Informacje

autor: fot. Facebook
autor: fot. Facebook

Jakubiak zapowiada redukcje urzędników

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 26 września 2018
  • 09:11
  • 0
  • Tagi: gospodarka Marek Jakubiak Polityka samorząd urzędnicy wybory
  • Powiększ tekst

Chciałbym jako prezydent stolicy dokonać redukcji urzędników w ratuszu o 1/3; chciałbym, żeby to dyrektorzy wskazali osoby do zwolnienia - mówi kandydat na prezydenta Warszawy, poseł Kukiz‘15 Marek Jakubiak. Będę się przyglądał Pradze, bo ta dzielnica jest w sposób haniebny zapuszczona - dodał.

Jakubiak w rozmowie zwraca uwagę, że wszyscy chcą do Śródmieścia. „A kto powiedział, że nie można wybudować metra między Mokotowem a Pragą Południe?” - podkreślił. Dodał, że Śródmieście już jest dofinansowane. „Teraz zajmijmy się Mokotowem, Pragą Południe” - mówi. Zapowiada, że nie będzie udzielał patronatów, ani Paradzie Równości ani nad marszem Niepodległości. Pytany o dofinansowanie przez miasto metody in vitro odpowiada: „Nie można w czambuł mówić nie”.

Kandydaci na prezydenta stolicy mocno promują się przed wyborami. Pana klip wyborczy został zaprezentowany w niedzielę na konwencji samorządowej Kukiz‘15, a do sieci trafił dopiero we wtorek. Czy będzie on emitowany w telewizji?

Marek Jakubiak: Spoty za chwilę będą emitowane w telewizji w bezpłatnym czasie antenowym. Oczywiście dla nas bardzo istotny jest facebook, natomiast na paru billboardach w Warszawie również będziemy. Ponadto będą też jeździły oklejone ciężarówki. Czekam też na listę zorganizowanych spotkań w każdej dzielnicy, spotkam się z mieszkańcami i myślę, że poznamy się. Ja bardzo lubię te spotkania. Dla mnie występy w telewizji są męczące, a z ludźmi mogę cały czas przebywać.

Te punkty, które pan wymienił, to są pana pomysły na sukces w tych wyborach?

Bardzo liczę na to, że tysiące warszawiaków zna mnie osobiście. Jak nie osobiście to przez moich rodziców, jak nie przez rodziców to przez wujków. Wiem, że mnie zauważają, komentują. Widzę to na ulicach Warszawy. Bardzo liczę na to, że warszawiacy powierzą mi swoje zaufanie. Tak to jest już zbudowane - najpierw wejdziemy do drugiej tury wyborów, a w drugiej turze wygramy.

Pan prowadzi dużą firmę, ale nie aż taką, jaką jest warszawski ratusz z 6-7 tysiącami urzędników. Jak pan sobie zamierza z tym poradzić jako prezydent stolicy?

Kadry są takie same, tylko liczby większe i zarządzanie też podobne. Mój pomysł jest taki, że dokonam redukcji urzędników o 1/3, ale zrobią to sami urzędnicy. Chcę zostawić budżet i każdy dyrektor swojego pionu będzie musiał wskazać osoby, które będą do zwolnienia, a obowiązki przejmą pozostali pracownicy. Prawdą jest, że to urzędnicy wiedzą, które przepisy są idiotyczne i niepotrzebne, a które można obchodzić i lekce sobie ważyć. Dyrektorzy dostaną więc takie kompetencje w zakresie miasta czy zarządzeń prezydenta, że będzie można zweryfikować stare zarządzenia i wprowadzić trochę logiki, która to logika przełoży się na liczbę zatrudnionych w ratuszu, ale zarabiających więcej, bo budżet taki sam zostawię.

Zwolni pan żonę kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego, która pracuje w ratuszu?

Jestem bardzo daleki od tego, żeby personifikować urzędnika. Urzędnik jest od tego, żeby wykonywać swoje obowiązki. To mieszkaniec ma być zadowolony, a nie urzędnik. Jeżeli w audycie wyjdzie, że jest potrzebna, to zostanie. Nie ma we mnie rewanżyzmu, nie jestem niczyim wrogiem, ale chce, żeby moje racje wygrały.

Zostanie pan wiceprezydentem, jeśli wygra kandydat Zjednoczonej Prawicy Patryk Jaki, który już panu złożył taką ofertę?

To jest kuriozalna sytuacja. Facet, który startuje na prezydenta proponuje wiceprezydenta. Jakie on ma uprawnienia do tego? Będzie prezydentem, będziemy rozmawiać. Nie będzie prezydentem, to o czym tu rozmawiać? Ja mam merytoryczne podejście do tematu. Chłopaki (Patryk Jaki i Piotr Guział) biegają we dwóch, opowiadają dyrdymały, obiecują stanowiska. Ten Guział się już zachowuje jak prezydent i aż ze współczuciem do tego podchodzę, bo to są gruszki na wierzbie. Prezydent m.st. Warszawy to jest wielki ciężar odpowiedzialności i za warszawiaków, i za urzędników, i za miasto. Oni chyba sobie z tego nie zdają sprawy obiecując na lewo i prawo.

Jaki ma pan plan zarządzania miastem?

Będę zarządzał optymalnie. Będę się bardziej przyglądał Pradze niż lewobrzeżnej Warszawie, bo Praga jest w sposób haniebny zapuszczona. W zasadzie wszyscy mówią o Śródmieściu, wszyscy chcą do Śródmieścia, a kto powiedział, że nie można wybudować metra między Mokotowem a Pragą Południe? Śródmieście już jest dofinansowane i trzeba mniej pieniędzy tam pchać. Ono już jest piękne. Teraz zajmijmy się Mokotowem, Pragą Południe.

Udzieli pan patronatu Paradzie Równości?

Nie będę dawał żadnych patronatów.

Czyli Marsz Niepodległości również nie mógłby liczyć na patronat?

Również. Nie ma takiej potrzeby. Niech prezydent Rzeczypospolitej daje patronat, bo to jest ogólnopolska impreza. Prezydent Warszawy będzie tylko dbał o porządek. Prezydent Warszawy nie jest etatem politycznym. Mam swoje zapatrywania polityczne, ale nie moją rolą jest budować politykę, moją rolą jest budować miasto.

A co z dofinansowanie przez miasto in vitro?

Dla mnie wielkim szczęściem jest przyjście dziecka na świat. Jeżeli można ludziom pomóc, to dlaczego nie? Problem jest tylko z zamrożonymi zarodkami, ale wydaje się, że nad tym można popracować. Nie można w czambuł mówić nie.

PAP/ as/

Komentarze