Informacje

Zarząd SPD za rozmowami z CDU/CSU. Ale bez entuzjazmu

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 4 grudnia 2017
  • 14:53
  • 0
  • Tagi: CDU CSU NIemcy polityka rząd SPD wybory
  • Powiększ tekst

Zarząd socjaldemokratycznej SPD wyraził zgodę w poniedziałek na rozpoczęcie rozmów o koalicji rządowej z blokiem chadeckim CDU/CSU kanclerz Angeli Merkel. Warunkiem podjęcia negocjacji jest zgoda zjazdu SPD, który odbędzie się pod koniec tygodnia w Berlinie.

Zarząd partii zaznaczył, że wynik rozmów o koalicji nie jest przesądzony, a wszystkie inne opcje, w tym rząd mniejszościowy CDU/CSU lub przedterminowe wybory, są nadal możliwe.  - Nie ma wcześniejszych ustaleń ani automatyzmu  - zastrzegli autorzy uchwały.

Decyzję podjęto niemal jednomyślnie, przy jednym głosie wstrzymującym się.

Na rozpoczynającym się w czwartek zjeździe spodziewana jest ostra dyskusja o koalicji z Merkel. Przeciwko takiemu sojuszowi jest lewe skrzydło partii oraz młodzieżówka SPD - Jusos.

Koalicja chadeków i socjaldemokratów rządziła Niemcami przez ostatnie cztery lata. Po wyborach parlamentarnych 24 września, w których SPD uzyskała wynik najgorszy w swojej powojennej historii (20,5 proc.), szef partii Martin Schulz zapowiedział przejście do opozycji.

Zabiegi Merkel o utworzenie koalicji z liberalną FDP i Zielonymi zakończyły się dwa tygodnie temu niepowodzeniem. W tej sytuacji prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier zaapelował do socjaldemokratów o zmianę stanowiska i podjęcie rozmów z chadekami.

Jeżeli chadekom nie uda się zawrzeć koalicji z SPD, Merkel będzie musiała utworzyć rząd mniejszościowy lub zgodzić się na przedterminowe wybory.

Niemcami rządzi obecnie rząd komisaryczny, który formalnie ma takie same uprawnienia jak zwykły rząd, lecz w praktyce ma znacznie ograniczone możliwości podejmowania decyzji, szczególnie w kwestiach międzynarodowych. Jak podają niemieckie media, na wejście SPD do rządu i przezwyciężenie obecnego kryzysu naciskają prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Grecji Aleksis Cipras.

PAP, MS

Komentarze