Informacje

autor: Fot. Fratria
autor: Fot. Fratria

Czy huragan Harvey uderzy w ceny polis w Polsce?

Marek Siudaj

Marek Siudaj

Redaktor zarządzający wGospodarce.pl

  • 4 września 2017
  • 21:05
  • 1
  • Tagi: Bank Pekao finanse innowacje OC polisy komunikacyjne PZU szkody ubezpieczenia
  • Powiększ tekst

W I półroczu było widać wyraźny wzrost cen w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Grupa PZU jest rentowna w tym segmencie biznesu, ale jak Pan ocenia, czy ten trend wzrostowy w ubezpieczeniach OC i AC w skali całego rynku będzie kontynuowany?

Paweł Surówka, prezes PZU: Nie znam dokładnej sytuacji innych ubezpieczycieli. PZU podjęło dwa działania. Jedno polegało na korekcie składki, która w pewnym momencie była nieadekwatna do pokrywanego ryzyka. Drugie działanie dotyczyło głębokich cięć kosztów. Dzięki temu osiągnęliśmy rentowność na poziomie, który uważam za stabilny i bezpieczny, dający komfort w różnych trudniejszych sytuacjach rynkowych. Ze względu na wytyczne KNF oraz dlatego, że chcemy prowadzić biznes ubezpieczeniowy gwarantujący wywiązywanie się z zobowiązań wobec naszych klientów, nie będziemy uczestniczyć w tego typu wojach cenowych, z jakimi mieliśmy do czynienia w przeszłości.

Obecne bardzo dobre wyniki osiągnęliśmy dzięki oszczędnościom. Czy inni poszli również w tym kierunku, tego nie wiem.

Jednym ze sposobów na obniżenie kosztów wypłat odszkodowań jest reasekuracja. Ale widzimy, co się dzieje w Teksasie po huraganie Harvey i wygląda na to, że tamtejsze firmy ubezpieczeniowe będą musiały wypłacić ogromne odszkodowania. One zapewne również korzystają z reasekuracji, co oznacza większe wydatki firm zajmujących się tą działalnością. Czy może są już sygnały, że koszty reasekuracji pójdą w górę, co może się przełożyć na ceny ubezpieczeń w Polsce?

Nie odnotowuję sygnałów wskazujących na to, że skutki huraganu Harvey dotkną firmy ubezpieczeniowe w Polsce. Prowadzimy bardzo konserwatywną polityką reasekuracyjną. Nauczeni doświadczeniami ostatnich lat bardzo rozbudowaliśmy relacje z reasekuratorami na całym świecie. Dzięki temu nie jesteśmy skazani na jednego partnera, który mógł akurat zostać dotknięty przez wydarzenia na rynku amerykańskim.

Trzeba zwrócić uwagę, że takie wydarzenia jak huragan Harvey są spektakularne i bardzo istotne z punktu widzenia osób, których one dotknęły. My jednak musimy na to patrzeć profesjonalnie jako ubezpieczyciel. Z naszego punktu widzenia takie zdarzenia mają cały czas miejsce i firmy ubezpieczeniowe powstały po to, by właśnie w takich sytuacjach pomagać poszkodowanym.

Powiedział Pan, że Bank Pekao przez ostatnie kwartały nieco wstrzymywał się z inwestycjami. Proszę powiedzieć, czy inwestycje, jakie ten bank musi ponieść na rozwój technologiczny, będą wyższe niż spodziewaliście się, kiedy podejmowana była decyzja o zakupie akcji tego banku?

Trudno obecnie powiedzieć, nie znamy założeń strategicznych aktualnego zarządu Banku Pekao i nie wiemy, ile tych inwestycji faktycznie będzie niezbędnych. Spodziewamy się, że zarząd Pekao niebawem to zakomunikuje. Mamy jednak świadomość, że te inwestycje będą potrzebne, co wynika i z analiz, jakich dokonaliśmy przed przejęciem banku, i z naszych oczekiwań. Sami klienci często podkreślają, że Pekao pod względem technologii odstaje nieco od rynku i nie chcielibyśmy tej sytuacji przedłużać. Zwłaszcza, że jako cała grupa postawiliśmy sobie za cel zwiększenie nakładów na innowacje. Sądzę, że Pekao mogłoby się zainspirować takim bankiem jak choćby Alior. Kierunek jest znany. Jednak na to, aby powiedzieć, ile to będzie kosztować, musimy nieco poczekać.

Dziękujemy za rozmowę

Komentarze