Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu napisało list do wicepremiera Mateusza Morawieckiego, w którym krytykuje prezydencki projekt wsparcia dla kredytobiorców. SBB zwraca uwagę, że nowe rozwiązania nie obejmują 200 tys. osób, którym z powodu zaległości w spłacie kredytu banki odebrały mieszkanie a które nadal muszą spłacać część długu

Powodem, dla którego SBB zwraca się do wicepremiera Mateusza Morawieckiego, były jego wypowiedzi na temat prezydenckiego projektu zmian w ustawie o wsparciu kredytobiorców. Stowarzyszenie uważa, że projekt nie stanowi rozwiązania kredytów walutowych.

Projekt przede wszystkim nie dotyczy osób, które zostały najbardziej poszkodowane przez stosowanie niekonstytucyjnych przepisów o Bankowym Tytule Egzekucyjnym, jak i nieprzestrzeganiu przez banki i sądy przepisów Dyrektywy 93/13. W ciągu ostatnich kilku lat ubyło prawie 200 tys. umów tych kredytów. Większość z osób posiadających te umowy, mimo odebrania im kredytowanej nieruchomości, pozostała z gigantycznym długiem. 200 tys. umów oznacza, że 200 tys. rodzin zostało pozbawionych dachu nad głową i nie uwolniło ich to od długu – czytamy w liście, podpisanym przez Arkadiusza Szczęśniaka, szefa Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

Zdaniem SBB, te osoby nie są uprawnione ze skorzystania z ustawy o „kredycie na kredyt” , jak stowarzyszenie nazwało prezydencki projekt, bo nie łączy ich z bankiem umowa kredytowa. Ta została wypowiedziana przez banki, a mimo to te osoby nadal spłacają dług.

Oznacza to, że ok. 200 tys. rodzin zostaje poza tym „wsparciem”, ponieważ bank już wypowiedział im umowę!!! W wielu przypadkach ich dług sprzedany został za mniej niż 1/10 jego wartości. Osobom tym projekt ten nie daje żadnej szansy na odzyskanie dachu na głową – pisze Szczęśniak w liście do Mateusza Morawieckiego.

Przedstawiciele stowarzyszenia chcą, aby wicepremier spotkał się z osobami, które zostały poszkodowane przez umowy kredytowe z bankami,

Apelujemy więc po raz kolejny o spotkanie ze środowiskiem osób poszkodowanych przez te wadliwe prawnie umowy. Zależy nam na tym, aby w tej sprawie zapoznał się Pan także ze zdaniem obywateli. Obywateli, którzy od ponad roku próbują się z Panem spotkać. Jest Pan zaznajomiony z opinią tylko jednej ze stron tej tragicznej sytuacji – czytamy w liście SBB.

Oprac. MS