Informacje

Karabinek MSBS-5,56 Grot / autor: By http://www.mon.gov.pl/pl/galeria/3560, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=26993794
Karabinek MSBS-5,56 Grot / autor: By http://www.mon.gov.pl/pl/galeria/3560, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=26993794

Niepodległość od Visa do Grota

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl

  • 11 listopada 2018
  • 18:35
  • 5
  • Tagi: biznes broń palna Fabryka Broni gospodarka historia kbUr MSBS NATO przemysł zbrojeniowy Radom USA Vis
  • Powiększ tekst

Choć symbolem polskiej broni słusznie pozostaje szabla, to jednak wiek XX do grona narodowego oręża dodał co najmniej kilka ciekawych egzemplarzy broni palnej. Karabinek Grot to najnowsze dzieło polskiej myśli zbrojeniowej ale nasi konstruktorzy nie od dziś wykazują się pomysłowością i innowacjami. Warto je przypomnieć przy okazji stulecia polskiej Niepodległości.

Pistolet Colt 1911 u progu XX wieku zmienił oblicze ręcznej broni palnej na zawsze, ustanawiając standard tego czym do dziś są pistolety. Jednak amerykański projekt szybko stał się obiektem zainteresowania polskich konstruktorów i rusznikarzy, czego efektem było stworzenie przez Piotra Wilniewczyca i Jana Skrzypińskiego pistoletu Vis, który trafił do produkcji w 1935 roku.

fot. Wikimedia Commons / autor: fot. Wikimedia Commons
fot. Wikimedia Commons / autor: fot. Wikimedia Commons

Pierwotnie broń nosiła nazwę Wis (od pierwszych liter nazwisk konstruktorów) z czasem zmienioną ją na Vis, co po łacinie oznacza siłę. Choć Vis konstrukcyjnie był mocno inspirowany kształtem i rozwiązaniami stosowanymi w amerykańskim Colcie 1911 to jednak konstruktorzy wprowadzili do projektu kilka usprawnień. W efekcie pistolet jest współcześnie uznawany za jeden z najciekawszych tego typu projektów, zaś znany, amerykański magazyn „Guns & Ammo” określa Visa jako jeden z najlepszych pistoletów wojskowych jakie kiedykolwiek wyprodukowano. Vis działał na zasadzie krótkiego odrzutu lufy i posiada samoczynny bezpiecznik chwytowy na grzbiecie rękojeści, uruchamiający się po nacisku dłoni. Z kolei po wystrzeleniu ostatniego naboju z magazynka zamek zatrzymuje się w tylnym położeniu (dzięki czemu strzelec informowany jest o wypaleniu magazynka) na zaczepie zamka. Sam magazynek jest jednorzędowy, 8-nabojowy. Dzięki tego typu rozwiązaniom polskie wojsko otrzymało jeden z najnowocześniejszych pistoletów ówczesnego świata, co więcej Vis słynął na świecie z niezawodności i solidnej konstrukcji, dzięki czemu nawet najwcześniejsze egzemplarze z 1935 roku są niejednokrotnie sprawne do dziś.

Pistolet jednak miał też swój charakterystyczny styl i swoistą strzelecką kulturę. W przedwojennym Wojsku Polskim wydawano go oficerom w zestawie ze skórzaną kaburą, którą żołnierz nosił na pasie głównym, po prawej stronie ciała, praktycznie na biodrze (wskutek czego żołnierz przypominał kawalerzystę rodem z Dzikiego Zachodu). Do kabury dołączano pas naramienny. W kaburze poza pistoletem było miejsce na dwa zapasowe magazynki oraz na mosiężny wycior do czyszczenia broni.

