Informacje

autor: fot. Polsat News
autor: fot. Polsat News

Rostowski prowokacyjny wobec komisji Amber Gold

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 18 lipca 2018
  • 14:58
  • 1
  • Tagi: afera Amber Gold gospodarka Jan Vincent Rostowski korupcja Polityka
  • Powiększ tekst

B. minister finansów Jan Vincent-Rostowski podczas środowego przesłuchania przed komisją ds. Amber Gold „stara się cały czas skutecznie prowokować” - mówiła dziennikarzom w przerwie posiedzenia szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS). „Ciężkie przesłuchanie, ale myślę, że damy radę” - dodała.

Spotkaliśmy się tutaj, aby pan minister wytłumaczył, jak to jest możliwe, że w jego resorcie dochodziło do takich nieprawidłowości” - wskazała.

CZYTAJ RELACJE Z PRZESŁUCHANIA:

Rostowski stanie przed komisją Amber Gold

Gorące przesłuchanie Rostowskiego w sprawie Amber Gold

Zdaniem Wassermann ws. Amber Gold wystąpiło „bardzo wiele problemów w samym Ministerstwie Finansów i to jest największym problemem dla pana ministra”. „Tam jest bezczynność wszystkich departamentów, które były w ministerstwie, bezczynność inspektora informacji finansowej, inspektora kontroli skarbowej. Wysłano na kontrolę po prawie dwóch latach urząd skarbowy, który nie miał nawet połowy uprawnień tych, które ma urząd kontroli skarbowej” - opisywała.

Tymczasem - jej zdaniem - „wystarczyła jedna rzecz” - „wystarczyło po prostu sprawdzić rachunki, zobaczyć, jakie są obroty i w tym momencie generalny inspektor informacji finansowej miał podstawę do tego, aby zawiadomić prokuraturę, aby blokować te rachunki”. „Przede wszystkim, aby wezwać banki do tego, aby uruchomiły swoje procedury przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy” - dodała.

Wassermann przekonywała, że instrumentów było bardzo dużo, a „ministerstwo nie skorzystało z żadnych”. „Wysłało po dwóch latach urząd skarbowy, który sobie w żaden sposób nie poradził z tą kontrolą. Nie tylko nie poradził sobie na ówczesnym etapie, ale zakończył swoją działalność totalną klęską, przegrywając wszystkie sprawy z syndykiem” - mówiła.

Oglądaj także na wPolsce.pl:

Podkreśliła też: „Pan minister powinien zastanowić się, patrząc przy pomocy kamer w oczy pokrzywdzonych, jak mówi do nich, że żadne działania ze strony urzędu skarbowego nie miały znaczenia, bo Marcin P. po prostu lepiej przygotował(by) się do kontroli. I mówi to minister finansów podatnikom, którzy co miesiąc odprowadzają podatki do urzędu skarbowego, którzy się uczciwie rozliczają. To nie przystoi”.

PAP/ as/

Komentarze