Informacje

BRITAIN POLITICS BREXIT / autor: PAP/EPA/WILL OLIVER
BRITAIN POLITICS BREXIT / autor: PAP/EPA/WILL OLIVER

Bruksela czy Londyn? Kto więcej straci na Brexicie?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 7 września 2017
  • 13:21
  • 1
  • Tagi: biznes Brexit finanse giełda Krynica 2017 rynki finansowe
  • Powiększ tekst

Trudno dziś stwierdzić, czy bardziej na „twardym Brexicie” straci Londyn, czy Unia - tak można podsumować dyskusję podczas krynickiego panelu na tematu skutków Brexitu dla rynków finansowych.

Steven Maijoor, przewodniczący Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA), Brexit będzie trudnym doświadczeniem zarówno dla Unii Europejskiej, jak i dla Wielkiej Brytanii, bo „będzie więcej barier i więcej kłopotów”. Zwracał uwagę, że rynek kapitałowy UE był budowany przez 40 lat, w dużym stopniu w oparciu o Londyn, a teraz trzeba to będzie rozmontować.

Jednym ze skutków będzie to, że mające dziś siedzibę w Londynie instytucje rynków finansowych zaczną się rozglądać za nowymi siedzibami - w grę wchodzą Frankfurt, Paryż, Amsterdam lub Dublin - dodał.

Były minister finansów Jan Vincent-Rostowski mówił z kolei m.in., że wobec konieczności zawarcia przez Wielką Brytanię ponad 700 umów finansowych, możliwa jest opcja, że po marcu 2019 roku utrzymane byłoby status quo, jeśli chodzi o relacje Wielkiej Brytanii z Unią, a umowy na temat zasad Brexitu zawierane byłyby w następnych latach, być może dopiero po kolejnych wyborach w Wielkiej Brytanii w 2022 roku.

Nie zgodził się z nim David Thomas, przewodniczący Rady Brytyjskich Izb Handlowych w Europie. Jego zdaniem, jeśli nie zmieni się mandat brytyjskich negocjatorów, nie można będzie mówić o żadnych rozwiązaniach przejściowych, tylko w marcu 2019 nastąpi „twardy” Brexit, czyli gwałtowne zerwanie Wielkiej Brytanii z Unią.

Thomas nie wykluczył, że nawet po Brexicie uczestnicy rynku finansowego w Londynie znajdą jakiś sposób na dalszy obrót unijnymi instrumentami finansowymi. Przekonywał, że to unijne instytucje finansowe powinny „bardziej obawiać się braku paszportu brytyjskiego, niż brytyjskie - braku paszportu unijnego”.

Polemizował z nim Rostowski, przekonując, że na twardym Brexicie Wielka Brytania straci więcej niż UE. Także dla przemysłu brytyjskiego Brexit będzie miał ogromne skutki, przy których skutki rozpadu komunizmu były błahostką. Przekonywał też, że żaden unijny regulator nie zgodzi się, by unijne instytucje finansowe czy banki pozostały w Londynie po twardym Brexicie.

Były prezes warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych Wiesław Rozłucki mówił, że po Brexicie rola finansowa Londynu ulegnie zmniejszeniu, jednak nadal pozostanie on centrum finansowym numer jeden. Zwracał uwagę, że na ewentualnych przenosinach instytucji finansowych z Londynu może skorzystać m.in. Warszawa, gdzie niektóre z nich mogą znaleźć siedzibę.

MW, PAP

Komentarze