Projekt Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych pomija istniejącą infrastrukturę, która jeszcze przez kilka następnych lat będzie podstawą rynku elektromobilności w Polsce, stwierdza Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA). Doprowadzi to wręcz do wyhamowania rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych w Polsce, dodano.

Ustawa zostanie przyjęta prawdopodobnie w 2018 r. Prace gmin, które zostały zobowiązane do utworzenie publicznych punktów ładowania rozpoczną się po otrzymaniu Programu ich budowy od operatora systemu dystrybucyjnego (OSD), co nastąpi najpewniej w 2019 r. Na tej podstawie gminy będą miały trzy miesiące na sporządzenie szczegółowych planów rozmieszczenia punktów. Po ich zatwierdzeniu przez radę w ciągu dwóch miesięcy, gminy przekażą go OSD. Równolegle powinny ogłaszać harmonogram konkursów na operatora infrastruktury, na co również mają dwa miesiące. Po rozstrzygnięciu konkursu, którego czas trwania trudno określić, operator będzie miał pół roku na uruchomienie stacji. Oznacza to, że realnie stacje rozpoczną swoją działalność na przełomie 2020 i 2021 roku. Do tego czasu użytkownicy pojazdów będą korzystać z już funkcjonujących punktów, których rozwój może jednak wyhamować - czytamy w komunikacie.

Projekt Ustawy skoncentrowany jest na rozwoju nowych stacji, co jest oczywiste. Pomijając jednak istniejące obiekty, tworzy się wokół nich swoistą szarą strefę prawną. Odnosi się do nich bezpośrednio tylko art. 71 projektu Ustawy, który obliguje firmy eksploatujące e-stacje, stacje CNG i LNG do złożenia w ciągu dwóch miesięcy wniosku o ich dalszą eksploatację po przyjęciu odpowiednich rozporządzeń. Brak jasności, do kogo będzie składany wniosek, ile czasu potrwa jego przyjęcie i jaki jest organ odwoławczy w przypadku odmowy, podkreślono.

W Polsce funkcjonuje ponad 130 stacji szybkiego i średniego ładowania. Przez najbliższe lata to właśnie ta infrastruktura oraz punkty, które firmy zaplanowały do realizacji w najbliższym czasie, będą wspierać rozwój mobilności opartej o paliwa alternatywne. Dlatego ważne jest stworzenie dla nich nie tyle korzystnych, co sprawiedliwych warunków - powiedział Maciej Mazur ze stowarzyszenia, cytowany w komunikacie

Ponieważ dopiero w 2019 r. będzie wiadomo, gdzie duże gminy zlokalizują punkty ładowania i jakie będą dokładnie zasady ich wsparcia, prywatny biznes planując konkurencyjne instalacje może ograniczać lub wstrzymywać inwestycje do tego czasu. Projekt ustawy w obecnym kształcie będzie wręcz w tym zakresie hamował rozwój infrastruktury w najbliższych latach. Zdaniem PSPA, potrzebne jest przyjęcie takich samych zasad wsparcia dla wszystkich publicznie dostępnych stacji powstających w Polsce oraz przeznaczenie dodatkowych środków na ich wsparcie, podano także.

W Niemczech na budowę punktów ładowania w wybranych do testów regionach ze środków publicznych przeznaczono dotychczas około 100 mln euro, w Wielkiej Brytanii w okresie 2015-2020 będzie to około 40 mln euro. W Polsce przyjęto ambitne cele w projekcie, ale nie idą za tym konkretne pieniądze - dodał Mazur.

W końcu kwietnia Ministerstwo Energii skierowało do konsultacji projekt ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych i podało, że liczy, iż ustawa wejdzie w życie od 1 stycznia 2018 r. Projekt ustawy zakłada m.in. konkursy na budowę infrastruktury ładowania w 32 gminach, zwolnienia finansowe dla firm i ułatwienia dla kierowców poruszających się samochodami elektrycznymi. Konsultacje mają potrwać do końca maja.

Zgodnie z zaproponowanym w projekcie modelem, infrastruktura bazowa będzie budowana w formule konkursów w 32 gminach powyżej 100 tys. mieszkańców, gdzie zarejestrowano co najmniej 60 tys. samochodów, a na 1 000 mieszkańców przypada co najmniej 400 samochodów. Przewidziano ponad 6 tys. punktów ładowania normalnej mocy i ok. 400 szybkich punktów ładowania. Gminy uruchomią konkursy dla operatorów infrastruktury. W przypadku nierozstrzygnięcia konkursu obowiązek budowy spadnie na operatora systemu dystrybucji (OSD) - sprzedawcę z urzędu.

Na podst. ISBnews