Informacje

autor:  	PAP/EPA/Chris Kleponis / POOL
autor: PAP/EPA/Chris Kleponis / POOL

Trump mówi goodbye Radzie Praw Człowieka ONZ

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 19 czerwca 2018
  • 21:32
  • 2
  • Tagi: ONZ polityka Trump USA
  • Powiększ tekst

Stany Zjednoczone mają zamiar wycofać się z Rady Praw Człowieka ONZ; oczekuje się, że we wtorek poinformują o tym sekretarz stanu USA Mike Pompeo i ambasador USA przy ONZ Nikki Haley - podają agencje, powołując się na źródła w amerykańskiej administracji.

Pompeo i Haley mają ogłosić decyzję w tej sprawie podczas wspólnego wystąpienia w Departamencie Stanu USA.

Już marcu 2017 roku pojawiły się spekulacje, że USA mogą zrezygnować z członkostwa w Radzie; w maju zeszłego roku Haley oświadczyła na sesji Rady w Genewie, że Stany Zjednoczone dokonają przeglądu swego członkostwa w Radzie Praw Człowieka ONZ i apelują do tego gremium, by pozbyło się „chronicznego uprzedzenia wobec Izraela”.

Haley skrytykowała wtedy działalność i skład Rady oraz przypomniała, że Rada pięciokrotnie krytykowała za to politykę Izraela na okupowanych terytoriach palestyńskich, co uznała za „chroniczne uprzedzenie” wobec państwa żydowskiego.

Jak komentuje AP, oczekiwana decyzja administracji prezydenta Donalda Trumpa o wycofaniu USA z Rady wpisuje się w jego szerszą politykę rezygnowania z wielostronnych porozumień i członkostwa w organizacjach międzynarodowych w ramach koncepcji „Ameryka przede wszystkim”.

Według AFP główne powody, dla których Trump podjął taką decyzję, to przekonanie o wrogim nastawieniu Rady do Izraela oraz fakt, że Waszyngtonowi nie udało się zreformować tej agendy ONZ zgodnie ze swymi oczekiwaniami.

Ambasador Haley - jak podaje AP - była główną zwolenniczką zrezygnowania z członkostwa w Radzie.

Reuters podaje, powołując się na dyplomatów i aktywistów, że rozmowy przedstawicieli Waszyngtonu z Radą w sprawie reform, których domagały się Stany Zjednoczone, skończyły się fiaskiem w ubiegłym tygodniu.

Organizacja broniąca praw człowieka Human Rights Watch skrytykowała już w oświadczeniu decyzję prezydenta USA. Rada „odegrała ważną rolę w takich krajach, jak Korea Północna, Syria, Birma i Sudan Południowy (…). Ale Donalda Trumpa interesuje tylko obrona Izraela” - głosi komunikat HRW.

W styczniu 2017 roku Trump wycofał USA z paryskiego porozumienia klimatycznego; w grudniu misja USA przy ONZ oznajmiła, że Stany Zjednoczone wycofują się z paktu na rzecz migracji pod auspicjami ONZ; w październiku USA zrezygnowały z członkostwa w UNESCO (Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Oświaty, Nauki i Kultury); w maju 2018 roku Trump wycofał USA z międzynarodowego porozumienia w sprawie Iranu.

Za rządów prezydenta USA George’a W. Busha (2001-2009) USA bojkotowały prace Rady z powodu jej krytycznej postawy wobec Izraela. Sytuacja zmieniła się za rządów jego następcy Baracka Obamy, który włączył USA do prac Rady w 2009 roku w nadziei na poprawienie jej skuteczności i wyznaczył ambasadora wyłącznie do spraw Rady.

SzSz (PAP)

Komentarze