Informacje

Analityk: Nowe prawo wzmocni małych kosztem dużych

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 16 lipca 2018
  • 18:58
  • 2
  • Tagi: biznes budowa deweloperzy drogi infrastruktura Ziobro
  • Powiększ tekst

Propozycje MS, które zakładają m.in., że generalni wykonawcy kontraktów drogowych dostaną pieniądze dopiero po tym, jak zapłacą podwykonawcom, wzmocnią pozycję tych ostatnich, ale mogą negatywnie wpłynąć na płynność finansową generalnych wykonawców - uważa Krzysztof Pado z Domu Maklerskiego BDM

W poniedziałek minister Zbigniew Ziobro poinformował, że w sprawach m.in. budowy dróg i autostrad resort wprowadza jasną zasadę: dostajesz pieniądze dopiero, jak zapłacisz podwykonawcy. Nowe prawo przeciw nadużyciom przy budowie dróg składa się z czterech filarów: obligatoryjnego rachunku powierniczego, specjalnego trybu administracyjnego, komisji inwestycji drogowych oraz wprowadzenia nowego typu przestępstw.

Propozycje resortu sprawiedliwości wzmocnią pozycję podwykonawców, ale mogą negatywnie wpłynąć na płynność finansową generalnych wykonawców, którzy będą chcieli sobie skompensować wyższe koszty finansowe. Będą bowiem musieli ponieść koszty pieniądza, co skompensują wyższymi cenami na przetargach - powiedział Pado. - Już obecnie są problemy ze znalezieniem wykonawców przy niektórych przetargach. Pytanie, czy nie nakręci to kolejnej spirali problemów, polegającej na tym, że będzie dużo projektów do wykonania w przetargach, ale nie będzie chętnych do ich realizacji - dodał.

Analityk ocenił, że konsekwencją nowych przepisów będzie konieczność zgromadzenia przez generalnego wykonawcę odpowiedniej ilości własnych środków, lub zabezpieczenia finansowania z banków, żeby w ogóle ruszyć z pracami na budowie. Musieliby najpierw zapłacić podwykonawcom, a dopiero później otrzymaliby pieniądze od zamawiającego - zaznaczył Pado.

Generalnie wykonawcy zwykle starali się najpierw otrzymać środki, a dopiero później zapłacić podwykonawcom. Przykładowo bardzo dobrze to widać na bilansie spółki Budimex, która ma dużo mniej należności z tytułu dostaw i usług, niż zobowiązań z tytułu dostaw i usług. To oznacza, że dużo później płaci podwykonawcom niż otrzymuje środki - tłumaczył analityk.

Jego zdaniem źródłem problemów na rynku budowlanym są przetargi publiczne, które w większości wygrywały firmy oferujące najniższą cenę. Bywało tak, że spółka, która wygrywała przetarg i miała na nim straty, zdążyła wygrać kolejny i środkami z tego kolejnego zastępowała straty w starym. Cały ten rynek był trochę patologiczny pod tym względem, gdyż najważniejsza była najniższa cena - wskazał Pado.

Trzeba pamiętać, że w ostatnich latach podwykonawcy byli w bardzo słabej pozycji w stosunku do generalnych wykonawców i nie należy się dziwić, że naciskali na stronę rządową, żeby coś w tej kwestii zrobić - powiedział Pado.

Przyznał jednak, że w ciągu ostatniego roku rynek bardzo się zmienił i generalnym wykonawcom już nie jest tak łatwo wykorzystywać podwykonawców. Podwykonawców jest ograniczona liczba, jest też ograniczony zasób pracowników, więc teraz to bardziej podwykonawcy są w lepszej sytuacji w stosunku do generalnych wykonawców. Są w stanie nawet dyktować warunki cenowe, czy warunki płatności - stwierdził.

W poniedziałek szczegóły nowych rozwiązań prawnych przedstawił wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Wskazał, że nowe prawo przeciw nadużyciom przy budowie dróg składa się z czterech filarów: obligatoryjnego rachunku powierniczego, specjalnego trybu administracyjnego, komisji inwestycji drogowych oraz wprowadzenia nowego typu przestępstw.

Pierwszym jest obligatoryjny rachunek powierniczy. Dopóki wykonawca się nie rozliczy z podwykonawcami, dopóty nie dostanie pieniędzy od głównego inwestora, czyli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad - mówił wiceminister.

Drugi filar - jak przekazał - polega na wprowadzeniu specjalnego, szybkiego trybu administracyjnego, gdzie w głównej roli występuje Inspektor Nadzoru Budowlanego, który ma stwierdzać zgodność wykonania umów z jej zapisami.

Wówczas będzie wydawał tzw. „zaświadczenie drogowe”, które następnie będzie podstawą do orzekania przez sądy - poinformował Warchoł. Dodał, że procedura ta będzie wolna od jakichkolwiek kosztów oraz kruczków prawnych.

Trzeci filar ma stanowić „komisja inwestycji drogowych”.

Ta komisja będzie składać się z jedenastu osób, będzie rozpatrywać odwołania od „zaświadczenia drogowego” wydanego przez Inspektora Nadzoru Budowlanego w krótkim terminie 14 dni - podkreślił Warchoł. Zapowiedział też, że komisja ma być organem administracji, a nie sądem. - Ostatnia bardzo ważna zmiana to przepisy karne. Mamy nowe typy przestępstw w takiej postaci, że ten kto uzależnia wypłatę wynagrodzenia lub części wynagrodzenia za wykonaną usługę od okoliczności nieprzewidzianych w umowie, będzie podlegał karze pozbawienia wolności do lat dwóch - zaznaczył wiceszef MS.

PAP, mw

Komentarze