Informacje

Polski czempion dba o kondycję Europy

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 23 sierpnia 2018
  • 16:16
  • 0
  • Tagi: biznes finanse fitness
  • Powiększ tekst

Wciąż niewiele polskich firm może pochwalić się rosnącą pozycją na rynkach międzynarodowych, a przecież jest to jeden z głównych celów zawartych w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju autorstwa premiera Mateusza Morawieckiego.

Zaprezentowane dziś wyniki Benefit Systems za pierwsze półrocze 2018 roku dają podstawy do nadziei, że właśnie ten dystrybutor kart, uprawniających do korzystania z obiektów sportowych, będzie jednym z pierwszych polskich czempionów biznesu na skalę europejską. Krajobraz rynku klubów fitness i ich użytkowników w Polsce uległ w ostatniej dekadzie gigantycznemu przeobrażeniu. Ewoluował od siłowni garażowych, kipiących od nielegalnych sterydów i tzw. „karków” do nowoczesnych salonów fitness w modnych galeriach handlowych i centrach miast gdzie uczęszczają bez obaw kobiety i młodzież. Spora w tym rola pracodawców, którzy walcząc o pracowników oferują bonusy w postaci abonamentów do obiektów sportowych. Takimi kartami dysponuje już ponad milion Polaków. Tysiące polskich prywatnych przedsiębiorców, będących właścicielami klubów sportowych, oraz baseny należące do samorządów, uzyskują dochody dzięki kartom jakie otrzymują pracownicy firm i instytucji. Pracownik, urzędnik, policjant - wszyscy oni mogą aktywnie ćwiczyć lub pływać dzięki kartom wydawanym przez pracodawcę.

Na imponującym w swej prostocie modelu biznesowym Benefit Systems, polegającym na skojarzeniu dostawców usług z klientami za pośrednictwem pracodawców korzystają wszyscy. Pracodawcy, którzy mogą zaoferować ciekawy bonus i świadczenie pozapłacowe dla swoich pracowników. Pracownicy, którzy dzięki jednej karcie otrzymują dostęp do tysięcy klubów fitness, siłowni czy pływalni w całym kraju. Właściciele klubów, którzy nie muszą sami zabiegać o klientów poprzez kosztowne akcje marketingowe. Zwłaszcza dla wielu pływalni utrzymywanych przez samorządy, strumień pieniędzy jaki wpływa z faktu współpracy z Benefit Systems stanowi często podstawowe źródło dochodu.

Sukces kart Multisport, dystrybuowanych przez Benefit Systems nie uszedł uwadze rynków w Europie. Ma to swoje dobre i niestety także złe strony. Ale zacznijmy od dobrych. Z przedstawionych dziś na konferencji wynikowej danych wynika, że łączna liczba kart Multisport wynosi obecnie 1 mln 97 tys. 300 sztuk. Z tego już 177 900 kart Benefit Systems rozprowadził poza Polską, głównie w takich krajach jak Czechy, Słowacja czy Bułgaria.

Roczna dynamika przyrostu nowych abonentów zagranicznych wyniosła aż 86 procent. Pokazuje to potencjał, jaki polski pomysł na dostęp do usług fitness ma w skali międzynarodowej i potencjał rozwojowy polskiego operatora, który jest notowany na warszawskiej giełdzie i w Polsce płaci podatki.

Z sukcesem biznesowym bywa jednak i tak, że często zwraca on uwagę konkurencji. Dlatego branżą coraz poważniej interesują się zagraniczne koncerny. W Polsce obecnie działa około 2600 klubów, ale największa sieć Calypso może się pochwalić zaledwie 50 lokalizacjami. W krajach zachodnich rynek zazwyczaj podzielony jest między kilku graczy, a liczba użytkowników i przychody pozostają na niezmienionym poziomie. Co innego w Polsce, gdzie notujemy rokrocznie kilkuprocentowy wzrost.

Dlatego w naszym kraju pojawiły się m.in. niemiecki McFit, brytyjski CityFit, duński Fitness World, niemiecko-austriacki Fit /One. Spodziewać się można, że zagraniczny kapitał będzie zainteresowany konsolidacją naszego rynku i upodobnieniem go do rynków zachodnich, zdominowanych przez dużych operatorów i kluby samoobsługowe. Tymczasem dziś kluby fitness to kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy, tworzonych przez polskich przedsiębiorców głównie dla ludzi młodych, dla których często są to pierwsze miejsca zatrudnienia.

Czy lokalne kluby fitness należące do kilku tysięcy przedsiębiorców mogą podzielić los polskich sklepikarzy, którzy zostali wyparci z rynku przez zagraniczne sieci? Na tym rynku rozpoczyna się ostra konkurencyjna gra o miliardy złotych, głównie z funduszy świadczeń pracowniczych, której celem jest przejęcie rynku polskich firm przez zagraniczne sieci.

Pierwszą odsłoną tej gry jest doniesienie złożone do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na rzekome praktyki monopolistyczne ze strony Benefit Systems, które miały prowadzić do zdominowania rynku. Co ciekawe doniesienie i wszczęte jego śladem dochodzenie UOKiK nie dotyczy podstawowej działalności Benefit Systems jaką jest oferowanie kart MultiSport. Sprawa dotyczy próby wykupienia udziałów przez firmę w kilku sieciach fitness w 2011 roku, czego zresztą firma w ogóle nie ukrywała, bo szykowała się akurat do giełdowego debiutu.

Można domniemywać, że za doniesieniem do UOKiK stoi jeden z zagranicznych koncernów, który chce zwyczajnie wyrwać spory kawał atrakcyjnego polskiego rynku dla siebie. O ile zarzuty, przedstawione w doniesieniu do UOKiK są absurdalne, gdyż Benefit Systems nie ma w swoim portfolio tak dużej liczby własnych klubów, by można było mówić o jakimkolwiek monopolu, pokazują one kierunek działań obrany przez zagraniczną konkurencję, która będzie podejmowała wszelkie próby prowadzące do zdyskredytowania polskiego operatora. Kluczowe pytanie brzmi, czy państwo polskie nie przyłoży niechcący ręki do walki zagranicznej konkurencji z polskim potentatem?

Chcemy wspierać polskich czempionów, ponieważ w ślad za największymi firmami na rynkach zagranicznych mogą zaistnieć mniejsze przedsiębiorstwa – powtarzał wielokrotnie premier Mateusz Morawiecki, a powyższy cytat pochodzi z debaty pod wymownym tytułem „Czas na patriotyzm gospodarczy”.

Dla mnie duże firmy, bardzo duże również, które mają status na tyle rozwinięty, że mogą zagranicę ekspandować, są absolutnie kluczowe dla rozwoju gospodarczego, ponieważ one przez podniesienie skali swojego działania, zakresu, tylko dzięki temu mogą dokonywać tej międzynarodowej ekspansji i torować drogę mniejszym – mówił wówczas premier i dodał: – chcemy wspierać nasze największe firmy tak, jak świat zachodni i wschodni wspiera swoje.

Komentarze