Władze USA uznały prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro za dyktatora i nałożą na niego sankcje. "Nielegalne wybory potwierdziły, że jest on dyktatorem, który ignoruje wolę Wenezuelczyków" - powiedział w poniedziałek minister finansów USA Steven Mnuchin.

"Maduro jest nie tylko złym przywódcą, jest dyktatorem" - oświadczył Herbert R. McMaster, doradca prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego.

Ministerstwo finansów USA zapowiedziało w poniedziałek nałożenie na Maduro bezprecedensowych sankcji finansowych; jego aktywa finansowe podlegające amerykańskiej jurysdykcji zostaną zamrożone, a obywatele USA będą mieli zakaz prowadzenia jakichkolwiek interesów z prezydentem Wenezueli.

Powołując się na źródła w Kongresie USA, Reuters podaje, że rozważane są też sankcje wymierzone w wenezuelski sektor naftowy.

To reakcja USA na wybory do Konstytuanty i "podważanie demokracji w Wenezueli".

Kolumbia, Meksyk, Hiszpania i Unia Europejska już wcześniej ogłosiły, że nie uznają wyniku kontrowersyjnych wyborów członków Zgromadzenia Konstytucyjnego.

Według wenezuelskiej Krajowej Rady Wyborczej (CNE) w niedzielnych wyborach do Zgromadzenia Konstytucyjnego wzięło udział ponad 8 mln spośród prawie 19,5 mln uprawnionych.

Wcześniej w poniedziałek prokuratura potwierdziła śmierć 10 osób podczas zwołanych przez opozycję protestów i licznych starć między demonstrantami a siłami bezpieczeństwa, choć władze zapewniały o prawidłowym i spokojnym przebiegu wyborów.

Członkowie Konstytuanty, której kadencja nie została określona ustawą, będą mieli praktycznie niegraniczony czas na dokonanie zmian w prawodawstwie wenezuelskim, w tym dotyczących wyborów nowego parlamentu. Obecny, w którym ogromną większość ma opozycja, został praktycznie pozbawiony przez rząd swych prerogatyw i sterroryzowany przez bojówkarzy.

Przeciwnicy władz postrzegają głosowanie jako próbę pełnego zawłaszczenia władzy przez prezydenta Maduro. Jego obecny mandat wygasa w 2019 roku.

W trwających od początku kwietnia w Wenezueli antyrządowych protestach zginęło ponad 120 osób.

Prezydent Nicolas Maduro uważa, że sankcje finansowe nałożone na niego przez USA, odzwierciedlają jedynie "desperację" i "nienawiść" Donalda Trumpa wobec władz Wenezueli .

"Jestem dumny z tych sankcji, panie imperatorze Trump (...) Nie przyjmuję rozkazów z imperium" - powiedział w poniedziałek Maduro, kilka godzin po tym, jak USA ogłosiły nałożenie na niego sankcji finansowych.

W reakcji na niedzielne wybory do Konstytuanty i "podważanie demokracji w Wenezueli" ministerstwo skarbu USA ogłosiło nałożenie na Maduro bezprecedensowych sankcji finansowych; jego aktywa finansowe podlegające amerykańskiej jurysdykcji zostaną zamrożone, a obywatele USA będą mieli zakaz prowadzenia jakichkolwiek interesów z prezydentem Wenezueli.

"Nielegalne wybory potwierdziły, że jest on dyktatorem, który ignoruje wolę Wenezuelczyków" - powiedział w poniedziałek sekretarz skarbu Steven Mnuchin.

"Maduro jest nie tylko złym przywódcą, jest dyktatorem" - oświadczył z kolei Herbert R. McMaster, doradca prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego.

Członkowie Konstytuanty, której kadencja nie została określona ustawą, będą mieli praktycznie niegraniczony czas na dokonanie zmian w prawodawstwie wenezuelskim, w tym dotyczących wyborów nowego parlamentu. Obecny, w którym ogromną większość ma opozycja, został praktycznie pozbawiony przez rząd swych prerogatyw i sterroryzowany przez bojówkarzy.

Przeciwnicy władz postrzegają głosowanie jako próbę pełnego zawłaszczenia władzy przez prezydenta Maduro. Jego obecny mandat wygasa w 2019 roku.

PAP/ as/