Trudno więc dziwić się temu, że pistolet cieszył się zainteresowaniem i poważaniem oficerów i strzelców. W czasie kampanii wrześniowej i podczas okupacji Vis sprawdził się jako wierny towarzysz żołnierzy. Wiązał się z nim też szereg historii, choćby ta z września 1942 roku, gdy pistolet produkowano w konspiracji z części wykradanych z fabryki w Radomiu. W podradomskich Różkach gdy po jednej z potyczek z partyzantami Niemcy przy zwłokach zabitych Polaków znaleziono tak stworzone pistolety okupant nakazał egzekucję 15 pracowników załogi, którzy pomagali konspiracji. Okupant doceniał zresztą Visa jako broń i już od 1939 roku produkcję tego pistoletu przenoszono do fabryki Steyr w Austrii. Z kolei w 1944 roku Armia Czerwona dokonała niemal doszczętnego zniszczenia radomskiej fabryki. Zniszczeniu uległy części i plany konstrukcyjne, jednak z czasem udało się uzyskać plany zapasowe, i w efekcie Fabryka Broni w 1992 roku a potem w 2017 wypuściła na rynek nowe serie Visów, pistolet ten bowiem cieszy się uznaniem strzelców i kolekcjonerów do dziś.

Z kbUrem na czołgi

Okres II RP przyniósł też w inne, ciekawe konstrukcje. Odrodzona Rzeczpospolita znajdowała się wciąż w trudnym geopolitycznie położeniu, dlatego konstruktorzy z naszego kraju mieli świadomość, iż wojsko musi dysponować rozmaitymi rodzajami broni. Okres między I a II wojną światową był czasem, kiedy eksperymentowana z bronią znaną dziś jako karabin przeciwsprzętowy, czyli wielkokalibrowymi rusznicami zdolnymi eliminować z pola bitwy jednostki pancerne. Polskim wkładem w tego typu konstrukcje był karabin przeciwpancerny wzór 35 znany też jako kb Ur. Ta skonstruowana w połowie lat trzydziestych i produkowana od 1938 roku broń mogła stać się naszym eksportowym hitem, i trafić mogła nawet do innych państw, jak choćby Finlandii.

Karabin Ur wz. 35 / autor: https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=260266
Karabin Ur wz. 35 / autor: https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=260266

Karabin Ur był nowatorską konstrukcją, choćby z tego względu, że w odróżnieniu od innych konstrukcji tego typu na rynku nie stosował pocisków rdzeniowych, które przebijały pancerz dzięki twardemu rdzeniowi lecz pełnopłaszczowych pocisków ołowianych. Pociski takie były wystrzeliwane z bardzo wysoką prędkością dzięki silnemu ładunkowi prochowemu i długiej lufie. Taki pocisk nie rykoszetował przy uderzeniu w pancerz pod płaskim kątem lecz w pewnym sensie przyklejał się do pancerza, wybijając tzw. korek o średnicy ok. 20 mm, który następnie rozpadał się w pojeździe wraz z pociskiem, rażąc załogę odłamkami. W przypadku grubszych pancerzy pocisk rozpłaszczał się, ale oddana w niego energia powodowała rozwarstwienie się pancerza od środka, co także doprowadzało do rażenia załogi odłamkami. Na początku II wojny światowej kb Ur był więc w stanie przebić pancerz większości używanych wtedy czołgów.

Do służby wprowadzano ten karabin w najściślejszej tajemnicy, rzekomo planując jego eksport do Urugwaju (stąd nazwa Ur). Dostarczana w drewnianych, zapieczętowanych skrzyniach z napisem „Sprzęt mierniczy” była oddana żołnierzom dopiero w połowie lipca 1939 roku - zbyt późno by wojskowi mieli czas na wdrożenie taktycznej możliwości stosowania broni na polu bitwy. Co więcej polskie oddziały otrzymały tylko 3500 sztuk tej broni. Mimo to udało się zachować istnienie oręża w tajemnicy i Niemcy w 1939 roku byli całkowicie zaskoczeni jej pojawieniem się na polach bitew. Karabin okazał się skutecznym orężem przeciwko nawet najnowocześniejszym czołgom niemieckim, był też niezwykle wytrzymały, na tyle, iż w 2003 roku wojska koalicji antyterrorystycznej odnalazły kilka sztuk karabinu w znakomitym stanie w Iraku. Broń zapewne trafiła tam w okresie II wojny, jako zdobycz armii włoskiej lub niemieckiej, które to potem przekazywały ją bojownikom antybrytyjskich powstań w regionie. Z kolei w 2006 roku w USA na aukcji wystawiony został karabin kb Ur w stanie magazynowym. Był w tak dobrym stanie, iż wyglądał jakby dopiero wyciągnięto go ze skrzyni w 1939 roku.

