Informacje

autor: fot. Wikimedia Commons
autor: fot. Wikimedia Commons

Jacek Dubois dalej grzeje taśmy

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 11 lutego 2019
  • 08:56
  • 3
  • Tagi: afera gazeta Gazeta Wyborcza gospodarka Polityka prokuratura taśmy
  • Powiększ tekst

W poniedziałek w prokuraturze okręgowej w Warszawie odbędzie się przesłuchanie Geralda Birgfellnera - austriackiego biznesmena, który nagrał rozmowy z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim - potwierdził w poniedziałek w TOK FM mec. Jacek Dubois.

Gazeta Wyborcza” opublikowała pod koniec lutego stenogram nagrania rozmowy m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Budowa miała być sfinansowana z kredytu udzielonego przez bank Pekao SA w wysokości do 300 mln euro, czyli ok. 1,3 mld zł - podała „GW”. W biurowcu miały się znaleźć m.in. apartamenty, hotel i siedziba fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego.

W czwartek „Gazeta Wyborcza” ujawniła fakturę z czerwca 2018 roku, którą wystawiła spółka Nuneaton powołana przez spółkę Srebrna specjalnie do budowy bliźniaczych wieżowców w centrum Warszawy. Jak podała „GW”, w sumie z podatkiem VAT austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, który kierował Nuneatonem, chce od Srebrnej 1 mln 580 tys. Dziennik podkreśla, że jest to jedna z czterech faktur, którą miał wystawić Birgfellner. Według „GW” to właśnie brakiem faktur prezes PiS Jarosław Kaczyński miał uzasadniać odmowę wypłaty należnych Austriakowi pieniędzy. Gazeta dodała, że oryginały wszystkich faktur ma prokuratura.

Prezes Srebrnej Małgorzata Kujda poinformowała, że opublikowana przez media faktura nie została doręczona spółce Srebrna i nie była księgowana. Spółka kwestionuje jakiekolwiek roszczenia ze strony Birgfellnera. Z kolei Jarosław Kaczyński mówił w rozmowie z tygodnikiem „Sieci”, że taki dokument nie wpłynął w czerwcu do spółki. Jak dodał, z informacji medialnych wynika, że nie zapłacono od niej podatku VAT, co - jego zdaniem - „potwierdza, że to dokument specjalnego rodzaju”.

Dubois, pełnomocnik prawny Geralda Birgfellnera, stwierdził, że oświadczenie to, to najlepszy dowód, w jaki sposób jego klient był traktowany. „Jego dokumenty prawdopodobnie trafiały do kosza, a nie do księgowości. Mój klient taką fakturę - jak twierdzi - przekazał. O tym, że taka faktura zostanie wystawiona rozmawiał bezpośrednio z panem Jarosławem Kaczyńskim, również jak twierdzi, o tym, że jest taka wierzytelność rozmawiali wielokrotnie” - podkreślił Dubois.

Dzisiaj mój klient będzie w prokuraturze i złoży bardzo wyczerpujące zeznania na ten temat” - dodał.

Mój klient dostaje zlecenie od spółki Srebrna, czyli powinien wystawić fakturę na Srebrną i Srebrna powinna zapłacić. Ale pan Jarosław Kaczyński mówi: +wystaw fakturę za swoją pracę nie dla Srebrnej, tylko dla spółki docelowej+. Czyli on podejmuje decyzję, na co wystawić fakturę. Zgodnie z planem inwestycyjnym ta spółka ma być dofinansowana kredytem, ma być przeniesione wieczyste użytkowanie nieruchomości. Ale co się dzieje? Pan Jarosław Kaczyński wstrzymuję tę decyzję, czyli każe wystawić fakturę na spółkę, która nie będzie miała pieniędzy i która nie będzie mogła zapłacić (VAT)” - mówił Dubois.

Zdaniem mecenasa, to właśnie Jarosław Kaczyński „doprowadza do sytuacji, w której VAT nie zostaje zapłacony”. „No bo jak ma być zapłacony VAT przez spółkę, która nie posiada żadnych środków, a pan Jarosław Kaczyński o tym wie?” - mówił.

W mojej ocenie VAT nie został (odprowadzony) i jeżeli z tego tytułu byłyby podejmowane jakieś działania prawne, to uważam, że pierwszą osobą, która może odpowiadać za sprawstwo jest Jarosław Kaczyński, bo on doprowadza do sytuacji, kiedy ta spółka nie może tego VAT-u zapłacić” - oświadczył Dubois.

Mecenas wskazywał, że Jarosław Kaczyński, w chwili, kiedy zlecał Birgfellnerowi prace mówił, że to on podejmuje decyzje. „Mój klient przez ponad rok obserwował, że jedyną osobą decyzyjną był pan Jarosław Kaczyński, on wydawał polecenie” - podkreślił Dubois. „Praca została wykonana i pan Jarosław Kaczyński nagle zmienia narrację, bo mówi: ja o niczym nie decyduję, ja nie mam z tym nic wspólnego. To jest właśnie ten moment, kiedy dochodzi do przestępstwa, oszustwa. I dlatego sprawa znajduje się w prokuraturze” - dodał.

Czekamy na dzisiejsze przesłuchanie. Po tym przesłuchaniu, wydaje mi się, że dojdzie do wydania postanowienia o wszczęciu postępowania. Jeżeli tak, to następnym etapem powinien być wniosek o uchylenie immunitetu (Jarosławowi Kaczyńskiemu)” - oświadczył Dubois.

PAP/ as/

Komentarze