Informacje

„Sieci”: Idzie mocny atak na naszego papieża

Sieci

  • 17 lutego 2019
  • 16:11
  • 1
  • Tagi: biznes kościół media polityka prawo Sieci tygodnik
  • Powiększ tekst

W najnowszym numerze tygodnika „Sieci” o ataku na św. Jana Pawła II, na którego ma być zrzucona wina za tolerowanie i tuszowanie skandali homoseksualno-pedofilskich w kościele. Nagonka właśnie ruszyła. W tygodniku także o powrocie komunistów na tablice z nazwami warszawskich ulic, a także jak Donald Tusk daje się we znaki Europejczykom.

W artykule „Katolicy a homoseksualizm” ks. Andrzej Kobyliński omawia problem homoseksualizmu wśród księży katolickich. Przypomina, że do 2005 r. za przeszkodę do święceń kapłańskich były uznawane jedynie akty homoseksualne, a nie sama tendencja homoseksualna. Kandydat do święceń kapłańskich czy życia zakonnego mógł spokojnie przedstawić przełożonym własną orientację homoseksualną, której nie towarzyszyła aktywność seksualna […]. Przez 2 tys. lat nie było w Kościele katolickim formalnego zakazu kapłaństwa mężczyzn homoseksualnych. W 2005 roku powstał natomiast dokument, który to zmienia: za przeszkodę do święceń kapłańskich zostały oficjalnie uznane nie tylko akty homoseksualne, lecz także sama tendencja homoseksualna kandydatów do kapłaństwa. Niezwykle ważnym elementem tego dokumentu jest odrzucenie rozróżnienia na homoseksualizm czynny i bierny. Nowe kryterium podziału to skłonności homoseksualne przejściowe, zasadniczo wyleczalne i występujące najczęściej w wieku młodzieńczym, oraz skłonności homoseksualne głęboko zakorzenione, czyli trudniej wyleczalne, stanowiące część osobowości i stylu życia człowieka. Ten drugi rodzaj tendencji homoseksualnej został uznany za przeszkodę do święceń kapłańskich i życia zakonnego.

Ks. Kobyliński przytacza również słowa papieża Benedykta XVI z książki „Światłość świata”: Homoseksualizm jest nie do pogodzenia z powołaniem kapłańskim. Wtedy bowiem także celibat traci sens jako wyrzeczenie. Byłoby wielkim niebezpieczeństwem, gdyby celibat stawał się powodem wchodzenia w stan kapłański ludzi, którzy i tak nie chcą się ożenić, gdyż w końcu ich stosunek do mężczyzny i kobiety jest zniekształcony, zakłócony.

Marek Pyza i Marcin Wikło w artykule „Z nożem w zębach” opisują sposób działania zaangażowanego w sprawę tzw. „Taśm Kaczyńskiego” znanego prawnika. Roman Giertych – adwokat, polityk i biznesmen w jednym. Kim jest przede wszystkim? Hierarchia bywa różna, w zależności od sytuacji. Wykonując zawód adwokata, robi biznes w polityce. Niby porusza się po jej obrzeżach, ale wciąż jest gotowy wrócić na dobre. I powalczyć o najwyższą stawkę.

Zdaniem dziennikarzy Giertych odgrywa rolę nie tylko pełnomocnika Geralda Birgfellnera, lecz także narratora, reżysera sprawy opisywanej przez „Gazetę Wyborczą”. Oprócz chwalenia się wiedzą o kolejnych wątkach stara się podgrzewać atmosferę. W artykule zacytowano jednego z przedstawicieli warszawskiej palestry, który tak ocenił działania mecenasa: Od dawna twierdzę, że Roman Giertych jest przede wszystkim politykiem. Jest wręcz politycznym narkomanem. Jako prawnik komercjalizuje swoje nazwisko. Wszystko po to, by do polityki wrócić. Również prezes PiS mówił, że adwokatom Austriaka nie chodzi tu tylko o obronę interesów Birgfellnera, jeśli zwrócili się do prasy, to cel w istocie był inny.

W artykule czytamy, że Giertych pojawiał się w sprawach, które dotyczyły najbogatszych Polaków. Reprezentował on m.in. Ryszarda Krauze podczas ugody administracyjnej z miastem Warszawa. Biznesmen uzyskał ponad 10 mln odszkodowania za zbudowanie drogi na działce, którą posiadał w użytkowaniu wieczystym. Należy więc zapytać: na jakiej podstawie swoje miliony odebrał Ryszard Krauze? I jakie znaczenie miało to, że przy finalnej ugodzie pracował dla niego Roman Giertych? 

