Informacje

autor: Gazprom
autor: Gazprom

Gazprom nie chce płacić Ukrainie

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 25 października 2018
  • 15:36
  • 0
  • Tagi: biznes energetyka finanse gaz gazprom
  • Powiększ tekst

Rosyjski koncern Gazprom poinformował, że zwrócił się o międzynarodowy arbitraż w sprawie kary pieniężnej nałożonej na niego w 2016 roku przez Komitet Antymonopolowy w Kijowie. Chodzi o łączną wysokość 6 mld dolarów.

Jak przypomniał koncern w komunikacie, Ukraina ukarała finansowo Gazprom za domniemane nadużywanie monopolistycznej pozycji na rynku usług tranzytu gazu przez ukraińskie rurociągi.

Gazprom oświadczył, iż kara ta jest „nieuzasadniona i niesprawiedliwa”. Ocenił też, że działania Ukrainy naruszają prawa rosyjskiego koncernu określone w umowie o wzajemnej ochronie inwestycji, zawartej między rządami Rosji i Ukrainy w 1998 roku.

Gazprom zwrócił się o arbitraż na podstawie regulaminu arbitrażowego Komisji ONZ ds. Międzynarodowego Prawa Handlowego (UNCITRAL). Koncern wnioskuje o podjęcie decyzji o wypłacie odszkodowania i zastosowaniu środków ochrony prawnej.

Gazprom zapowiedział, że będzie bronić swoich praw „wszelkimi dostępnymi środkami w ramach mającego zastosowanie ustawodawstwa”.

Dotąd Ukraina wyegzekwowała od Gazpromu równowartość 3,8 mln dolarów. Środki te należały do aktywów Gazpromu znajdujących się na terytorium państwa ukraińskiego. Kwota 6 mld USD obejmuje również grzywny.

W styczniu 2016 roku Komitet Antymonopolowy Ukrainy (AMKU) poinformował o nałożeniu na Gazprom kary w wysokości 85 mld hrywien (ok. 3,5 mld USD) za nadużywanie przez ten koncern monopolistycznej pozycji na rynku usług tranzytowych gazu przez Ukrainę. W grudniu tegoż roku sąd w Kijowie nakazał egzekucję tej kwoty.

Według AMKU Gazprom w latach 2009-2015 regularnie naruszał warunki kontraktu z ukraińskim Naftohazem i ignorował wszelkie wnioski o dostosowanie wielkości i wartości tranzytu gazu do ekonomicznie uzasadnionych wskaźników. Rosyjski koncern odrzucał te oskarżenia.

PAP SzSz

Komentarze