na groźbę potencjalnego konfliktu interesów, aktywnie spekuluje na giełdach papierów wartościowych – wykazało trzymiesięczne dochodzenie dziennikarskie portalu Politico.

Dochodzenie Politico, którego rezultaty właśnie opublikowano, wykazało, że przynajmniej 28 kongresmanów i sześciu senatorów w ciągu ostatnich dwóch lat spekulowało na amerykańskich giełdach papierów wartościowych.

Każdy z ustawodawców z tej grupy w ciągu ostatnich dwóch lat dokonał przynajmniej 100 transakcji giełdowych, często inwestując w akcje przedsiębiorstw w tych sektorach gospodarki, które były przedmiotem zainteresowania Kongresu, a nawet komisji, czy też podkomisji, w których zasiadają najbardziej aktywni inwestorzy giełdowi wśród ustawodawców.

Zasady etyki Kongresu USA nie zabraniają jego członkom spekulowania na giełdzie, co od lat jest powodem ostrych kontrowersji. Często pojawiają się zarzuty dotyczące konfliktu interesów, a także zabronionej przez prawo praktyki tzw. insider trading, czyli dokonywania operacji giełdowych na podstawie poufnych, niedostępnych publicznie informacji.

Kongres w Ustawie Giełdowej z 2012 roku (2012's Stock Act) jednoznacznie zabronił ustawodawcom operacji giełdowych na podstawie poufnych informacji (insider trading), jednak - jak sugeruje Politico - żądza zysku jest silniejsza niż groźba skandalu i dochodzenia komisji etyki.

Tego samego dnia, kiedy senatorzy krytykowali ówczesnego republikańskiego kongresmena ze stanu Georgia Toma Price'a, nominowanego przez prezydenta Donalda Trumpa na stanowisko ministra zdrowia i opieki medycznej, za zakup akcji niewielkiej australijskiej firmy Innate Immunotherapeutics, jego kolega Doug Lamborn, Republikanin ze stanu Kolorado, kupił akcje tej samej firmy. Kilka dni później w ślady Price'a i Lamborna poszło trzech innych Republikanów.

Przed zakupem akcji Innate Immunotherapeutics, producenta leku na stwardnienie rozsiane, nie odstraszył kongresmenów komentarz redakcyjny w "Washington Post", w którym nazwano Price'a "chodzącym i mówiącym przykładem na to, że regulacje etyczne Kongresu są zbyt pobłażliwe".

Republikanie zdecydowanie przeważają wśród inwestorów giełdowych w Kongresie, jednak nie mają monopolu na praktyki ocierające się o konflikt interesów. Demokratyczny senator Sheldon Whitehouse, członek jednej z senackiej komisji zajmującej się opieką medyczną, kupił akcje firmy farmaceutycznej zanim został opublikowany projekt Ustawy o Terapiach XXI Wieku (21st Century Cures Act). Whitehouse sprzedał akcje z dużym zyskiem tego samego dnia, kiedy Trump podpisał ustawę.

Zdecydowana większość ustawodawców (ponad 65 procent) nie grała na giełdzie - ustalił portal Politico. Pozostali w ciągu dwóch lat przeprowadzili na giełdach 21,7 tys. operacji. Dwunastu najbardziej aktywnych na tym polu dokonało ponad 14 tysięcy operacji giełdowych.

Najaktywniejszy wśród giełdowych inwestorów, republikański kongresmen z Teksasu Michael McCaul, m.in. członek Komisji Przestrzeni Kosmicznej, Nauki i Technologii oraz... Komisji Etyki, dokonał 7,3 tys. transakcji giełdowych.

Bogactwo nie jest powodem do wstydu w Ameryce, przeciwnie Amerykanie lubią się chwalić swoim sukcesem finansowym; jednak nawet pozory konfliktu interesów wśród zdecydowanej mniejszości deputowanych nie poprawiają opinii Kongresu w społeczeństwie. Jak wykazał sondaż Instytutu Gallupa przeprowadzony na początku maja, działalność Kongresu aprobuje obecnie zaledwie 20 procent Amerykanów. Rekordowo niepopularnego prezydenta Trumpa aprobuje 36 proc.

Na podst. PAP