W artykule „Bombowa opcja” Konrad Kołodziejski omawia kwestię ewentualnego umieszczenia w Polsce wyrzutni pocisków przenoszących broń atomową. Przytacza fragment oświadczenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych wydanego w odpowiedzi na artykuł z wypowiedzią ministra Jacka Czaputowicza dla ,,Der Spiegel”, w którym rzekomo minister miał wzywać Stany Zjednoczone do rozmieszczenia w Europie rakiet z głowicami nuklearnymi. MSZ wyjaśniło, że minister wcale nie wzywa Amerykanów do instalacji nowych wyrzutni, lecz takiej okoliczności nie wyklucza. […] Polska nie uchyla się od swoich zobowiązań sojuszniczych i wspiera politykę NATO obejmującą komponent nuklearny. Autor opisuje, że takie działanie mogłoby być odpowiedzią na złamanie przez Rosję założeń traktatu INF zawartego ze Stanami Zjednoczonymi w 1987 r.: Na jego mocy obie strony zobowiązały się do zakazu produkcji i magazynowania odpalanych z lądu pocisków rakietowych średniego oraz pośredniego zasięgu, a więc takich, których zasięg rażenia wynosi od 500 do 5 500 km. Kołodziejski przypomina również, że Amerykanie w odpowiedzi na rozwój pocisków średniego zasięgu przez Rosję i Chiny 1 lutego rozpoczęli oficjalną procedurę wyjścia z INF, która ma potrwać pół roku, dając tym samym Rosji czas na reakcję.

Z kolei Piotr Filipczyk w artykule „Ucywilizować działalność odszkodowawczą” podejmuje kwestię pracy kancelarii odszkodowawczych, która od lat budzi liczne kontrowersje. Niewypłacane odszkodowania, długotrwałe przetrzymywanie pieniędzy klientów, nachalna akwizycja na cmentarzach lub w szpitalach czy w końcu żerowanie na ludzkim nieszczęściu – to tylko niektóre z zarzutów formułowanych pod adresem tych instytucji.

Autor artykułu wskazuje na nową ustawę, której pomysłodawcą jest senator Grzegorz Bierecki. Autor cytuje słowa senatora, podkreślające, że kroki prawne są konieczne, ponieważ nie istnieją żadne zabezpieczenia przed przetrzymywaniem lub defraudowaniem pieniędzy poszkodowanych. Filipczyk opisuje stanowisko senatora w tej kwestii: Bierecki, nie bacząc na silny sprzeciw środowiska, od lat walczy o prawa ubezpieczonych i zabiega o unormowanie działalności tych podmiotów. Jak sam podkreśla, nie chce likwidować kancelarii odszkodowawczych, ale ucywilizować ich działalność, tak by klienci zyskali ochronę przed tymi, którzy chcą ich oszukać lub wykorzystać.

W nowym numerze tygodnika „Sieci” wspomnienie o śp. Janie Olszewskim. Prof. Andrzej Nowak w materiale „Jan Olszewski i »okrągły stół«” przypomina wypowiedź premiera Olszewskiego na temat „okrągłego stołu”: Zobaczyłem zamęt, zobaczyłem, że my wchodzimy w coś, w co nas się wprowadza, ale nie wiemy w gruncie rzeczy w co. Sądziłem wówczas, że to jest sytuacja całej naszej ekipy przy Stole, że cała nasza strona podobnie, jak ja nie orientuje się do końca, w jaką grę jesteśmy wciągani. Zastanawiającą rzeczą było, jak przy Okrągłym Stole odnawiały się bliskie stosunki, odżywało ponad Stołem dawne koleżeństwo zetempowskiego pokolenia, tych ludzi, którzy kiedyś się podzielili; wydawało się, że są śmiertelnie skłóceni, a teraz okazywało się, że to są koledzy. Nagle odnaleźli się koledzy z dawnych lat, odżyły wspomnienia z lat młodości, wspólne doświadczenia z obozów wakacyjnych, wspólne dziewczyny itd. Stopień zrozumienia i współżycia wzrastał szybko, pogłębiała się dobra komitywa. To był dla mnie następny sygnał alarmowy, że coś tu jest niedobrze. (…) Wiedziałem, że proponuje nam się udział w naprawianiu czegoś, czego naprawić się nie da.

W nowym wydaniu „Sieci” także ciekawe komentarze bieżących wydarzeń pióra Katarzyny i Andrzeja Zybertowiczów, Jerzego Jachowicza, Wiktora Świetlika, Aleksandra Nalaskowskiego, Witolda Gadowskiego, Wojciecha Reszczyńskiego, Macieja Pawlickiego, Piotra Skwiecińskiego, Krzysztofa Feusette, Bronisława Wildsteina, Andrzeja Rafała Potockiego czy Marty Kaczyńskiej.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 18 lutego br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.

Komentarze