Beryl w centrum walki

Także po 1989 roku, gdy Polska wchodziła do NATO konstruktorzy z naszego kraju mogli pochwalić się ciekawym orężem, choćby karabinkiem Beryl. Ta oparta na rozwiązaniach z klasycznego, radzieckiego Kałasznikowa broń miała być orężem, który sprawi, iż nasze wojsko będzie dopasowane do działania z innymi armiami NATO.

Karabinek szturmowy wz. 96 Beryl / autor: fot. https://pl.wikipedia.org/Pibwl - Praca własna
Karabinek szturmowy wz. 96 Beryl / autor: fot. https://pl.wikipedia.org/Pibwl - Praca własna

Głównym założeniem przyświecającym konstruktorom z Fabryki Broni w Radomiu było dopasowanie klasycznego „Kałacha” do naboju 5,56 mm NATO stosowanego w Sojuszu. W trakcie prac jednak wprowadzono też inne usprawnienia i modyfikacje, dzięki czemu Wojsko Polskie otrzymało broń, która potem stosowana była podczas misji, między innymi w Iraku i Afganistanie. Szczególnym polem próby dla Beryla była największa bitwa Wojska Polskiego po II wojnie światowej w Karbali, kiedy to grupa polskich i bułgarskich żołnierzy broniła w 2004 roku broniła ratusza miejskiego przed atakami bojowników Muktady as-Sadra. Trwająca 3 dni bitwa była sprawdzianem zarówno dla żołnierzy jak i stosowanej przez nich broni. Sprawdzianem z którego nasi żołnierze wyszli zwycięsko.

Nowa broń na nową epokę

Obecnie to właśnie nowoczesny karabinek MSBS znany od niedawna jako Grot stanowi najważniejszą konstrukcję stworzoną w naszym kraju dla potrzeb wojska. Rodzina karabinków MSBS (od Modułowy System Broni Strzeleckiej) ma być nowym otwarciem jeśli chodzi o broń dla naszej armii. Grot - nazwany tak na cześć dowódcy Armii Krajowej, gen. Stefana „Grota” Roweckiego - jest nie tylko najnowocześniejszą konstrukcją strzelecką stworzoną w naszym kraju ale także jednym z najnowocześniejszych systemów tego typu na świecie, zaś sama broń już cieszy się zainteresowaniem nie tylko żołnierzy ale i kolekcjonerów, zarówno w Polsce jak i w USA. Obecnie Groty już trafiły do Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego, dzięki czemu jednostka ta po raz pierwszy od niemal 100 lat dysponuje bronią wyprodukowaną i stworzoną w całości w Polsce.

Klasyczne Vis i  kb Ur czy sprawdzony w boju Beryl, nowoczesny Grot - to wszystko konstrukcje stworzone w naszym kraju i stanowiące świadectwo pomysłowości i kreatywności naszych konstruktorów. Polski żołnierz może skutecznie bronić ojczyzny jeśli posiada dobrą broń i nasi konstruktorzy czynią od niemal stu lat wysiłki na rzecz tego, by Wojsko Polskie mogło skutecznie wywiązywać się z tej powinności - tak w kraju jak i na misjach poza jego granicami.

Arkady Saulski

Komentarze