Informacje

PLK nie pozostawiły bez wsparcia podwykonawców Astaldi, którzy nie otrzymali należności za wykonaną pracę / autor: fot. Fratria / AS
PLK nie pozostawiły bez wsparcia podwykonawców Astaldi, którzy nie otrzymali należności za wykonaną pracę / autor: fot. Fratria / AS

Podwykonawcy kontraktów Astaldi nie zostali na lodzie

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 8 października 2018
  • 18:52
  • 0
  • Tagi: Astaldi biznes kolej kontrakt należność PKP PKP PLK podwykonawcy
  • Powiększ tekst

PKP Polskie Linie Kolejowe wypłaciły w poniedziałek kolejne ok. 5 mln zł należności dla trzech podwykonawców firmy Astaldi, którzy pracowali przy modernizacji linii Dęblin - Lublin - poinformował zespół prasowy spółki. PLK wypłaciły podwykonawcom włoskiej firmy ok. 22 mln zł.

PLK nie pozostawiły bez wsparcia podwykonawców Astaldi, którzy nie otrzymali należności za wykonaną pracę. Spółka podjęła nadzwyczajne działania względem regulowania należności dla podwykonawców. Określono najszybszy i zgodny z prawem sposób procedowania dokumentów, który pozwoli podwykonawcom uzyskać należności wynikające ze zobowiązań Astaldi” - podkreślono w komunikacie.

Przypomniano, że 4 października należności w wysokości 14 mln zł otrzymało pięć firm. We wtorek, 2 października były wypłaty dla podwykonawców w Lesznie. W piątek wypłacono 0,5 mln zł podwykonawcom na linii poznańskiej. PLK na rzecz podwykonawców Astaldi wypłaciły już ok. 22 mln zł.

PKP PLK 2 października wezwały Astaldi wraz z konsorcjantami do podjęcia prac na kontraktach, tj. linii kolejowej nr 7 na odcinku Dęblin - Lublin oraz linii Poznań - Wrocław. W związku z tym, że włoska firma nie podjęła prac na obu liniach, PLK 5 października złożyły oświadczenia o odstąpieniu od obu umów z winy konsorcjantów.

Na początku ubiegłego tygodnia media podały, że firma Astaldi ma kłopoty finansowe. Ministerstwo Infrastruktury potwierdziło, że w ub. tygodniu Astaldi przysłało do PKP PLK informację o wygaśnięciu umowy.

Firma Astaldi od czerwca nie płaci podwykonawcom, a zaległości sięgają blisko 40 mln zł. Astaldi na obu budowach zatrudnia ok. 40 podwykonawców.

Przedstawiciel firmy Astaldi Francesco Paolo Scaglione informował, że ”nie jest prowadzona żadna procedura upadłościowa firmy i nie ma przesłanek, żeby mogło się to wydarzyć w przyszłości„.

Jak wyjaśnił, „firma miała problemy pod koniec zeszłego roku ze względu na zaległe od Wenezueli 400 mln euro„. Dodał, że od początku tego roku w Astaldi wdrożono plan wzmocnienia firmy, który przewidywał m.in. sprzedaż koncesji na inne budowy oraz zwiększenie kapitału zakładowego, sfinansowanego po części przez rodzinę Astaldi, a także przez nowego udziałowca - japońską firmę IHI Corporation. Zaznaczył również, że firma ma wsparcie banków. „Banki są zainteresowane restrukturyzacją i utrzymaniem Astaldi, ponieważ są głównymi wierzycielami” - podkreślił Scaglione.

Włoskie media podały w środę, że firma Astaldi znalazła się na skraju bankructwa. Astaldi realizuje kilka ważnych inwestycji komunikacyjnych w naszym kraju, w tym budowę linii kolejowych, rozbudowę warszawskiego metra czy drążenie tunelu w ciągu Zakopianki.

Według cytowanych we włoskich mediach analityków, firma „technicznie jest już upadła” , bo nie jest w stanie spłacić swoich długów, a jej notowania na giełdzie spadają. W ciągu kilku dni firma straciła na giełdzie 30 proc. swojej wartości. Nie wyklucza się jednak, że spółka przedstawi plan ratunkowy.

Astaldi jest zaangażowane w Polsce także w budowę dróg oraz warszawskiego metra (jest samodzielnym wykonawcą rozbudowy II linii metra na Pradze-Północ i Targówku o stacje Szwedzka, Targówek i Trocka).

PAP, sek

Komentarze