Informacje

applejuice / autor: stevepb, pixabay
applejuice / autor: stevepb, pixabay

Ostatnie soki z polskich firm?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 3 września 2018
  • 21:40
  • 3
  • Tagi: biznes branża spożywcza ceny przetwórstwo rolnictwo skup
  • Powiększ tekst

W ocenie polskich przetwórców, próby regulacji rynku w postaci wprowadzenia umowy kontraktacyjnej, do czego zmierza resort rolnictwa, mogą doprowadzić małe i średnie firmy do upadku - mówi sekretarz generalny Krajowej Unii Producentów Soków Barbara Groele

Jak zauważyła Groele, umowa kontraktacyjna jest znanym rozwiązaniem w polskim systemie prawnym. Dokument ten, funkcjonujący już m.in. w branży warzywnej i czasami owocowej, ustala kwestie dostarczania produktów rolnych pomiędzy ich producentami, a podmiotem kontraktującym, np. skupem lub przetwórcą. Określa ona z góry ilość produktu, jaką zobowiązuje się dostarczyć jego wytwórca (a odbiorca odebrać), a także jego rodzaj, terminy dostaw oraz cenę.

Jednak, to co w przypadku warzyw sprawdza się względnie dobrze, nie jest jednak możliwe do przełożenia 1:1 na cały rynek owoców. Na rynku warzywnym ostateczna cena zakupu surowca często jest renegocjowana przed zbiorami i uwzględnia zaistniałe warunki rynkowe, natomiast obecnie konsultowany projekt umowy dla rynku owoców nie przewiduje takiej możliwości - zaznaczyła Groele.

Przedstawicielka KUPS zwróciła uwagę, że owoce, jako bardziej podatne na warunki atmosferyczne, trudno zakontraktować w ściśle określonej ilości i cenie na kilka miesięcy przed otrzymaniem danych o rzeczywistej wielkości produkcji.

Cena skupu owoców zawsze koreluje z ich ilością na rynku, a także z bieżącym popytem na półprodukty owocowe w eksporcie - podkreśliła sekretarz generalny Krajowej Unii Producentów Soków Barbara Groele.

Polska jest pierwszym w Europie eksporterem jabłek oraz soku zagęszczonego z jabłek, funkcjonuje więc w większej sieci zależności handlowych. Jako branża musimy wykazywać się w nich elastycznością i szybko reagować na zmiany na rynkach zagranicznych, w czym umowa kontraktacyjna nie będzie pomocna - dodała.

Ponadto, jak wskazała, w ocenie polskich przetwórców, podejmowane przez ministerstwo rolnictwa próby regulacji rynku mogą doprowadzić do całkowitej jego deregulacji, a nawet upadku mniejszych firm przetwórczych, pośredników w skupie czy nawet gospodarstw sadowniczych. Dodatkowo w umowach nie uwzględnia się sieci handlowych, które są głównym odbiorcą jabłek deserowych w Polsce, a ich marże mogą sięgać nawet 100 proc. ceny.

O konieczności wprowadzenia umów kontraktacyjnych między producentami owoców a przetwórstwem mówi się od lat. Tegoroczna rekordowa nadpodaż jabłek na polskim rynku uwidoczniła problemy sadowników ze zbytem ich produkcji. Producenci owoców narzekają na zbyt niskie ceny skupu i domagają się uregulowania tego rynku. Do rozmów między przetwórstwem i sadownikami włączył się resort rolnictwa, który zaproponował wzór umowy kontraktacyjnej, który jest obecnie konsultowany ze stronami. Rozmowy w tej sprawie trwają od początku lipca.

Zdaniem przetwórców, prace nad umową kontraktacyjną przebiegają też w zbyt szybkim tempie, a - jak przekonują - z powodu kończącego się sezonu mogłyby zostać rozłożone na kolejne miesiące, co umożliwiłoby opracowanie doskonalszego rozwiązania, strategii długofalowej.

Jesteśmy zwolennikami wsparcia legislacyjnego dla rynku owoców, ale tylko pod warunkiem, że miejsce regulacji zajmie przemyślana strategia obejmująca wszystkie elementy: od producenta do konsumenta - podkreśliła Barbara Groele. Dodała, że powinna ona objąć w pierwszej kolejności dostosowanie polskich upraw owoców do potrzeb przemysłu, w zakresie jakości i ilości produkowanych surowców.

Obecnie w Polsce produkuje się głównie jabłka deserowe, z których nawet 60 proc. nie znajduje zbytu i musi trafić do przetwórstwa.

Na tej źle zaplanowanej produkcji, niedostosowanej do popytu, tracą producenci, czyli sadownicy. Pomimo tego od lat większość sadów dalej produkuje jabłka deserowe, na które zbyt jest z góry ograniczony. Brakuje wyspecjalizowanych sadów sokowych, które rozwiązałyby wiele problemów, a także intensywnej promocji polskich produktów za granicą. Niezbędne jest też poszukiwanie nowych rynków zbytu - wyliczyła Groele.

Krajowa Unia Producentów Soków to organizacja zrzeszająca 70 proc. firm z branży soków zagęszczonych.

PAP, mw

Komentarze