Rada Polityki Pieniężnej ocenia, że inflacja w kolejnych kwartałach pozostanie umiarkowana. RPP pozostawiła dzisiaj stopy procentowe bez zmian, co było zgodne z oczekiwaniami analityków. Jak mówił na konferencji prasowej po posiedzeniu RPP przewodniczący Rady i prezes NBP Adam Glapiński – stopy procentowe mogą pozostać na obecnym poziomie do końca przyszłego roku.

Zgodnie z lipcową projekcją z modelu NECMOD roczna dynamika cen znajdzie się z 50 - procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 1,6 – 2,3 proc. w 2017 r. (wobec 1,6 – 2,5 proc. w projekcji z marca 2017 r.), 1,1 – 2,9 proc. w 2018 r. (wobec 0,9 – 2,9 proc.) oraz 1,3 – 3,6 proc. w 2019 r. (wobec 1,2 – 3,5 proc.). Natomiast roczne tempo wzrostu PKB według tej projekcji znajdzie się z 50 - procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 3,4 – 4,7 proc. w 2017 r. (wobec 3,4 – 4,0 proc. w projekcji z marca 2017 r.), 2,5 – 4,5 proc. w 2018 r. (wobec 2,4 – 4,5 proc.) oraz 2,3 – 4,3 proc. w 2019 r. (wobec 2,3 – 4,4 proc.). Rada podtrzymuje ocenę, że w świetle dostępnych danych i prognoz obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną – czytamy w komunikacie po posiedzeniu RPP.

Jak mówił szef banku centralnego projekcja ta utwierdza go w przekonaniu, co do utrzymania stóp procentowych.

Z ogromnym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć , że w 2018 r. stopy procentowe nie ulegną zmianie, co nie znaczy że część członków RPP może mieć inne zdanie. Być może od połowy 2018 r. zaczną się ożywione dyskusje na ten temat – mówił Adam Glapiński.

I dodał, że pułap cen ropy naftowej jest ustabilizowany, a dawniej cena ropy w dużej mierze wyznaczała rytm procesu inflacyjnego.

Teraz jest tak, że te 50 USD jest na poziomie stabilnym i w takiej sytuacji pozostają czynniki zewnętrzne, w tym rynek pracy - może powstać wzrost jednostkowego kosztu pracy czy przyspieszenie gospodarcze w Europie, ale na razie żaden z tych czynników nie ma miejsca – dodał Glapiński.

Odniósł się także do doniesień o możliwym zmniejszeniu liczby mieszkańców Ukrainy, którzy pracują w Polsce, po wprowadzeniu przez UE możliwości ich wjazdu bez wiz.

Z naszych obserwacji wynika, że napływ Ukraińców na polski rynek pracy jest stabilny i będzie się utrzymywał – mówił Glapiński.

Według członka RPP, Eugeniusza Gatnara, istotnym problemem są ujemne realne stopy procentowe.

Mamy przed sobą 2,5 roku ujemnych realnych stóp procentowych. Należę do tych osób, które to martwi, ponieważ to nie zachęca do oszczędzania, a to pozwala budować jakiś kapitał rodzimy. Martwię się tym, ponieważ nie wiem jak zareagują Polacy, bo takiego epizodu - tak długiego okresu ujemnych stóp realnych - nie było. Obserwujemy odpływ depozytów banki nam nie pomagają, bo jednocześnie obniżyły oprocentowanie nowych depozytów – mówił Gatnar.

Dodał, że Polacy poszukują zyskownych źródeł dla swoich oszczędności, w tym trafiają do jakichś parabankowych instytucji finansowych i tutaj jest duża rola nadzoru finansowego.

Zdaniem obecnego na konferencji prasowej, członka RPP, Kamila Zubelewicza do końca 2019 r. cel inflacyjny nie powinien zostać przekroczony.

Nie oznacza to, że stopy się nie zmienią, kluczowe jest tempo dochodzenia i wyznaczenie ścieżki inflacji. Jeśli inflacja zacznie w którymś momencie przyspieszać, to Rada może zechce podejmować jakieś decyzje wyprzedzające – mówił Zubelewicz.

Dodał, że w jego przekonaniu lepiej jest podejmować wcześniej decyzje, bo każde ich spowolnienie może skutkować gwałtowniejszą decyzją Rady.

Prezes NBP odniósł się również do wprowadzenia na rynek nowego instrumentu jakim są REITY.

W ramach rutynowej pracy NBP opiniuje projekty niektórych ustaw i w przypadku tej ustawy również wydał opinie w przypadku Reitów. Są niskie stopy procentowe i to, że właściciele depozytów w bankach szukają atrakcyjniejszych lokat. Istnieje w tej sytuacji zagrożenie, że może pojawić się iluzja o lepszych przychodach z bezpiecznych lokat, szczególnie po doświadczeniach z Amber Gold. Nie zawsze i nie w każdej sytuacji nieruchomości oznaczają bezpieczeństwo, a szczególnie jeśli chodzi o udziały w spółkach, które się tym zajmują. Nie chcemy żeby zwykli „ciułacze” powierzyli swoje środki niepewnym inwestycjom – mówił Glapiński.

Dodał, że opowiada się za Reitami, ale brakuje odpowiedniego nadzoru.

To jest bardzo dobre, ale np. tam musi być wprowadzony jakiś nadzór, to są spółki. To jest pole do inwestycji dla graczy, a nie dla zwykłych ludzi. W tej wersji mamy instrument bardzo ryzykowny od pierwszego roku – dodał Glapiński.