Informacje

Prawie 90 proc. małych firm to PIT-owcy, nie CIT-owcy

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 15 kwietnia 2018
  • 21:45
  • 7
  • Tagi: biznes CIT ekonomia firma gospodarka księgowość Morawiecki Piątka Morawieckiego PiS PIT podatki prawo prowadzenie firmy ZUS
  • Powiększ tekst

Ekonomiści doceniają zaproponowane przez premiera Morawieckiego zmiany. Choć różnią się w ocenie zmian w CIT, zwracając uwagę na większą sensowność zmiany w PIT, są zgodni co do dobrego i powszechnego wpływu zaproponowanych zmian w kontekście mniejszych składek na ZUS dla najmniejszych firm

W sobotę odbyła się konwencja PiS i Zjednoczonej Prawicy pod hasłem „Polska jest jedna”. W jej trakcie premier Mateusz Morawiecki zapowiedział m.in. obniżenie CIT dla małych i średnich firm z 15 do 9 proc. Zaproponował też „niższy ZUS, bardziej proporcjonalny, przy niższych wysokościach do wysokości 2,5-krotności wynagrodzenia minimalnego, czyli 5300 zł”. Ponadto, Mateusz Morawiecki poinformował, że KE zgodziła się z argumentami Polski i będzie nowe opodatkowanie galerii handlowych i dużych biurowców.

Praktyczny wymiar obniżki CIT będzie niewielki - uważa dr Adam Bartosiewicz, doradca podatkowy z kancelarii EOL. Jego zdaniem zgoda KE ws. opodatkowania galerii handlowych nie jest zaskoczeniem. Zaznaczył, że ws. obniżki ZUS trzeba poczekać na szczegóły.

Według Bartosiewicza oceniając propozycję obniżki CIT trzeba pamiętać, że podatek ten zazwyczaj łączy się jeszcze z opodatkowaniem udziałowców. CIT-em są bowiem opodatkowane spółki, a dochód finalny trafia do udziałowców.

W przypadku CIT mamy więc do czynienia z tzw. ekonomicznym podwójnym opodatkowaniem. Prawdą jest, że mniejsze podmioty raczej nie działają w formie opodatkowanej CIT - powiedział. - Propozycja obniżki dobrze wygląda, bo jeszcze kilka lat temu mówiliśmy o poziomie 18 proc., więc stawka podatku na poziomie 9 proc. jest dwa razy niższa, niemniej trzeba mieć na uwadze fakt, że grono małych podatników CIT nie jest aż tak duże - powiedział doradca podatkowy. - Praktyczny wymiar tych zmian może nie być aż tak duży, jak na pierwszy rzut oka „można go sprzedać”. Być może należałoby obniżyć stawkę z 19 proc. do 17 proc. przedsiębiorcom - osobom fizycznym, to z praktycznego punktu widzenia byłaby o wiele bardziej znacząca zmiana niż w CIT z 15 proc. na 9 proc. - dodał.

Zaznaczył, że nie wiadomo, jak zareagowałyby na taką zmianę dochody podatkowe budżetu. Niewykluczone, że wzrosłyby - ocenił Bartosiewicz. Podkreślił, że nie do końca rozumie zmiany dotyczące składek na ZUS, w kontekście wprowadzonych zasad w Konstytucji Biznesu. Musimy poczekać na szczegóły, projekt ustawy, aby ocenić te propozycje - zastrzegł.

Podobnego zdania jest dr Małgorata Starczewska-Krzysztoszek z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego 9 proc. CIT dotyczyć będzie niewielkiej grupy małych i średnich przedsiębiorstw - stwierdza.

9 proc. CIT dla MŚP brzmi dobrze, ale z obniżki skorzystają tylko ci, którzy prowadzą działalność gospodarczą jako spółki prawa handlowego, czyli ok. 12 proc. - komentuje propozycje przedstawione przez premiera Mateusza Morawieckiego Małgorzata Starczewska Krzysztoszek z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jej zdaniem również inne propozycje, np. wsparcie dla osób starszych czy uczniów - to potrzebne wydatki. Dodała, że rząd powinien lepiej wyjaśnić, jak to będzie finansowane w okresie gorszej koniunktury gospodarczej.

Prawie 90 proc. MŚP do PIT-owcy, a tych obniżka nie obejmie - komentuje ekspertka. Dodaje, że efektem tej zmiany może być jednak zmiana formy działalności gospodarczej przez niektórych przedsiębiorców i przekształcenie jej w spółkę, co może być korzystne dla gospodarki. Tym bardziej, dodaje, że resort przedsiębiorczości i technologii pracuje nad koncepcją „prostej spółki akcyjnej”/ - Jeśli coraz więcej firm będzie zmieniało formę prawną, to jest plus, ale na dzień dzisiejszy ta propozycja nie ma znaczenia dla sektora przedsiębiorczości - komentuje Starczewska-Krzysztoszek.

Dobrym pomysłem jest - jej zdaniem pomysł - zmniejszenia składek ZUS dla przedsiębiorców o najniższych przychodach, bo np. szewcy zarabiają niewiele, a większą część ich dochodów pochłania składka ZUS.

Z kolei zapowiedź wydania 1,5 mld zł na drogi lokalne to, w opinii Starczewskiej-Krzysztoszek, pomysł związany z wyborami samorządowymi. Z punktu widzenia budżetu to duża kwota, ale z punktu widzenia potrzeb dróg lokalnych to niewiele - zaznacza.

Z kolei 23 mld zł na program „Dostępność plus” dla osób starszych czy pieniądze na wyprawki dla uczniów to bardzo potrzebne wydatki, choć, według Starczewskiej-Krzysztoszek, wszystko to są wydatki sztywne, które raz zarządzone, będą musiały być wydawane co rok.

W tym roku, dodaje, jest dobry stan finansów państwa, są znacznie większe dochody z VAT niż zakładano, ale w następnych latach już to może się nie powtórzyć. Tak jak po wysokim, wzroście PKB przyjdzie zapewne gorsza koniunktura.

Moje obawy dotyczą tego, czy po ustaleniu tych wszystkich wydatków uda się przejść suchą stopą przez okres gorszej koniunktury i osłabienia gospodarczego, który kiedyś musi nastąpić - mówi Starczewska-Krzysztoszek. Stąd, dodaje, jest potrzeba wskazania, skąd będzie to finansowane w perspektywie długookresowej.

Nieco bardziej optymistycznie ocena nowe propozycje główny ekonomista PKO BP Piotr Bujak. W ocenie ekonomisty dla małych firm kolejne obniżenie stawki CIT z 15 proc. do 9 proc. będzie ważną ulgą.

Dla finansów publicznych oznacza to relatywnie niewielki koszt, a dla wielu firm z segmentu małych i średnich przedsiębiorstw będzie to ważny impuls ułatwiający rozwijanie działalności - zaznaczył Piotr Bujak.

Zdaniem Bujaka w sumie, ogłoszone zapowiedzi nie oznaczają istotnego kosztu dla finansów publicznych, a pozwalają zrealizować wiele ważnych celów społecznych, a jednocześnie osiągnąć potencjalnie znaczne korzyści gospodarcze, zwłaszcza mniejszy ZUS.

Propozycja premiera, by przedsiębiorcy, których przychody nie są wyższe od 2,5 krotności minimalnego wynagrodzenia płacili niższy ZUS, zlikwiduje obecny paradoks, że najmniejsze firmy są mniej preferencyjnie traktowane niż większe - powiedział PAP główny ekonomista banku PKO BP Piotr Bujak.

mw, PAP

Komentarze